Sport.pl

Tomasz Sikora zdrowieje na Puchar Świata. Czy bronchit mu przeszkodzi?

Biegiem kobiet na 15 km w szwedzkim Östersund zaczyna się w środę biatlonowy Puchar Świata (relacja na żywo na Sport.pl od 17). W czwartek na 20 km wystartuje wracający do zdrowia Tomasz Sikora. Czy choroba osłabiła jego formę?
- Tomek kasłał przez ostatni miesiąc - opowiada "Gazecie" trener kadry Roman Bondaruk. - To nie była grypa czy klasyczne przeziębienie, a raczej bronchit. Nie miał gorączki, ale choroba i tak była dokuczliwa, szczególnie że przecież ciągle trenowaliśmy. Lekarz zajmował się Tomkiem, ale początkowo nic mu nie pomagało. Dopiero od dwóch tygodni jest trochę lepiej, a dziś, odpukać, w ogóle już nie kaszle - mówił nam we wtorek Bondaruk.

36-letni Sikora razem z resztą kadry od tygodnia jest w szwedzkim Östersund. Pogoda przez pierwsze dni była fatalna - dodatnia temperatura i deszcz zupełnie rozmyły trasę. Śnieg przywieziono ciężarówkami, ale szybko się topił. Wszyscy zawodnicy trenowali więc wyłącznie na zeszłorocznych modelach nart, bo bali się, że zniszczą nowe o wystające z błota kamienie. Sikora dostał od firmy Fischer 20 nowych modeli, ale długo nie mógł ich w Szwecji użyć. Śnieg spadł dopiero dwa dni temu.

Wicemistrz olimpijski w Turynu na trasę biegu na 20 km (cztery strzelania) wybiegnie w czwartek wieczorem. Inauguracja tradycyjnie zostanie rozegrana przy sztucznym świetle. Przed przyjazdem do Östersund Sikora szlifował formę w oddalonym o blisko 1000 km fińskim Muonio, a wcześniej we włoskim Val Senales. - Nic nie zmienialiśmy w przygotowaniach w porównaniu z poprzednim sezonem, który był tak udany. Mamy tylko nadzieję, że choroba niczego nie zakłóciła - podkreśla Bondaruk. Sikora w poprzedniej edycji PŚ przegrał tylko z Ole Einarem Bjoerndalenem, sześć razy stawał na podium.

Jak teraz z formą? Cztery dni temu przybiegł na trzecim miejscu w biegu testowym, w którym mierzyli się m.in. Szwedzi, Słoweńcy, Chińczycy i Amerykanie. Polak przegrał ze Słoweńcem Peterem Doklem i Szwedem Carlem Johanem Bergmanem. - Biegowo było prawie idealnie, gorzej na strzelnicy. Słoweniec miał czyste konto, a Szwed też biegł wolniej od Tomka, ale lepiej strzelał - opowiada Bondaruk. Sikorę usprawiedliwia częściowo to, że testował różne rodzaje amunicji.

Polak lubi trasę w Östersund - w poprzednim sezonie dwukrotnie stawał tam na podium, ale warunek jest taki, że musi być zimno. Dlatego Sikora pisał na swojej stronie internetowej, że czeka na prawdziwą mroźną zimę.

Bondaruk podkreśla, że tegoroczne wyniki na otwarcie sezonu nie będą takie ważne. Wszystko jest podporządkowane igrzyskom w Vancouver, które zaczynają się 12 lutego. - Forma ma być w lutym, teraz może być nieco słabiej - mówi trener. Ze względu na igrzyska Sikora w styczniu odpuści prawdopodobnie PŚ w Ruhpolding (11-17 stycznia), zamiast tego pojedzie na przedolimpijskie zgrupowanie. Tuż przed igrzyskami ma też wystartować w Kanadzie w zawodach PŚ w biegach narciarskich. - Żeby było to możliwe, Tomek w Muonio, mimo choroby, musiał pobiec w biegu FIS. Potrzebował punktów i licencji, aby móc startować z biegaczami - zdradza pochodzący z Ukrainy trener.

Poza Sikorą prawdopodobnie nikt z męskiej kadry nie zakwalifikuje się do Vancouver. Minimum PKOl zakłada, że zawodnik musi być dwa razy w dwudziestce PŚ. - To praktycznie niemożliwe. Uważam, że PKOl robi błąd, wytyczając tak ostre kryteria. Co może zrobić taki Łukasz Szczurek, który ma 21 lat i pewnie pojedzie dopiero na igrzyska do Soczi w 2014 r. Zupełnie nie będzie wiedział, czego się spodziewać, a tak byłby przygotowany, gdyby pojechał wcześniej do Vancouver - denerwuje się Bondaruk.

We wtorek o 17 na 10 km startują kobiety z Magdaleną Gwizdoń, Krystyną Pałką, Weroniką Nowakowską i Pauliną Bobak. Ich trenerka Nadia Biłowa jest zadowolona z przygotowań. W wysokiej formie jest szczególnie Pałka, która wygrała jeden z biegów kontrolnych w Östersund.

Relacje z PŚ w biatlonie w Eurosporcie i TVP Sport.

239 zawodników z 39 krajów wystartuje w Östersund



Więcej o: