Urubko nie chciał rozmawiać z Krzysztofem Wielickim. Nowe informacje o pozycji himalaisty

Denis Urubko biwakuje powyżej pierwszego obozu. W drodze na szczyt K2 minął się z Maciejem Bedrejczukiem i Marcinem Kaczkanem. Nie chciał rozmawiać przez radio z Krzysztofem Wielickim. Nie wziął ze sobą radiotelefonu - poinformował portal wspinanie.pl
Denis Urubko Denis Urubko https://twitter.com/russianclimb

Nowe informacje o pozycji Urubki

Himalaista biwakuje powyżej pierwszego obozu. Co istotne, przy spotkaniu w obozie 1 z zespołem Maciej Bedrejczuk - Marcin Kaczkan (który spędza tam noc) Denis odmówił rozmowy radiowej z Krzysztofem Wielickim oraz wzięcia ze sobą radiotelefonu - poinformował portal wspinanie.pl

Denis Urubko
http://urubko-8000new.blogspot.com

Niespodziewana decyzja

Denis Urubko samodzielnie opuścił bazę, by podjąć próbę wejścia na szczyt K2 przed końcem lutego - poinformowano na fanpage'u Polskiego Himalaizmu Zimowego.
 
- W dniu dzisiejszym [sobota], oprócz standardowych wyjść aklimatyzacyjnych, Denis Urubko samodzielnie, bez poinformowania kierownictwa wyprawy, wyruszył z bazy by podjąć próbę wejścia na szczyt K2 przed końcem lutego - napisano.

Narodowa wyprawa na K2. Narodowa wyprawa na K2. ARCHIWUM PRYWATNE

Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan mają w niedzielę przenieść obóz drugi z wysokości 6500 m na 6700. W niedzielę z bazy wyjdą Marek Chmielarski i Artur Małek, by zaaklimatyzować się w obozie C3 (7200 m) i mają zabezpieczyć próbę Urubki.

Jeszcze nigdy nikt zimą nie zdobył K2 (8611 m n.p.m). W wyprawie biorą udział: Krzysztof Wielicki, Janusz Gołąb, Dariusz Załuski, Adam Bielecki, Marcin Kaczkan, Artur Małek, Marek Chmielarski, Piotr Tomala, Denis Urubko, Maciej Bedrejczuk i Piotr Snopczyński.

Himalaista Krzysztof Wielicki podczas konferencji w sprawie pomocy dla Nepalu; Kraków, 2015 r.  Himalaista Krzysztof Wielicki podczas konferencji w sprawie pomocy dla Nepalu; Kraków, 2015 r. fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Kierownictwo zastanawia, co zrobić

- Potencjalnie przewidziany do ataku szczytowego był zespół Bielecki-Urubko, który naturalnie się ukonstytuował. Siłą rzeczy teraz to się zmieni. Dla chłopaków to duże zaskoczenie. Sytuacja jest świeża, więc kierownictwo zastanawia się obecnie, co zrobić, żeby skutecznie działać dalej. Musimy obserwować, co się dzieje w ścianie, gdzie znajduje się Denis, a oprócz tego prowadzić działalność górską, w ramach aklimatyzowania zespołów. Muszą powstać dwa dwuosobowe teamy, trzeba przenieść obóz III z 7200 m n.p.m. o sto metrów wyżej i czekać na okno pogodowe. Te czynniki determinują szanse na zdobycie K2 zimą - powiedział w rozmowie z Pawłem Wilkiem Michał Leksiński, rzecznik prasowy wyprawy i Polskiego Związku Alpinizmu.

Co dalej z Adamem Bieleckim?

- Bielecki znajduje się w bazie, regeneruje się po wszystkich wyjściach, jakie do tej pory odbył, a wiemy, że były wyczerpujące. Można powiedzieć, że czeka w kolejce do ściany. Z pewnością wkrótce zacznie działać - zaznaczył Leksiński.

Denis Urubko i Adam Bielecki
http://urubko.blogspot.com/

Rafał Fronia o decyzji Denisa Urubki: Nie jestem zaskoczony

- Nie jestem zaskoczony. Nie chcę mówić, że spodziewałem się takiego rozwoju sytuacji. Denis od początku powtarzał, że dla niego zima w Karakorum kończy się z końcem lutego. Bez determinacji nie ma mowy o zdobywaniu gór wysokich, bez ryzyka nie ma sukcesów - mówi Rafał Fronia, jeden z uczestników ekspedycji, który z powodu wypadku musiał wrócić do Polski.