Widzowie usłyszeli o "suce z Kanady". Zwolniony komentator: To był żart

Kacper Sosnowski
Po tym, jak brytyjski komentator podczas łyżwiarskich mistrzostw świata nazwał jedną zawodniczkę "suką z Kanady", zakończono z nim współpracę. Doświadczony dziennikarz przeprosił, tłumaczył się żartem kierowanym do kolegi i tym, że myślał, że te słowa usłyszy tylko on.

O rozgrywanych we francuskim Montpellier mistrzostwach świata w łyżwiarstwie figurowym zrobiło się ostatnio głośno nie tylko z powodu sportowych rozstrzygnięć. Po programie dwukrotnej mistrzyni świata z Kanady Meagan Duhamel wybuchł skandal. Przynajmniej u kilkunastu tysięcy widzów, którzy zmagania łyżwiarzy śledzili podczas transmisji prezentowanej w internecie przez Międzynarodową Unię Łyżwiarską (ISU). Znany brytyjski komentator Simon Reed nazwał Duhamel "suką z Kanady". Dziennikarz myślał, że jego mikrofon był już wtedy wyłączony. Mówił to do siedzącego obok kolegi, współkomentatora Nicky'ego Slatera, byłego łyżwiarza i prezentera telewizyjnego. Potem widzowie usłyszeli jeszcze radosny śmiech obu panów.

Zobacz wideo Natalia Siwiec kontra wpadki komentatorów i sportowców

"Zrozumiała, że to był żart"

Międzynarodowa Unia Łyżwiarska, która odpowiadała za realizację transmisji i zaprosiła obu panów do współpracy, przeprosiła za sytuację. Dzień po wpadce poinformowała, że Reed i Slater nie będą już pracować przy dalszej części turnieju i nie będą też komentować dla niej żadnych kolejnych zawodów.

"W sporcie i społecznej przestrzeni nie ma miejsca na obraźliwy język, uwagi i pewne zachowania" - napisano w komunikacie.

Timothy LeDuc"Ludzie patrzyli na mnie, moją brodę i mówili: przecież jesteś facetem. Co ty tu robisz?"

Na komentatorów wylała się fala krytyki w internecie, tym bardziej że wulgarny komentarz szybko stał się wiralem i udostępniano go innym odbiorcom. Widzowie transmisji mieli pretensje do komentatorów nie tylko za wpadkę z Duhamel. Widzowie punktowali dziwne uwagi dziennikarzy dotyczące wzrostu czy wagi niektórych łyżwiarzy i przytaczali inne niefortunne słowa, których używali w transmisji.

Reed napisał w końcu na Twitterze, że osobiście przeprosił Duhamel za swe słowa i wyjaśnił, że to nieporozumienie.

"Meagan zrozumiała, że to był żart. Nie wiedzieliśmy, że mikrofony są włączone. Ona przyjęła moje przeprosiny i wie, że jestem jej wielkim fanem. To wszystko bardzo niefortunne. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać i napić razem piwa" - napisał dziennikarz, który w na Wyspach współpracuje m.in. z tamtejszym oddziałem Eurosportu.

Duhamel publicznie potwierdziła, że nie czuje się urażona.

"Otrzymała osobiste przeprosiny od Simona Reeda i ISU. Nie sądzę, aby jeszcze jakieś oficjalne przeprosiny były konieczne" - oznajmiła zawodniczka.

Mistrzostwa w łyżwiarstwie potrwają do niedzieli. Można śledzić je na kanale na YouTubie Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej z nową parą brytyjskich komentatorów. 

Więcej o: