PŚ w skokach. Planica, polska kraljica

Cztery razy Puchar Świata odbierał tam Adam Małysz, drugi raz Kryształową Kulę dostanie tam Kamil Stoch, raz w Planicy uhonorowana została cała nasza kadra, za zdobycie Pucharu Narodów. Słoweńska miejscowość, w której tradycyjnie kończy się sezon, to miejsce, w którym polscy skoczkowie odnoszą najwięcej sukcesów, nie licząc tylko Zakopanego. W czwartek treningi od godz. 9 i kwalifikacje o 11. Relacje na żywo w Sport.pl
. . MARKKU ULANDER/AP

Stoch poleciał polatać

Kamil Stoch 251,5, Stefan Kraft 251 i 250, Robert Johansson 250 - to najlepsze wyniki z Planicy sprzed roku. W weekend kończący poprzedni sezon na słoweńskim mamucie zobaczyliśmy aż cztery loty na co najmniej ćwierć kilometra. I choć to Vikersund ma największą skocznię świata, i choć to tam ustanowiono najlepszy wynik w historii (253,5 m Krafta), to przekonaliśmy się, że również w Słowenii możliwe jest osiąganie przez zawodników rewelacyjnych odległości. A wielu jest takich, którzy twierdzą, że nawet trochę krótsze loty na Letalnicy ogląda się przyjemniej niż te najdłuższe na Vikersundbakken.

- Strach? Chciałem lecieć jeszcze, jeszcze i jeszcze dalej - emocjonował się Stoch przed rokiem, tuż po swoim rekordowym locie.

- Mocno odczułeś przeszorowanie tyłkiem po zeskoku? - pytaliśmy.
- A kto powiedział, że przeszorowałem? - śmiał się Kamil, odpowiadając.

Właśnie z nadzieją na takie loty do Planicy przyjechał teraz najlepszy skoczek kończącej się zimy. W niedzielę szóstym miejscem w Vikersundzie Stoch zapewnił już sobie zdobycie drugiej w karierze Kryształowej Kuli. A później ogłosił, że do Słowenii pojedzie bez presji, z zamiarem bawienia się skokami.

Kamil zna najlepiej magię Planicy

Planica to miejsce na taką zabawę najlepsze. Przede wszystkim wspaniała jest skocznia. Do tego dochodzi liczna, znająca się na skokach publiczność. - Kibice są tu wspaniali, przyjeżdża ich mnóstwo. Niezależnie od tego kto daleko skacze, oni są zadowoleni. To tworzy magię tego miejsca. - tłumaczy Stoch. Ma rację, bo kto z nas nigdy nie zanucił bodaj najbardziej znanej piosenki Pucharu Świata, włączanej pod Letalnicą po każdym dalekim locie?

Atmosferze wielkiej, radosnej imprezy sprzyja oczywiście fakt, że to ostatnie starty w sezonie i zaraz po nich przyjdzie czas na urlop. A pożegnanie z zimą prawie zawsze odbywa się już w wiosennej scenerii. - Okolica przepiękna, słoneczko. żyć nie umierać - mówi Stoch.

Właśnie w takich okolicznościach Kamil poznał swoją żonę. W 2006 roku on w Planicy skakał, a Ewa Bilan pracowała tam jako fotoreporterka. Jakiś czas później w Planicy Stoch oświadczył się swojej przyszłej żonie.

Kamil Stoch Kamil Stoch Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Kula druga, ale pierwsza po lotach

W Słowenii Stoch święcił triumfy prywatne i sportowe. W 2014 roku odebrał pierwszą w karierze Kryształową Kulę. Wówczas sezon kończono nie na Letalnicy, bo ta była powiększana, tylko na Bloudkovej velikance, czyli skoczni dużej o rozmiarze 139 metrów. Stoch był czwarty w piątkowym konkursie indywidualnym i to wystarczyło mu, by w niedzielę startować już z pewnością zdobycia Pucharu Świata. W międzyczasie, w sobotę, wraz z Maciejem Kotem, Piotrem Żyłą i Klemensem Murańką, zajął drugie miejsce w konkursie drużynowym.

Przed rokiem, już na Letalnicy, Stoch skakał w drużynie z Żyłą, Kotem i Dawidem Kubackim. I przypomnianym wyżej lotem na 251,5 m zapewnił naszej ekipie trzecie miejsce w konkursie oraz triumf w końcowej klasyfikacji Pucharu Narodów.

Kamil Stoch podczas zawodów cyklu Raw Air w Norwegii. Kamil Stoch podczas zawodów cyklu Raw Air w Norwegii. TERJE BENDIKSBY/AP

