Sport.pl

PŚ w skokach. Stoch 21. w lotach na Kulm. Polacy najgorzej, odkąd ich trenerem jest Horngacher

Tydzień po imponującym triumfie w 66. Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch zajął dopiero 21. miejsce w konkursie lotów narciarskich w Bad Mitterndorf. Wygrał Andreas Stjernen, drugi był Daniel Andre Tande, a trzecią pozycję zajął Simon Ammann. Na mamucie Kulm lepszy od wszystkich Polaków był nawet pozostający dotąd bez punktów Cestmir Kozisek. Na niespełna miesiąc przed igrzyskami nasi skoczkowie zaliczyli najgorszy występ w Pucharze Świata od prawie dwóch lat. Czy są powody do niepokoju?
Kamil Stoch Kamil Stoch KERSTIN JOENSSON/AP

Ofiara Polaków przed Polakami

W sobotę 6 stycznia w Bischofshofen Kozisek był rywalem Stocha w parze KO w pierwszej serii konkursu zamykającego 66. Turniej Czterech Skoczni. Czech nie miał szans w starciu z faworytem. Osiągnął 113,5 metra i pożegnał się z zawodami. Stoch lądował o 19 metrów dalej, prowadził po pierwszej serii, a w finale pewnie obronił swoją pozycję, kończąc imprezę ze zwycięstwami we wszystkich czterech konkursach. Jak Sven Hannawald w sezonie 2001/2002. W Nowy Rok w Garmisch-Partenkirchen Kozisek też skakał w parze z Polakiem. Wtedy przegrał ze Stefanem Hulą. W sobotę 13 stycznia Czech zapunktował tej zimy po raz pierwszy. Na mamuciej skoczni Kulm zajął 13. miejsce. Wyprzedził wszystkich reprezentantów Polski.

Tylko Hula skoczył swoje

Posługując się Koziskiem chyba najłatwiej pokazać, jak bardzo nie wyszedł ten konkurs podopiecznym Stefana Horngachera. Swoje zrobił chyba tylko Stefan Hula. Nigdy wybitnym lotnikiem nie był, a w Austrii lądował w okolicach rekordu życiowego (w serii próbnej nawet go o pół metra poprawił, osiągając 218 m), mimo że skocznia jest przecież znacznie mniejsza od "mamutów" z Planicy i Vikersundu. Najstarszy z naszych zawodników zajął 14. miejsce. Poniżej oczekiwań wypadli Piotr Żyła i Maciej Kot. W poprzednim sezonie bili swoje rekordy, dolatując do odpowiednio 245,5 i 244,5 m, pokazywali, że potrafią świetnie walczyć w konkursach lotów, a teraz uplasowali się na 17. i 23. pozycji. Zupełnie rozczarował Dawid Kubacki, który po zajęciu szóstego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni teraz pierwszy raz w sezonie nie awansował do drugiej serii. On był 33. Jeszcze dalej, na 37. pozycji, czyli czwartej od końca, sklasyfikowany został debiutujący w lotach Jakub Wolny.

Kamil Stoch w trakcie skoku w Mitterndorf Kamil Stoch w trakcie skoku w Mitterndorf Fot. Kerstin Joensson / AP Photo

Schuster miał rację? Stoch jedzie na oparach?

Stocha zostawiamy na koniec, bo jemu trudno poświęcić tylko zdanie albo dwa. Kamil od przyjazdu do Bad Mitterndorf przyznaje, że jest zmęczony. Wygląda na to, że rację ma trener Niemców Werner Schuster, który twierdzi, że już pod koniec Turnieju Czterech Skoczni nasz mistrz "jechał na oparach". Na Kulm lider Pucharu Świata nie błysnął w żadnym z sześciu skoków. Tylko dwa razy Stoch osiągnął co najmniej 200 metrów, a najlepsi lądowali nawet na 240. metrze. W pierwszej serii treningowej Kamil był 16., w drugiej zajął 14. miejsce, w kwalifikacjach był 16., 16. wynik miał też w serii próbnej przed konkursem, a w zawodach miał 23. rezultat pierwszej rundy i 20. wynik rundy finałowej, co finalnie złożyło się na 21. miejsce. To najgorsza pozycja Stocha tej zimy. Mimo wszystko zaskakujące, że przyszła zaraz po pokazie mocy w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen.

