"Wejście z tlenem jak na dopingu". Mingma G. odpowiedział Adamowi Bieleckiemu

- Najbardziej szczególny moment? Ostatnie metry przed szczytem. Postanowiliśmy, że zaczekamy na wszystkich. Zgromadziliśmy się w jednym miejscu, odśpiewaliśmy hymn Nepalu, chwyciliśmy się za ręce i wspólnie weszliśmy na wierzchołek. Tej chwili nie zapomnę do końca życia - mówi Mingma Gyalje Sherpa, jeden z dziesięciu Nepalczyków, którzy jako pierwsi weszli zimą na K2.

W rozmowie z portalem WP SportoweFakty nepalski himalaista opisał uczucia związane z osiągnięciem, którego dokonał ze swoimi rodakami. 

Zobacz wideo

- Czujemy dumę. Znakomita większość ośmiotysięczników leży w naszym kraju, a tak naprawdę żadnego ze szczytów nie zdobyliśmy jako pierwsi, samodzielnie. Dopiero teraz się udało. W momencie, gdy K2 było ostatnim niezdobytym ośmiotysięcznikiem zimą. To był ostatni dzwonek. Jesteśmy szczęśliwi - opowiadał. 

Muhammad Ali Sadpara i John Snorri pod K2Nieudany atak szczytowy na K2! Chcieli powtórzyć sukces Nepalczyków

"Dla nas liczy się miłość do gór"

Mingma G potwierdził, że jeden z Szerpów zdołał wspiąć się na K2 bez dodatkowego tlenu. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, był nim Nirmal Purja

- Nirmal jako jedyny z nas był na tyle silny, na tyle czuł się dobrze, że zdobył K2 bez użycia tlenu - opowiadał. - Też miałem taki plan i zamiar. Jednak moje samopoczucie i warunki atmosferyczne spowodowały, że w obozie IV podjąłem decyzję o skorzystaniu z tlenu. Nie było innego wyjścia. Gdybym tego nie zrobił, nie wiem, czy wyszedłbym na szczyt i czy wróciłbym cały i zdrowy do domu. Nie miałem z tym problemu, aby zmienić swój plan. Ważniejsze w tym momencie było moje zdrowie oraz szansa na zdobycie szczytu.

Mingma G, czyli Mingma Gyalje SherpaK2 zdobyte. "To fenomen fizjologiczny. Widziałem, jak piekielnie mocny w górach jest Mingma G"

Nepalczyk odpowiedział również na "zarzuty" Adama Bieleckiego, który dodatkowy tlen traktuje jako "doping".

- Są himalaiści, którzy wspinają się bez tlenu, ale są też tacy, którzy dopuszczają jego użycie w chwilach ciężkich, trudnych i niebezpiecznych. My, Szerpowie, czerpiemy radość z pobytu w górach, ze wspinania się, w końcu ze zdobywania szczytów. I dla nas naprawdę nie jest najważniejsze, czy robimy to z tlenem, czy bez. Najważniejsza jest nasza miłość do gór - tłumaczył Mingma. 

37-latek zaznaczył, że to prawdopodobnie nie była ostatnia wyprawa nepalskiego zespołu i w przyszłości planowane są kolejne wspinaczki z ich udziałem. Niemniej jednak, póki co przyszedł czas na zasłużony odpoczynek.