Biathlon. Czy polska kadra jest podzielona? Prezes związku uspokaja

Adam Kołodziejczyk, twórca sukcesów polskich biathlonistek w ostatnich latach, ma problem. Magdalena Gwizdoń nie chce z nim pracować, Weronika Nowakowska nie wróci po urlopie macierzyńskim, jeśli on będzie trenerem. ?Po drodze do sukcesu mogą mieć miejsce sporne sytuacje. Widzimy błędy które popełniamy, ale dobry wynik sztafety odzwierciedla po części klimat, który udało się zbudować w Oslo - mówi prezes Polskiego Związku Biathlonu Dagmara Gerasimuk
Reprezentacja Polski kończy mistrzostwa z siódmym miejscem Krystyny Guzik w biegu indywidualnym i czwartym sztafety. Na dwóch poprzednich MŚ Polki wywalczały po dwa medale. Przed rokiem srebro i brąz zdobyła Nowakowska, która w weekend poinformowała, że jest w ciąży.

- Decyzję, że zawieszam karierę podjęłam już we wrześniu. Starałam się o dziecko i wszyscy w kadrze o tym wiedzieli, ale nawet gdyby się nie udało, to i tak bym odeszła na rok. Bardzo kocham biathlon. Chciałabym wrócić na igrzyska olimpijskie, ale nie wrócę, jeśli trenerem będzie Adam Kołodziejczyk - mówi Nowakowska. - Jest apodyktyczny, nie stosuje indywidualizacji treningu i nie szanuje ludzi, z którymi pracuje - uzasadnia w rozmowie ze Sport.pl.

Z twórcą największych sukcesów w polskim biathlonie od czasów Tomasza Sikory od ponad roku nie współpracuje Gwizdoń, której nie podobały się jego plany treningowe. Do tego sezonu przygotowywała się w kadrze B, pod okiem byłego trenera mężczyzn Ukraińca Nikołaja Panitkina. Tak wyglądał kompromis między nią i polskim związkiem, który nie skreślał jej mimo słabszych wyników w sezonie 2014/15.

- Dorosłam samodzielnych treningów i do tego, aby samej korygować błędy. Nie kończę kariery, ale nie będę trenować z trenerem Kołodziejczykiem, bo to nie przynosiło efektu - ucina Gwizdoń, która w tym roku zdobywała punkty PŚ w 19 kolejnych biegach.

Jak dowiedział się Sport.pl, w zeszłym sezonie skargę na Kołodziejczyka napisała także Guzik. Liderka polskiej reprezentacji w tym sezonie nie chce komentować sprawy. Problemów z trenerem nie ma Monika Hojnisz, która pracuje z nią od początku kariery.

- Widzimy błędy które popełniamy i do przyszłych sezonów przystąpimy troszeczkę mądrzejsi. Uważam, że trener Kołodziejczyk i zawodniczki mają ogromny potencjał, by osiągać najlepsze wyniki we biathlonie. Sztuką jest wypracowanie kompromisów, by wszyscy mogli wykorzystać ten potencjał i czuli się komfortowo. Zawsze po drodze do sukcesu mogą mieć miejsce sporne sytuacje. W czasie tych mistrzstw zwróciliśmy ogromną uwagę na budowanie atmosfery. Wynik sztafety odzwierciedlał po części klimat, który udało się zbudować - mówi Sport.pl Gerasimuk.

Więcej o sytuacji w polskiej kadrze w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" i w Sport.pl Ekstra .

Kolejna oryginalna sesja polskich biathlonistek. Czy podbiją ojczyznę wikingów? [ZDJĘCIA]