Pjongczang 2018. Małysz: Powinniśmy przyspieszyć rozmowy z Horngacherem. Tajner na to: W Planicy. Trener odejdzie?

- Temat przedłużenia kontraktu ze Stefanem Horngacherem domkniemy w Planicy, na zakończenie sezonu. Nie ma powodu do obaw. Ani do przyspieszania rozmów - mówi Sport.pl prezes PZN Apoloniusz Tajner.
Trener Stefan Horngacher. Skoki narciarskie - konkurs drużynowy. XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018, 19 lutego 2018 Trener Stefan Horngacher. Skoki narciarskie - konkurs drużynowy. XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018, 19 lutego 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Horngacherowi kontrakt w Polsce kończy się po obecnym sezonie, wtedy też zwolni się zapewne posada trenera Austriaków, bo wątpliwe, by Heinz Kuttin pozostał po nieudanym sezonie na stanowisku. Nie wiadomo, czy Horngacher w ogóle byłby zainteresowany pracą w swoim kraju, bo miał stamtąd propozycje w ostatnich latach i wszystkie odrzucił. Inna sprawa, że nigdy nie chodziło o propozycję bycia głównym trenerem skoczków.

Małysz: Wierzę, że Stefan chce zostać. W innym miejscu musiałby budować od nowa

Wątpliwości co do dalszej pracy Horngachera w Polsce pojawiły się przede wszystkim dlatego, że trener unika składania jakichkolwiek publicznych deklaracji na ten temat.  Powtórzył to też po brązowym medalu drużyny w Pjongczangu, czyli po zakończeniu najważniejszej imprezy sezonu. - Nie mam teraz nic do powiedzenia. Muszę porozmawiać z Adamem Małyszem i Apoloniuszem Tajnerem. Umówiliśmy się, że porozmawiamy dopiero po igrzyskach. Znajdziemy miejsce, gdzie możemy to zrobić - mówił Horngacher po konkursie.

- Ja wierzę, że Stefan chce u nas zostać. Ma tu świetnych chłopaków, zespół. Musiałby to dopiero tworzyć w nowym miejscu. Ja na razie nie mam wariantu awaryjnego, bo nie wyobrażam sobie, żeby odszedł. Uważam że nie zrobi tego. Tak jesteśmy blisko, ze dałby mi sygnał, że coś innego go interesuje. Tak się nawet umówiliśmy - mówi Sport.pl Adam Małysz. To on jako dyrektor skoków i kombinacji norweskiej w PZN jest pośrednikiem w rozmowach między władzami związku a Horngacherem. To on latem przekazał Horngacherowi i Michalowi Doleżalowi, odpowiadającemu za kombinezony skoczków, wstępne propozycje nowych umów z PZN. Wtedy Horngacher wyraził zainteresowanie przedłużeniem. I poprosił, żeby do rozmów wrócić po igrzyskach. W międzyczasie Austriak odniósł kolejne sukcesy z Polakami: drugie z rzędu zwycięstwo Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni, złoto olimpijskie Stocha, brąz drużyny. A kryzys u Austriaków narastał.

Tajner: Zostały nam tylko detale umowy do uzgodnienia

- Nie wiem, czy to nie jest moment, żeby prezes trochę wkroczył z inicjatywą, przypomniał jeszcze raz, że nam bardzo zależy. Teraz może już bez mojego pośrednictwa - zastanawia się Adam Małysz.

- Nie, wszystko klepniemy w Planicy - uspokaja w rozmowie ze Sport.pl prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. - Ja nie jestem zaniepokojony. Wstępne ustalenia mamy, obie strony wyraziły wolę dalszej współpracy. Planica będzie dobrym miejscem. No chyba żeby wcześniej były jakieś sprzyjające okoliczności i wyjątkowy klimat dla takich rozmów. Ale nie sądzę. Teraz skoczkowie pojadą do Lahti (tam 3 i 4 marca są pierwsze konkursy po igrzyskach - red.), potem na Raw Air, a potem już będzie Planica, naprawdę nie ma powodu do przyspieszania tych rozmów.

Ktoś podbierze trenera?

- Czy się nie boję, że wkroczy do gry inny związek i podbierze nam trenera? Ale dlaczego mam to zakładać, skoro - jak mówię - jesteśmy już z Horngacherem umówieni na tę rozmowę. Umówiliśmy się jak koledzy. Już w lecie, przy okazji Grand Prix. Wtedy poprosił o to Kamil Stoch: żeby nie czekać z przedłużaniem umowy, bo świetnie im się z Horngacherem pracuje. Siedliśmy razem z Adamem Małyszem do rozmów o nowych warunkach kontraktu. Mogliśmy od razu podpisać umowę, mogliśmy podpisać umowę intencyjną, ale Horngacher powiedział: nie trzeba. Wrócimy do tego. A że Stefan teraz zbywa pytania dziennikarzy? No ja też zbywam, bo porozmawiamy dopiero w Planicy. I on zapewne robi to z tego samego powodu. Okoliczności się od lipca nie zmieniły. A czekanie na wyniki igrzysk było naturalne. Przecież od tego zależą wszystkie detale w umowie. Zostały nam tylko rzeczy techniczne. Trzeba na to patrzeć szerzej: tu mu się dobrze pracuje, tu osiągnął sukcesy. Jest dobra atmosfera - mówi Tajner.

Trener Stefan Horngacher podczas treningu skoczków. Pjongczang, Korea, 7 lutego 2018 Trener Stefan Horngacher podczas treningu skoczków. Pjongczang, Korea, 7 lutego 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Nie chodzi tylko o pensję

W "Sam na Sam" prezes PZN mówił, że Horngacher to najlepiej opłacany pracownik w historii PZN. Ale rozmowy o przedłużeniu umowy dotyczyć będą zapewne nie tylko pensji, ale też różnych potrzeb kadry skoków. Nie tylko kadry A, ale też zaplecza. Jak mówi prezes Tajner, od kiedy Horngacher jest trenerem, wydatki na przygotowania skoków są największą pozycją w budżecie sportowym PZN. Wcześniej były nią  wydatki na biegi, bo w nich z powodu braku polskich tras jest bardzo dużo zgrupowań zagranicznych, droższy jest też serwis nart.

Horngacher, trener poszukujący cały czas udoskonaleń w sprzęcie i innych innowacji, wniósł do polskich skoków wiele gotowych rozwiązań, które podpatrzył będąc asystentem w niemieckiej kadrze. To się wiązało z dużymi wydatkami. Jak mówił Apoloniusz Tajner w "Sam na Sam", "pieniądze teraz szybciej  wypływają ze związku, ale warto było". Oczekiwania Horngachera co do zakupu sprzętu i innych inwestycji w przygotowania skoczków też przekazuje zarządowi związku Adam Małysz. - Jestem buforem - śmieje się. Austriacki trener i prezes PZN mają mocne charaktery i nie zawsze się w sprawie tych wydatków zgadzali. Być może Horngacher unika deklaracji również z tego powodu: by wynegocjować w rozmowach jeszcze lepszą opiekę i jeszcze więcej udoskonaleń dla skoczków, być może zatrudnienie dodatkowych osób, albo wygospodarowanie dodatkowej puli pieniędzy. Swego rodzaju rezerwy, z której można by szybko - bez dodatkowych negocjacji ze związkiem - skorzystać, gdy trafi się okazja do zakupu jakiejś nowinki sprzętowej.

- Trener Horngacher zawsze dostawał od nas to, o co poprosił. I ma pomysły na nowy sezon - mówi prezes Tajner. - Dlatego nie widzę powodów, dla których miałby myśleć o odejściu - dodaje.


Sport.pl