Marzec 2017: kryzys w Oslo. Za chwilę drużyna druga, a Stoch pierwszy w lotach

Ale czy jest czym się martwić? Jeszcze kilka dni temu Horngacher i jego sztab musieli odpowiadać na wciąż wracające pytanie: "czy forma nie przyszła za wcześnie?". Słaby konkurs na cztery tygodnie przed igrzyskami to zimny prysznic. Nie tyle dla drużyny, co dla kibiców. Zespół wie, że cały czas musi pracować, że ma co poprawiać.

W sobotę w Bad Mitterndorf ludzie Horngachera wyskakali do spółki tylko 50 punktów. To najgorszy występ Polaków od marca 2016 roku, gdy w Planicy zdobyli 40 punktów (Kot był wtedy 15., Stoch 21., Kubacki 23. i Hula 25). Tamten start kończył bardzo nieudany sezon, po którym z kadrą pożegnał się Łukasz Kruczek. Pod wodzą Austriaka, który go zastąpił, najsłabszy do soboty występ zanotowaliśmy w marcu 2017 roku w Oslo. Na Holmenkollbakken zdobyliśmy 70 punktów do Pucharu Narodów. Tam punktowali dziewiąty Żyła, 11. Kot, 22. Stoch i 23. Kubacki. Co ważne, już cztery dni później była poprawa i w Trondheim Stoch był piąty. Tydzień po Oslo lider naszej kadry wygrał loty w Vikersundzie, a drużyna zajęła drugie miejsce. To wtedy swoje "życiówki" ustanawiali Kot, Żyła i Kubacki. A wkrótce w Planicy Stoch odleciał na 251,5 m, co jest trzecim najlepszym wynikiem w historii dyscypliny. Czy i tym razem Polacy szybko podniosą się po słabym występie?

50. konkurs z Horngacherem i dopiero pierwszy bez Polaka w Top 10

Trudno uwierzyć, że można się poprawić wyraźnie już z dnia na dzień, ale nawet jeśli złapała nas zadyszka i do tego nie odpowiada nam profil skoczni Kulm, to walczyć musimy. Raz, że nie wolno pozwolić, by do naszych skoków wkradła się niepewność, a dwa, że loty zostają w programie jeszcze na następny weekend i już za tydzień w Oberstdorfie odbędą się mistrzostwa świata. Na szczęście trudno też uwierzyć, że Horngacher nie wymyśli czegoś, co pomoże jego zawodnikom. Przez półtora sezonu dał już się przecież poznać jako świetny trener. W sobotę obserwowaliśmy 47. zawody PŚ, w których prowadził Polaków. Jeśli dodamy trzy konkursy mistrzostw świata w Lahti z 2017 roku, otrzymamy w sumie 50 startów o stawkę. I dopiero w tym 50. zdarzyło się, że żaden z naszych skoczków nie zmieścił się w najlepszej "10". Tak imponującej serii od momentu objęcia Polski przez Horngachera nie miała żadna inna drużyna.

W niedzielę loty od 12.30

Niedziela z lotami na Kulm zacznie się o godzinie 12.30, kwalifikacjami do konkursu. Pierwsza seria zawodów ma się rozpocząć o godz. 14.15. W kwalifikacjach wystartuje sześciu Polaków: Wolny, Kot, Hula, Żyła, Kubacki i Stoch. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na prowadzeniu pozostaje Stoch, który ma 733 punkty. Drugi ze stratą 22 pkt jest Richard Freitag, który w Austrii nie startuje z powodu kontuzji odniesionej po upadku w Innsbrucku. Trzecie miejsce zajmuje Andreas Wellinger, który ma 585 punktów. Kubacki jest w PŚ 12. (ma 283 pkt), Żyła zajmuje 15. pozycję (227 pkt), tuż za nim plasuje się Hula (208 pkt), Kot jest 20. (156 pkt), a Wolny znajduje się na 38. miejscu (31 pkt).

W Pucharze Narodów Polska jest trzecia. Skoczkowie Horngachera zgromadzili w sumie 2488 pkt i wyraźnie wyprzedzają Austrię, która z 1701 pkt zajmuje czwarte miejsce. Prowadzi Norwegia (3279 pkt) przed Niemcami (3119 pkt).