Pjongczang 2018. Horngacher musi zostać

Podobno zarabia 10 tys. euro miesięcznie. Na pewno zasłużył na podwyżkę. Niemal na pewno nasi rywale nie przejdą obojętnie obok tego, co mówi. A Stefan Horngacher mówi, że na razie nie ma nic do powiedzenia o przedłużeniu umowy z Polskim Związkiem Narciarskim. - Musimy być gotowi na przebicie ewentualnej oferty Austriaków. Podchody zaraz się zaczną - przekonuje Rafał Kot. Odejścia Horngachera nie wyobraża sobie żaden z naszych rozmówców
$Puchar Swiata w skokach narciarskich $Puchar Swiata w skokach narciarskich )Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / AGENCJA GAZETA

PZP proponuje: razem do 2022 roku

- Myślę, że nie - mówił w rozmowie ze Sport.pl Adam Małysz na Turnieju Czterech Skoczni, odpowiadając na pytanie czy powinniśmy się martwić, że Stefan Horngacher nie przedłuży wygasającego wiosną kontraktu z Polskim Związkiem Narciarskim. W styczniu dyrektor PZN-u ds. skoków i kombinacji norweskiej powiedział nam, że federacja już zaproponowała austriackiemu trenerowi pracę aż do igrzysk w Pekinie w 2022 roku. Ale Horngacher do dziś niczego nie podpisał.

- Teraz nie mam nic do powiedzenia. Muszę porozmawiać z Adamem Małyszem i Apoloniuszem Tajnerem. Umówiliśmy się, że rozmawiamy dopiero po igrzyskach. Znajdziemy miejsce, gdzie możemy o tym porozmawiać - mówił po konkursie drużynowym w Pjongczangu, ostatniej konkurencji w skokach na tych igrzyskach.

Prezes PZN Apoloniusz Tajner Prezes PZN Apoloniusz Tajner fot. MIECZYSŁAW MICHALAK

Trener świetny. "Tajner to wie"

Z igrzysk Polska wraca ze złotem Kamila Stocha i z brązem drużyny. Rok temu na MŚ w Lahti mieliśmy złoto drużyny i brąz Piotra Żyły, w tym roku cieszyliśmy się też ze srebra Stocha i brązu zespołu na MŚ w lotach, a i przed rokiem, i teraz oklaskiwaliśmy Stocha po wygranych przez niego Turniejach Czterech Skoczni.

Horngacher przejmował polską drużynę pogrążoną w kryzysie. W sezonie 2015/2016 - ostatnim pod wodzą Łukasza Kruczka - ta ekipa była na podium tylko w jednym z 35 konkursów całej zimy (trzecie miejsce w "drużynówce" w Zakopanem). Wtedy najlepszy z naszych zawodników, Stoch, kończył Puchar Świata na 22. miejscu, a jako zespół byliśmy na szóstej pozycji w Pucharze Narodów.

Za Horngachera Stoch skończył poprzedni sezon na drugim miejscu, a drużyna była najlepsza. Maciej Kot został piątym, a Piotr Żyła - 11. skoczkiem Pucharu Świata. Tej zimy Stoch w PŚ prowadzi, w czołowej "10" jest zamykający ją Dawid Kubacki, a blisko - na 13. i 14. pozycji - znajdują się Stefan Hula i Żyła. Osiągnięcia Polaków pod wodzą Austriaka można by wyliczać naprawdę długo. - Wystarczy powiedzieć, że Horngacher musi zostać - mówi Wojciech Fortuna. - Jest świetnym trenerem, pokazał, że może nawet najlepszym na świecie. Prezes Tajner to wie, a że ma nosa do skoków, to wierzę, że zatrzyma Austriaka - dodaje mistrz olimpijski z Sapporo z 1972 roku.

Umowa? "Na gębę. Jak się nie pospieszymy, możemy mieć kłopot"

- Na razie nic nie zostało z Horngacherem podpisane, wszystko jest umówione "na gębę" i jak się nie pospieszymy, to możemy mieć kłopot. Jest oczywiste, że Austriacy szukają nowego trenera - zauważa Rafał Kot. Ojciec Macieja nie ma wątpliwości, że po nieudanym sezonie przyszłości w kadrze rodaków Horngachera nie ma Heinz Kuttin. - On jest skreślony, nie ma o czym mówić - przekonuje Kot.

O tym, że Austria będzie chciała zastąpić Kuttina innym szkoleniowcem mówi się już od Turnieju Czterech Skoczni. Właśnie wtedy i właśnie w Austrii Małysz mówił nam, że on i prezes Tajner są już po wstępnych ustaleniach szczegółów dalszej współpracy z Horngacherem. "Stefan Horngacher chce przedłużyć umowę?" - pytaliśmy. "Jak z nim rozmawiałem, to mówił, że chce" - odpowiadał były mistrz.