Stoch najlepszy, kadra walczy o drugie miejsce

Tym razem podopieczni Stefana Horngachera nie wygrają drużynowej klasyfikacji Pucharu Świata. Najlepsi tej zimy byli Norwegowie. Nam pozostaje walka z Niemcami o drugie miejsce. Przed trzema ostatnimi konkursami (w piątek i niedzielę indywidualne, w sobotę drużynowy) tracimy do zespołu Wernera Schustera 169 punktów. Sporo, ale pamiętajmy, że duże różnice mogą być w "drużynówce". W niej za zwycięstwo przyznaje się 400 punktów, a za kolejne pozycje 350, 300, 250 itd. aż do 50 pkt za ósme miejsce. Realnie oceniając, Polskę stać na zajęcie drugiej pozycji, za niedoścignionymi w lotach Norwegami, natomiast Niemcom może być trudno o zmieszczenie się na podium (dobrze latają, zwłaszcza u siebie, Słoweńcy, nieźle mogą wypaść Austriacy). Jest więc możliwe, że walka o drugie miejsce w Pucharze Narodów potrwa do niedzielnego finału sezonu. Ale nawet jeśli jej nie wygramy, i tak będziemy na podium tej klasyfikacji. Trzecia Austria traci do nas aż 1934 pkt. A takie podium warto zauważyć, bo przecież więcej mieliśmy w historii sukcesów jak ten Stocha (to już szósty Puchar Świata dla Polski - cztery zdobył Małysz) niż tych zespołowych (poza pierwszym miejscem sprzed roku była jeszcze tylko jedna trzecia pozycja w Pucharze Narodów za kadencji Łukasza Kruczka).

Kamil Stoch podczas zawodów cyklu Raw Air w Norwegii. Kamil Stoch podczas zawodów cyklu Raw Air w Norwegii. Ned Alley / AP / AP

Chwalimy się: wielkie zwycięstwa, 15 podiów, dwa rekordy świata

Krótko mówiąc: do Planicy nasi bohaterowie zimy jadą po nagrody, na które sumiennie pracowali od listopada. A przed odebraniem tych nagród powinni dać sobie i nam jeszcze trochę przyjemności.

Planica polskim skoczkom i kibicom musi kojarzyć się dobrze. Aż 15 razy Polacy stawali tam na pucharowym podium. Siedem razy (3-3-1) był na nim Małysz, który w historii zapisał się szczególnie hat trickiem z 2007 roku, czyli wygraniem wszystkich trzech rozegranych wówczas konkursów indywidualnych. Na zmierzającego po czwartą w karierze Kryształową Kulę Polaka nie było mocnych przez trzy dni z rzędu w marcu 2007 roku, ale sukcesy Małysz święcił na Letalnicy i wcześniej, i później. W 2003 roku wynikiem 225 m wyrównał rekord świata w długości skoku należący do Andreasa Goldbergera. Z kolei w 2011 roku, w swoim ostatnim starcie w karierze, zajął trzecie miejsce i na takiej samej pozycji skończył cały sezon Pucharu Świata w klasyfikacji generalnej.

Tamten pożegnalny konkurs Małysza wygrał Stoch, co kibice na pewno doskonale pamiętają.

Stoch w Planicy na podium indywidualnie był tylko wtedy. Ale jeszcze trzy razy stawał na nim z drużyną - w 2009 roku na drugim stopniu z Małyszem, Stefanem Hulą i Łukaszem Rutkowskim oraz na drugim i trzecim miejscu w przypomnianych już konkursach w 2014 i 2017 roku.

Bilans polskich podiów w Planicy uzupełniają dwa trzecie miejsca Piotra Fijasa oraz po jednej takiej pozycji Janusza Malika i Żyły. W sumie Polacy stali tam na podium aż 15 razy. Częściej wskakiwali na nie tylko w jednej miejscowości Pucharu Świata - u siebie w Zakopanem, gdzie wywalczyli 20 takich miejsc.

Planicę pamiętać trzeba jeszcze z tego powodu, że to w niej Fijas zdobył pierwszy dla nas medal MŚ w lotach (brąz w 1979 roku) i że to po popisowym locie na 194 m na tamtejszym mamucie przez siedem lat był rekordzistą świata w długości skoku.

Planica 7: co, gdzie, kiedy?

W tym roku rywalizacja w Planicy będzie się toczyła o dodatkową stawkę. Organizatorzy przygotowali 20 tysięcy franków szwajcarskich dla skoczka, który uzyska najwyższą notę złożoną ze wszystkich siedmiu oficjalnych, punktowanych skoków w ten weekend. Na turniej Planica 7 złożą się: start w czwartkowych kwalifikacjach, w obu seriach konkursowych w piątek, obu seriach sobotniej "drużynówki" i obu seriach niedzielnego finału sezonu.

Z Polaków poza Stochem na Letalnicy zaprezentują się: Dawid Kubacki, Stefan Hula, Piotr Żyła. Maciej Kot i Jakub Wolny. Z naszej "szóstki" w niedzielnym konkursie przeznaczonym dla 30 najlepszych zawodników sezonu zabraknie najpewniej Wolnego, który w "generalce" PŚ jest 36.

Program lotów w Planicy:

Czwartek:

godz. 9.00 - dwie serie treningowe

godz. 11.00 - kwalifikacje (transmisja w Eurosporcie 1)

Piątek:

godz. 14.00 - seria próbna

godz. 15.00 - konkurs indywidualny (transmisje w TVP 1 i Eurosporcie 1)

Sobota:

godz. 9.00 - seria próbna

godz. 10.00 - konkurs drużynowy (transmisje w TVP 1 i Eurosporcie 1)

Niedziela:

godz. 9.00 - seria próbna

godz. 10.00 - konkurs indywidualny (transmisje w TVP 1 i Eurosporcie 1)

Relacje na żywo w Sport.pl