MŚ w biathlonie. Czy w Oslo Polki znów zaskoczą?

Z dwóch ostatnich edycji mistrzostw świata polskie biathlonistki przywiozły po dwa medale. W sobotę zaczną indywidualną rywalizację w Oslo od sprintu. Relacja na żywo w Sport.pl od 14.30. Tranmisja TV na Eurosporcie.
Sytuacja Polek w światowej stawce w ostatnich sezonach specjalnie się nie zmienia. - Nasze zawodniczki na pewno stać na walkę o najwyższe pozycje - uważa ich trener i - Na pewno stać nasze zawodniczki na walkę o najwyższe pozycje - mówi Tomasz Sikora, trener naszej kadry i ekspert Eurosportu Tomasz Sikora. To prawda, z drugiej strony każdy medal wciąż będzie niespodzianką.

Faworytkami są zawodniczki z innych państw. Oficjalna strona międzynarodowej federacji podaje konkretne nazwiska: liderka klasyfikacji generalnej PŚ Czeszka Gabriela Soukalova, obrończyni tytuły Francuzka Marie Dorin Habert, Włoszka Dorothea Wierer, Finka Kaisa Makarainen i Niemka Franziska Hildebrand, czyli pierwsza piątka PŚ. W biathlonie jednak o niespodzianki znacznie łatwiej, niż na przykład w biegach narciarskich. Strzelanie może zupełnie pomieszać sytuację, nawet gdy rywalizacja wydaje się rozstrzygnięta.

Czy Guzik pójdzie za ciosem?

Największe szanse spośród Polek ma Krystyna Guzik, która od początku sezonu startuje znacznie lepiej niż w poprzednim, a w lutym osiągnęła chyba życiową dyspozycję. Stawała na podium w dwóch kolejnych sprintach PŚ, w Canmore była druga a w Presque Isle trzecia. - Moim marzeniem jest złoty medal - deklarowała przed MŚ. Czy uda się w sprincie? Wbrew pozorom nie jest to ulubiony dystans Guzik, od zawsze woli konkurencje w których ściga się z bezpośrednimi rywalkami ramię w ramie, czyli bieg pościgowy i bieg ze startu wspólnego.

Nowakowska nic nie musi

W zupełnie odmiennej sytuacji jest Weronika Nowakowska. Ona broni srebrnego medalu sprzed roku wywalczonego w Kontiolahti, ale gdyby jej się to udało, moglibyśmy mówić o olbrzymiej niespodziance. Polka bardzo słaby sezon, w którym wyszło jej zaledwie kilka startów. W klasyfikacji generalnej PŚ jest 66. i już zapowiedziała, że po sezonie przerywa karierę, co najmniej na rok. "Jeśli walczysz możesz przegrać, jeśli nie walczysz - już przegrałeś" - napisała na Facebooku. Jeśli znów, tak jak w Finlandii, strzeli idealnie, wszystko jest możliwe.

Szanse są cztery

Tak naprawdę niespodziankę może sprawić każda z Polek. Magdalena Gwizdoń jest najrówniejszą zawodniczką w kadrze. W każdym z 19 indywidualnych biegów PŚ w tym sezonie wywalczyła punktowane miejsce, w klasyfikacji generalnej jest 15.

Nieobliczalna jest najmłodsza w tym gronie Monika Hojnisz, która w 2013 roku w Novym Mescie wywalczyła sensacyjny medal MŚ w biegu ze startu wspólnego. W tym sezonie była czwarta w sprincie w Canmore, by w kolejnym w Presque Isle zająć 62. miejsce.

Mistrzostwa zaczęły się od czwartkowej sztafety mieszanej, którą Polacy ukończyli na 21. miejscu. Jedynym pozytywnym akcentem tego biegu było potwierdzenie formy Guzik, która była bezbłędna i na swojej zmianie przesunęła zespół z 22. na 13. pozycję.

Jeśli w sprincie się nie uda, to będą kolejne szanse. W niedzielę odbędzie się bieg pościgowy, w środę indywidualny na 15 km, w piątek sztafeta a w kolejną niedzielę bieg ze startu wspólnego.

Zgadniesz, której drużynie kibicuje ta pani [QUIZ]