Pjongczang 2018. Dzień ostatniej olimpijskiej szansy Piotra Żyły? Polacy jednak w komplecie na dzisiejszym treningu

- Też widzę, że Piotrka Żyłę mocno to wszystko gryzie. Musiałby pokazać w czwartek bardzo dobre skoki, żeby być wystawionym w kwalifikacjach. Ale pewny startu jest tylko Kamil Stoch. Trenować będą wszyscy - mówi Sport.pl Adam Małysz przed ostatnią serią treningów na dużej skoczni
Pjongczang 2018. Piotr Żyła Pjongczang 2018. Piotr Żyła FOT. KUBA ATYS

Jeśli Piotr Żyła nic nie mówi, to znaczy, że wewnątrz się gotuje. Skoki to jego narkotyk, każdy skoczek jest uzależniony od latania, ale on przyznaje, że jest uzależniony bardziej. I gdy jeszcze do tego dołoży jakieś własne wymagania co do wyniku, to już stąpa po kruchym lodzie. A gdy do tych wymagań nie jest w stanie doskoczyć , to nic go nie pocieszy. Tak było tutaj po pierwszym treningu na dużej skoczni: bardzo daleko od "hehe", a nawet od zwykłych, swobodnych rozmów. "Skoki były dobre, tylko krótkie". Pół uśmiechu i tyle.

Były medale, było podium Turnieju Czterech Skoczni. A w igrzyskach - ciosy

Jedyny polski indywidualny medalista ostatnich mistrzostw świata, skoczek z podium ostatniego przed igrzyskami Pucharu Świata, w Pjongczangu znów zgubił pomysł na dobre odbicie i może nie wystartować ani razu. Tyle mu się rzeczy w skokach udało, a w sezonach olimpijskich zawsze nim buja. W sezonie Vancouver wypadł z Pucharu Świata a tuż potem w ogóle z kadry. W igrzyskach w Soczi nie został wystawiony na skoczni normalnej. Na dużej wystąpił w obu konkursach, ale po czwartym miejscu w drużynówce uciekł przed wszystkimi, bo w pierwszej serii nie udał mu się skok, i czuł, że zostanie obwiniony o brak medalu. Na początku obecnego sezonu wydawał się pewną częścią drużyny. Aż coś się zacięło w Turnieju Czterech Skoczni, czyli tam, gdzie rok wcześniej doszedł do znakomitej formy i skończył na podium.

"Co ja robię nie tak?"

Wydawało się, że w Willingen znaleźli razem ze Stefanem Horngacherem to, czego szukali. Ale po trzecim miejscu w ostatnim konkursie przed igrzyskami przyszło rozczarowanie w Pjongczangu.  Konkurs na normalnej skoczni oglądał w wiosce olimpijskiej, potem humor wrócił, bo zbliżało się nowe rozdanie na dużej skoczni. Ale w pierwszych środowych treningach męczył się również na dużej, był najsłabszym z Polaków. Stefan Horngacher tłumaczy, że Żyła miał też od początku pecha do warunków. Wiatr skracał mu nawet bardzo dobre skoki, pozbawiał przyjemności z latania i tak się wkradło zwątpienie: co ja robię nie tak?

Zmiany w drużynówce po indywidualnym? Małysz: Jeśli ktoś będzie odstawał.

07.02.2018  Pjongchang , Adam Malysz  podczas serii treningowej przed konkursem skokow na skoczni normalnej . 
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
Pjongczang2018 olimpiady skoki narciarskie skoki trening seria /FR/
FOT. KUBA ATYS

- Też widzę, że Piotrek to bardzo mocno przeżywa, że jakby trochę stracił wiarę w to, że coś zmieni. Tu chyba nie chodzi o problemy z pozycją najazdową, tylko o czucie progu. Z tego się biorą problemy . A to go na palce bierze, a to dobrze dojechać nie może. Problemem jest też to, że w przejściu do progu na dużej skoczni zawodnicy są uderzani bocznym wiatrem. On nimi buja, przesuwa ich w torach, trzeba mocniej napiąć mięśnie, żeby to skontrować i od razu skok jest inny - mówi Sport.pl Adam Małysz.

- Jeszcze nie myślimy o drużynówce, skupiamy się na kwalifikacjach do konkursu indywidualnego. Ale jest logiczne, że czwórka z indywidualnego zostanie zmieniona przed drużynówką tylko wówczas, jeśli ktoś będzie wyraźnie odstawał w konkursie - mówi Małysz. - A dziś Piotrek musiałby naprawdę pokazać bardzo dobre skoki, żeby wskoczyć przed kogoś do składu na kwalifikacje.

Kamil Stoch nie chciał wolnego

Polacy jednak przyjadą na czwartkowe treningi w pełnym składzie. Wstępny plan zakładał, że z tego treningu może być zwolniony Kamil Stoch. Druga wersja: że Stoch oraz ci którzy gładko przeszli pierwsze treningi, czyli Dawid Kubacki i Stefan Hula. Ale Stefan Horngacher ostatecznie zdecydował, że Kubacki i Hula powinni jeszcze raz poćwiczyć. A Kamil Stoch nie chce siedzieć w wiosce, woli być na skoczni. Zwłaszcza że pogoda jest w czwartek od rana znakomita, wiatr ustał i jest szansa, że tak zostanie na dłużej. - Tylko Kamila nie dotyczy nasza wewnętrzna kwalifikacja do kwalifikacji. Pozostali muszą walczyć, choć rzeczywiście na teraz wszystko wskazuje, że to się rozstrzygnie między Maćkiem Kotem a Piotrkiem Żyłą - mówi Małysz. Treningi od 12 polskiego czasu.