MŚ w biathlonie. Do medalu brakuje sokolego oka

W pierwszej trzydziestce Pucharu Świata są trzy polskie biatlonistki. Tak dobrego sezonu nie było od lat. - One mają moc - przekonuje trener Adam Kołodziejczyk przed startującymi w czwartek mistrzostwami świata. Transmisje ze wszystkich wyścigów w Eurosporcie. Relacje na Sport.pl
Anterselva, ostatnia sztafeta przed mistrzostwami świata. Polki są wśród zespołów walczących o podium. Po zmianach Krystyny Pałki i Magdaleny Gwizdoń prowadzą, presję wytrzymuje też 22-letnia Monika Hojnisz. Weronika Nowakowska-Ziemniak wyrusza na trasę jako druga, ale na ostatnim strzelaniu nie pomagają nawet dodatkowe naboje. Polka biegnie dwie karne rundy i sztafetę kończy na szóstym miejscu.

Po zakończeniu kariery przez Tomasza Sikorę Polki są siłą polskiego biathlonu. W biegu Gwizdoń ustępuje tylko najlepszym. Problemy zaczynają się na strzelnicy. Pałka i Nowakowska-Ziemniak tylko raz w 14 startach w tym sezonie miały stuprocentową skuteczność, Gwizdoń - ani razu.

Mimo to Pałka jest 12. w klasyfikacji generalnej, Gwizdoń - 17, a Nowakowska-Ziemniak - 28. W pierwszej trzydziestce więcej reprezentantek (pięć) mają tylko Rosjanki.

Z drugiej strony w tym sezonie na podium stawało 16 zawodniczek z dziewięciu państw. Polkom nie udało się to ani razu. W sztafecie dwukrotnie prowadziły na półmetku, ale najlepszym wynikiem pozostają dwa szóste miejsca.

Trener Kołodziejczyk przed sezonem uważał, że jego zawodniczkom nie jest potrzebna pomoc psychologa, a błędy na strzelnicy wynikają z tego, że "za bardzo chcą". Teraz nie jest już taki pewny. - To są bardzo indywidualne kwestie. Zawodniczki muszą być pewne siebie, czuć moc i wtedy startują na luzie. Polki tę moc mają - przekonuje w rozmowie z "Gazetą".

- W każdym występie naszych pań jest nadzieja na podium - uważa komentator Eurosportu Tomasz Jaroński. - Z drugiej strony każdy medal byłby niesamowitym sukcesem, miejsca w ósemce czy dziesiątce należałoby potraktować jako niezłe. To jest jednak biahtlon i potrzeba trochę szczęścia - dodaje.

O medale nie będzie łatwo, bo znakomicie spisują się Norweżka Tora Berger, Białorusinka Daria Domraczewa i Niemka Miriam Goessner. Ta ostatnia już jest przez Niemców okrzyknięta nową Magdaleną Neuner. 23-latka biega najszybciej i w tym sezonie potrafiła wygrać sprint nawet mimo dwóch rund karnych. Gdy myli się częściej, rosną szanse rywalek, w tym regularnej, jak maszyna Berger. Norweżka stawała na podium w 9 z 14 startów, tylko raz była poza piętnastką.

Wśród mężczyzn o medal rywalizować będą Francuz Martin Fourcade i Norweg Emil Hegle Svendsen oraz Rosjanie, którzy rok przed igrzyskami w Soczi mają czterech zawodników w pierwszej siódemce PŚ.

Mistrzostwa rozpoczną się w czwartek od rywalizacji sztafet mieszanych. Transmisje ze wszystkich wyścigów w Eurosporcie. Relacje na Sport.pl

Skład reprezentacji Polski: Kobiety: Paulina Bobak, Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz, Krystyna Pałka, Weronika Nowakowska-Ziemniak. Mężczyźni: Grzegorz Guzik, Adam Kwak, Krzysztof Pływaczyk, Łukasz Słonina, Łukasz Szczurek.

Plan MŚ w biatlonie: 7 lutego: godz. 17.30 sztafeta mieszana. 9 lutego: 13. sprint mężczyzn; 16.15 Sprint kobiet. 10 lutego: 13. bieg pościgowy mężczyzn; 16.15 bieg pościgowy kobiet. 13 lutego: 17.15 bieg indywidualny kobiet. 14 lutego: 17.15 bieg indywidualny mężczyzn; 15 lutego: 17.15 sztafeta kobiet. 16 lutego: 15.15 sztafeta mężczyzn. 17 lutego: 12. bieg kobiet ze startu wspólnego; 15 bieg mężczyzn ze startu wspólnego