[MAJCHRZAK w PUNKT K #11] Dlaczego Stoch skoczył krócej niż pokazywała to zielona linia, a wygrał z dużą przewagą? Tak działa system ''to beat''

Kamil Stoch leci 136,5 metra, a komputer pokazuje, że powinien skoczyć około 138 metrów, by wygrać. Polak ląduje przed zieloną linią i pojawia się duża nerwowość, a sekundy oczekiwania ciągną się w nieskończoność. Włodzimierz Szaranowicz mówi nawet - "chyba zabraknie jednego metra". Tymczasem Stoch wygrywa aż o 3,4 pkt i zdobywa swój trzeci złoty medal olimpijski. Sprawdzamy, jak działa laserowa linia "to beat" i dlaczego może być bardzo myląca dla kibiców.
Kamil Stoch Kamil Stoch KUBA ATYS

Zielona linia zmyliła wszystkich?

Zielona linia "to-beat" to wyświetlana za pomocą lasera (o mocy 12 Watt) wiązka światła, która jest po prostu projektowana na zeskoku. Wirtualna linia od wielu lat występowała w transmisjach telewizyjnych, ale marzeniem Hofera było to, by była ona widziana również przez skoczków. Laserowa linia zadebiutowała w Pucharze Świata w czasie pierwszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2013/2014. 

Projektor ma wymiary niezbyt dużej skrzynki ważącej około 25 kilogramów. Urządzenie zainstalowane jest w pomieszczeniu z odpowiednim widokiem na zeskok skoczni, a wiązka światła jest rzucana przez otwarte okno.

Komputer podłączony jest do systemu Swiss-Timing, który wykorzystuje wszystkie możliwe informacje na temat wiatru, punktów i odległości. Co ważne, linia odświeżana jest w czasie rzeczywistym. Warto dodać, że wiązka światła ma około 25 cm szerokości, a jej dokładność szacuje się na około 10 centymetrów.   

Kamil Stoch Kamil Stoch Screen TVP

Dlaczego linia oszukuje?

Tuż przed skokiem Stocha system FIS-u pokazał, że Polak musi skoczyć 138 metrów by wygrać. Polak skoczył jednak tylko 136,5 metra, ale mimo to okazał się najlepszy, a jego przewaga nad Wellingerem wyniosła 3,4 pkt, czyli prawie dwa metry.

Warto jednak zaznaczyć, że w momencie skoku Stocha warunki się pogarszały, co oznacza, że z każdą kolejną sekundą Stoch musiał po prostu skoczyć krócej. Tuż przy lądowaniu linia znajdowała się już mniej więcej na odległości 137,5 metra. 

Dlaczego Stoch skoczył krócej i wygrał?

Ogromne znaczenie w wyświetlaniu zielonej linii mają jednak noty za styl. Zielona linia zakłada, że zawodnik osiągnie w swoim skoku 54 punkty za styl, co oznacza, że do noty zostaje automatycznie doliczone 3x18 punktów.

- Pojawiają się różne głosy dotyczące linii, ale jest ona taka sama jak w Pucharze Świata, czyli zakłada się 54 punkty za styl. Takie mam informacje - mówi nam Adam Małysz. Przepisów dotyczących zielonej linii nie znajdziemy jednak w żadnych regulacjach dotyczących skoków narciarskich.

Niezwykle ważną kwestią jest również to, że polski skoczek dostał od sędziów 57,5 pkt., czyli aż 3,5 pkt więcej niż zakładała to linia "to beat" i właśnie to okazało się decydujące.

Co zdecydowało o zwycięstwie Stocha?

W sumie Kamil Stoch skoczył 135 i 136,5 metra (271,5 metra), a Wellinger 135,5 i 142 metry (277,5 metra) i pokonał Stocha aż o 6 metrów. Wellinger w drugiej serii miał jednak fenomenalne warunki za co odjęto mu 4,6 pkt. Polski skoczek latał jednak przy znacznie gorszym wietrze.

Stoch w całym konkursie dostał od systemu dodatkowe 7,5 pkt, z kolei drugi Wellinger miał odjęte łącznie 5,2 punktu. W sumie daje to 12,7 pkt różnicy na korzyść polskiego skoczka.

Stoch popisał się fenomenalnymi lotami, które docenili również sędziowie. W pierwszej serii Polak dostał aż 58,5 pkt, a w drugiej serii dostał 57,5 pkt, co oznacza, że drugiego Wellingera pokonał o 1,5 pkt w ocenach za styl. Co ciekawe, polski arbiter Ryszard Guńka przyznał Polakowi dwa razy 19,5 pkt.

Oznacza to, że Polak zyskał na notach i wietrze aż 14,2 pkt, a Wellinger zyskał na odległości jedynie 10,8 pkt. W sumie dało to 3,4 pkt przewagi Stocha, który trzeci raz został mistrzem olimpijskim.


Sport.pl