"Wierci pan już Horngacherowi dziurę w brzuchu w sprawie nowego kontraktu?" - pytał w poniedziałek w Pjongczangu Paweł Wilkowicz. - Wiercę od początku sezonu. Zapewnienie mam, że będzie wszystko dobrze. Związek musi stanąć na wysokości zadania, żeby postawić kropkę nad "i". Obiecał mi Stefan, że jeśli będą go chcieli np. Austriacy, to powie mi wcześniej. Że muszę mieć taką informację miesiąc, dwa przed końcem sezonu, żeby móc działać. Więc już niewiele czasu zostało, a ja nie mam takiego sygnału - odpowiadał Małysz.

Adam Małysz i Kamil Stoch Adam Małysz i Kamil Stoch KUBA ATYS

"Znów wielka będzie rola Adama"

- Byłaby to ogromna strata, gdyby Horngacher odszedł. Nie ujmując niczego Łukaszowi Kruczkowi, bo osiągnął wielkie sukcesy, to Stefan stworzył u nas wielki team, świetnie wszystko poukładał. Mam nadzieję, że nie pozostawi tak wspaniałej drużyny, a wiem, że związek za wszelką cenę chce go zatrzymać. Tu znów wielka będzie rola Adama. To on przekonał Horngachera do pracy w Polsce, wierzę, że teraz go przekona do dalszej współpracy - mówi Jan Szturc, wujek i pierwszy trener w karierze Małysza.

Co znaczy za wszelką cenę? Oficjalnie nie wiadomo, ile zarabia u nas Horngacher. Prezes Tajner powiedział niedawno w programie "Wilkowicz sam na sam", że Austriak ma najwyższą pensję w historii Polskiego Związku Narciarskiego. Z naszych ustaleń wynika, że miesięcznie trener dostaje 10 tys. euro. A teraz najpewniej trzeba szykować podwyżkę.

"Warto zainwestować, to się nam zwróci"

- Musimy być gotowi na ewentualne przebicie oferty Austriaków - mówi Rafał Kot. - Warto zainwestować, to się nam zwróci. Wiadomo, jest wynik, są sponsorzy, jest wszystko - dodaje.

Były fizjoterapeuta kadry, a obecnie ekspert TVP, przekonuje, że strona polska musi zdecydowanie działać, a nie czekać na rozwój wypadków. - Trzeba nie tylko rozmawiać, ale od razu dać papier, dogadać szczegóły i podpisać. Przecież kiedy trener Horngacher mówi, że jeszcze nie chce powiedzieć gdzie będzie pracował po sezonie, to dla innych jest to sygnał, że można go od nas wyciągnąć. Podchody zaczną się zaraz po igrzyskach - tłumaczy Kot.

- To prawda, jest niebezpieczeństwo, że Horngacher odejdzie. Austriacy są w bardzo złej sytuacji, spodziewam się, że zaproponują trenerowi świetne warunki. Na pewno musimy szykować dla Horngachera dużą podwyżkę. I czuję, że prezes Tajner znajdzie na to pieniądze - mówi Fortuna.

Maciej Maciusiak Maciej Maciusiak https://www.facebook.com/maciej.maciusiak

Horngacher zostanie, Stoch wytrwa, w Pekinie będzie jeszcze lepiej

- Myślę, że Stefan zostanie z chłopakami. Przez dwa lata zrobili świetną robotę, na pewno zostanie, żeby ją kontynuować - uspokaja Maciej Maciusiak. Ten młody trener prowadzi kadrę juniorów, a kilka lat temu pomagał wychodzić z kryzysów trzem medalistom olimpijskiej "drużynówki" - Kubackiemu, Kotowi i Huli. Kiedy stało się jasne, że odejdzie Kruczek, przez moment wydawało się, że to Maciusiak może zostać nowym głównym szkoleniowcem polskiej kadry. - Moim zdaniem Horngacher będzie prowadził kadrę jeszcze przez wiele lat. Kolejne igrzyska przed tymi chłopakami, sądzę, że wszyscy dotrwają do Pekinu i tam się poprawią - mówi Maciusiak. - Tak, Kamil też wytrwa. Wiem, że wkrótce skończy 31 lat, ale jego forma fizyczna jest świetna, na pewno wystarczy mu sił do następnych igrzysk. Również dlatego, że jest częścią świetnie zorganizowanej ekipy - dodaje Maciusiak.

Oby miał rację. We wszystkim, co właśnie zacytowaliśmy.

Piotr Majchrzak, Paweł Wilkowicz i Łukasz Jachimiak Piotr Majchrzak, Paweł Wilkowicz i Łukasz Jachimiak .