Biathlon. Z miłością do Zbyszka

:
-
Rozmawia z nim, układa pod kołdrą, ale on uczucia nie odwzajemnia. Ostatnie strzelania Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak ze Zbyszka, kaliber 5,6 mm, zdecydują dziś o medalu MŚ dla sztafety?
Sztafetę rozpocznie Krystyna Pałka. - Na pierwszej zmianie jest walka ramię w ramię, łeb w łeb. Wyczucie chwili na atak oraz spryt Krysi bardzo tu się przydadzą - uzasadnia trener kadry Adam Kołodziejczyk. Jako druga pobiegnie Magdalena Gwizdoń, po niej Monika Hojnisz, na końcu Weronika Nowakowska-Ziemniak.

Są w dobrej formie biegowej. Dzięki niej zakwalifikowały się do niedzielnego biegu ze startu wspólnego, w którym pobiegnie tylko 15 najlepszych zawodniczek Pucharu Świata i 15 najlepiej punktujących na mistrzostwach.

W identycznym zestawieniu Polki biegły w tym sezonie dwukrotnie, w Oberhofie i Anterselvie, i w obu przypadkach po dwóch pierwszych zmianach prowadziły. Nie stawały na podium z powodu błędów na strzelnicy najmłodszych w składzie Hojnisz i Nowakowskiej-Ziemniak. Mimo to trenerzy nie zdecydowali się na zmiany.

- To optymalne zestawienie. Dziewczyny też tak uważają - stwierdził trener Andrzej Koziński prowadzący wspólnie z Kołodziejczykiem kadrę kobiet.

Newralgiczna ostatnia zmiana

Optymalne nie znaczy dobre. Polki mają problem z presją, wiążącą się ze startem na ostatniej zmianie. Nie wytrzymują jej ani Gwizdoń, ani Nowakowska-Ziemniak.

- Nie jest to moja zmiana, zaczęłam na niej biegać dopiero od tego roku - mówi druga z nich. - Pierwsze starty nie wyszły najlepiej, dlatego tym bardziej czuję stres. Pojawia się dodatkowa presja i myśl "a co jeśli znowu", ale staram się zrelaksować i nie czytać, co się pisze w mediach. Bez względu na to, czy Monika, którą będę zmieniać, przybiegnie pierwsza, piąta, czy dziesiąta, ja i tak muszę zrobić swoje - dodaje. Gwizdoń nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.

Trenerzy nie mają alternatywy. Pałka zawsze biega na pierwszej zmianie. - Ważny jest dobry początek, bo jak pierwszemu zawodnikowi nie pójdzie, to kolejni startują już bez życia - tłumaczy Kołodziejczyk.

Hojnisz? - Może się wydawać, że Monika ma mocne nerwy, ona jednak jest najmłodszą zawodniczką. Ma dopiero 22 lata - wyjaśnia.

Jedyną zawodniczką, która lubi startować na ostatniej zmianie, jest Agnieszka Cyl. W środowym starcie Cyl miała 24. czas biegu w gronie 117 zawodniczek, i aż sześciokrotnie pomyliła się na strzelnicy. Zajęła 49. miejsce, do sztafety się nie zakwalifikowała i... wróciła do domu. Na Facebooku napisała, że kończy karierę. - Nam nic takiego nie mówiła, jestem zaskoczony. Mam nadzieję, że jeszcze to przemyśli - komentował Kołodziejczyk.

Nieodwzajemniona miłość do Zbyszka

W tym sezonie Polki bardzo szybko biegają. Przy poprawnym strzelaniu są jednymi z najmocniejszych kandydatek do medalu, obok Norweżek, Rosjanek i Ukrainek. Tytułu bronią Niemki, ale po zakończeniu kariery przez Magdalenę Neuner nie są tak silne jak przed rokiem.

Znów może się więc zdarzyć, że sukces będzie zależał od 26-letniej Nowakowskiej-Ziemniak i Zbyszka. Tak ochrzciła karabin. Ze Zbyszkiem rozmawia, układa go pod kołdrą, ale Zbyszek uczucia nie odwzajemnia na strzelnicy. - To kwestia mojej głowy - komentowała środowy występ, w którym zaliczyła trzy pudła i zajęła 23. miejsce. - Pierwsze strzelanie było dobre i na drugim starałam się strzelać powoli, ale w moim wypadku to nie działa i spudłowałam dwukrotnie - z rozbrajającą szczerością mówiła po minięciu mety.

Mimo to Weronika wierzy w sukces. - Liczę, że zajmiemy nie gorsze miejsce niż nasze najlepsze w Pucharze Świata - mówi, nawiązując do trzeciej pozycji sztafety w Hochfilzen w 2008 roku.

- Coraz częściej polskie zawodniczki biegną w ścisłej czołówce albo nawet przekazują sobie pałeczkę, prowadząc bieg. Na początku to była dla nich nowość, że jak przybiegają na strzelnicę i kładą się na pierwszym stanowisku, to dwudziestu fotoreporterów strzela migawkami. Teraz już się z tym trochę oswoiły - mówi Kołodziejczyk. Forma z ostatniego czwartkowego treningu jest wysoka. - Krysia nie spudłowała ani razu na treningu, Magda, Monika i Weronika nie trafiły po jednym strzale na 40 prób. Muszą to samo zrobić w wyścigu - podsumowuje Koziński.

Transmisja z biegu od 17.15 w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl.

O co biega w sztafecie?

W sztafecie każda zawodniczka ma do pokonania sześć kilometrów. Dwukrotnie oddaje po pięć strzałów, najpierw w pozycji leżącej, a następnie stojącej. Przy każdym strzelaniu można dobrać do trzech dodatkowych nabojów. - Dobieranie i doładowanie naboju trwa ok. 8-10 sekund. Trzeba zapasowy nabój wyjąć i pojedynczo załadować do komory, przeładować i od nowa się złożyć - tłumaczy trener Andrzej Koziński.

Dopiero, jeśli dodatkowe naboje nie pomogą w wyczyszczeniu tarczy, zawodniczka musi biegać 150-metrowe rundy karne. Pokonanie jednej zajmuje zwykle 25-30 sekund.