MŚ w biathlonie. W niedzielę ostatnia szansa na drugi medal dla Polski

W niedzielę w samo południe cztery polskie biathlonistki wystartują w biegu ze startu wspólnego na mistrzostwach świata w Novym Mescie. Jakie mają szanse na medal? Prezentujemy argumenty optymistów i pesymistów. Transmisja na żywo w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl. Najgroźniejszymi rywalami Polek będą m.in. Tora Berger, Olena Pidruszna, Andrea Henkel czy Miriam Goessner.
Można znaleźć kilka argumentów za tezą, że wciąż możemy liczyć na drugi w tych mistrzostwach medal dla Polski. Z drugiej strony da się je dość łatwo podważyć. Przyjrzyjmy się, jak mogłaby wyglądać dyskusja optymisty z pesymistą przed niedzielnym występem.

Optymista zaczyna: Biegną aż cztery Polki

W biegu ze startu wspólnego, rozgrywanym na dystansie 12,5 kilometra, wystąpi tylko trzydzieści zawodniczek. W tym gronie pobiegną cztery Polki: Krystyna Pałka, Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz i Weronika Nowakowska-Ziemniak. Tylko Rosjanki są w tej konkurencji równie licznie reprezentowane. A należy dodać, że Polki nie znalazły się w tym gronie przypadkiem, tylko dzięki dobrej postawie w dotychczasowych występach w Novym Mescie.

Pesymista odpowiada: Rywalki to światowa czołówka

Oczywiście, rywalek jest tylko 26, ale wśród nich nie ma słabej zawodniczki. W niedzielnym biegu wystąpią wszystkie medalistki indywidualnych biegów w Novym Mescie oraz cała pierwsza piętnastka Pucharu Świata. Stawkę uzupełniają kolejne najlepiej punktujące podczas MŚ zawodniczki.

Matematyka więc tu nie działa. W tym sezonie w wyścigu ze startu wspólnego w Pokljuce biegły cztery Polki a w Ruhpolding trzy, ale wszystkie poza Pałką zajmowały miejsca w trzeciej dziesiątce.

Optymista przypomina: To ulubiony bieg Pałki

Faktycznie, medal którejś z koleżanek naszej srebrnej medalistki byłby sporą niespodzianką. Ale skupmy się na niej. Przecież to właśnie bieg ze startu wspólnego jest jej ulubioną konkurencją! Zawsze powtarza, że najlepiej czuje się, kiedy może kontrolować rywalki i walczyć na trasie ramię w ramię. To dlatego przecież biega w naszej sztafecie na pierwszej zmianie.

Pesymista ripostuje: To czemu nie ma wyników?

Co z tego, że Pałka lubi tę konkurencję, skoro nie osiąga w niej najlepszych wyników? W tym sezonie była siódma w Pokljuce i tylko 15. w Ruhpolding, mimo zaledwie dwóch spudłowanych w tym drugim starcie strzałów.

W poprzednich latach jej najlepsza lokata to dziesiąte miejsce zdobyte w Oslo w lutym 2012 roku. Na mistrzostwach świata biegała w tej konkurencji trzy razy i najwyżej była siedemnasta.

Optymista wytacza ostatni argument: Pałka jest w życiowej formie

Nie można przytaczać wyników z przeszłości, gdyż to zaburza obraz. Przecież Pałka jest właśnie w życiowej formie. Zdobyła siódme miejsce w sprincie i srebro w biegu na dochodzenie. Bieg indywidualny jej nie wyszedł, ale zawsze powtarza, że tego dystansu nie lubi i nie umie go rozegrać taktycznie.

W piątkowej sztafecie między dwoma strzelaniami na pierwszej zmianie z szesnastego miejsca awansowała na pierwsze. W niedzielę znów może pobiec po medal!

Pesymista uspokaja: Mijała rywalki, ale słabsze

Owszem, Pałka jest w formie, ale na jej występ na pierwszej zmianie sztafety trzeba spojrzeć trzeźwo. Z uczestniczek niedzielnego biegu Polka minęła: Rosjankę Jekaterinę Głazyrinę, Niemkę Franziskę Hildebrand, Francuzkę Anais Bescond, Białorusinkę Nadieżdę Skardino, Słowaczkę Janę Gerekovą, Czeszkę Veronikę Vitkovą i Słowenkę Teję Gregorin. Żadna z nich nie zalicza się do faworytek, te biegły na dalszych zmianach i ich Pałce nie będzie tak łatwo minąć. Polkę stać na medal, ale nie może sobie pozwolić na błędy. W sztafecie mogła dobrać naboje, a w niedzielę od razu będzie biegać karne rundy. O medal nie będzie łatwo.

Transmisja w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl

Kto ma rację? Zapraszamy na transmisję z niedzielnego biegu w Eurosporcie od 12. Nie możesz śledzić biegu przed telewizorem? To śledź relację na żywo w Sport.pl lub w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE na Androida.