Sport Bild: Horngacher powinien być dostępny. Czy Niemcy chcą naszego Austriaka? Bielek dla Sport.pl: Nie było rozmowy o jego powrocie

Werner Schuster, który od 10 lat prowadzi kadrę niemieckich skoczków, nie chce przedłużyć umowy wygasającej za rok - informuje "Sport Bild". Według tej gazety niemiecka federacja chce, by do pracy z jej zawodnikami wrócił Stefan Horngacher. Kontrakt Austriaka z Polskim Związkiem Narciarskim wygasa z końcem sezonu. Czy trener będzie chciał wrócić tam, gdzie pracował w latach 2006-2016?
Trener Stefan Horngacher. Skoki narciarskie - konkurs drużynowy. XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018, 19 lutego 2018 Trener Stefan Horngacher. Skoki narciarskie - konkurs drużynowy. XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018, 19 lutego 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Trzeba dać podwyżkę i spełnić warunki

Im bliżej końca sezonu, tym więcej mówi się o potrzebie zatrzymania Horngachera na stanowisku trenera polskich skoczków. Austriak dopiero u nas dostał szansę bycia głównym szkoleniowcem i od razu dołączył do grona najlepszych fachowców na świecie. Pod jego wodzą Kamil Stoch dwa razy wygrał Turniej Czterech Skoczni, został mistrzem olimpijskim, wicemistrzem świata i drugim zawodnikiem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w ubiegłym sezonie, a teraz prowadzi w wyścigu o Kryształową Kulę. Przez dwa lata pracy z Horngacherem polska drużyna zdobyła złoty medal mistrzostw świata, brązowe krążki igrzysk w Pjongczangu i MŚ w lotach, wygrała Puchar Narodów, a teraz jest w nim sklasyfikowana na trzeciej pozycji. Świetne wyniki sprawiły, że wszyscy są zgodni co do tego, że Horngacherowi trzeba zaproponować dużą podwyżkę (nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zarabia 10 tys. euro miesięcznie) i zgodzić się na spełnienie jego warunków, czyli zapewnić mu możliwość współpracy z ośrodkami naukowymi i dostęp do nowinek, które mogą pomóc udoskonalać sprzęt zawodników.

Apoloniusz Tajner Apoloniusz Tajner TVP Sport/Screen

Jest propozycja, nie ma podpisu

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner jest przekonany, że osiągnie porozumienie ze szkoleniowcem i zapowiada, że nowa umowa - najpewniej aż do igrzysk w Pekinie w 2022 roku, bo taką zaproponowano Austriakowi - zostanie zawarta pod koniec marca w Planicy, czyli w ostatni konkursowy weekend sezonu. Dobrej myśli jest też Adam Małysz, dyrektor PZN-u ds. skoków i kombinacji norweskiej, łącznik między prezesem, a sztabem trenerskim i zawodnikami. Ale Horngacher na pytania o swoją przyszłość nie odpowiada. Twierdzi tylko, że czas na takie rozmowy dopiero przyjdzie.

Stefan Horngacher Stefan Horngacher FOT. KUBA ATYS

Austriackie media już podczas Turnieju Czterech Skoczni wyrażały zainteresowanie swoim rodakiem, spodziewając się, że po sezonie posadę straci Heinz Kuttin. Teraz, po nieudanych dla Austriaków igrzyskach, jest to niemal pewne, a kandydatura Horngachera jest uważana za naturalną.

Szkoleniowiec Polaków po zakończeniu kariery zawodnika (w 2002 roku) pierwsze kroki w pracy trenerskiej stawiał jako jeden z asystentów w kadrze swojego kraju. Ale szybko z niego wyjechał i przez wiele lat był - a nawet nadal jest - związany z Niemcami.

W Niemczech mieszka, niemieckie realia zna najlepiej

W 2004 roku Horngacher zaczął pracę w roli trenera polskiej kadry B. Ale już dwa lata później szkolił niemieckich juniorów. Ich ofertę przyjął m.in. dlatego, że chciał zamieszkać w Hinterzarten wraz z żoną - byłą fizjoterapeutką niemieckich skoczków Nicole Hoffmeyer. Tam mieszka do dziś, mimo że od dwóch lat znów pracuje z Polakami. Od 2006 do 2016 roku w Niemczech szkolił juniorów, prowadził kadrę B, przywracał do formy Martina Schmitta, pomagając mu zdobyć tytuł wicemistrza świata, był asystentem Schustera w kadrze A i przyczynił się do wyszkolenia takich gwiazd jak Severin Freund czy Richard Freitag. Do pracy z Polakami Niemcy puścili Horngachera niechętnie.

Trener Stefan Horngacher podczas treningu skoczków. Pjongczang, Korea, 7 lutego 2018 Trener Stefan Horngacher podczas treningu skoczków. Pjongczang, Korea, 7 lutego 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Teraz "Sport Bild" twierdzi, że liczą na jego powrót za rok. Niemiecki dziennik pisze, że za rok Schuster może się pożegnać z kadrą, którą prowadzi od lat i na dobre wrócić do siebie. On mieszka w Tyrolu z żoną i dwójką dzieci i podobno jest już zmęczony rozłąką z najbliższymi. Według gazety sytuacja może się potoczyć tak, że Austriacy nie zwolnią teraz Kuttina, tylko zaczekają rok aż wygaśnie mu kontrakt. A wtedy skończy się też umowa Schustera z Niemcami. Jakie miejsce w tej układance miałby zająć Horngacher? "Zna nasze realia, pracował u nas przez wiele lat. W 2019 roku Horngacher powinien być dostępny dla Niemieckiego Związku Narciarskiego - pisze "Sport Bild".

"Nie było rozmowy z Horngacherem"

Podsumujmy: z tekstu Niemców wynika, że w następnym sezonie w sztabach najlepszych drużyn nie zmieni się nic (Norwegów na pewno nadal będzie prowadził Alexander Stoeckl, który ma z nimi umowę ważną do 2022 roku), za to wiosną 2019 roku Schuster przejmie kadrę Austrii, a Horngacher zostanie głównym trenerem niemieckiej drużyny. Brzmi zaskakująco. Trudno uwierzyć, że PZN i Horngacher umówią się na jeszcze tylko rok współpracy. Poza tym Niemcy na pewno postarają się zatrzymać Schustera, z którego są zadowoleni. Pod jego wodzą Andreas Wellinger zdobył w Pjongczangu złoto i srebro, a drużyna zajęła drugie miejsce.

- W tekście, który opublikował "Sport Bild" nie ma prawdy. Niektóre stwierdzenia Schustera i Horsta Huettela zostały zinterpretowane całkowicie błędnie - mówi nam Matthias Bielek, komentator niemieckiego Eurosportu.

Bielek rozmawiał z Huettelem, czyli dyrektorem sportowym Niemieckiego Związku Narciarskiego, i usłyszał, że nikt z DSV nie kontaktował się z Horngacherem. - Nie było rozmowy z Horngacherem na temat jego powrotu - mówi nam komentator. - DSV chce kontynuować współpracę z Schusterem i negocjacje w tej sprawie będą miały miejsce po zakończeniu sezonu - kończy Bielek.