Biatlon. PŚ w Austrii. Polki czwarte w sztafecie

Tylko Norweżki, Francuzki i Rosjanki były w niedzielę szybsze od Polek w sztafecie 4x6 km w Hochfilzen. Tak wysoko w PŚ nasze biatlonistki były ostatnio w 2008 r.
Jeden ze swoich najlepszych występów w PŚ Polki zawdzięczają przede wszystkim świetnej formie Krystyny Pałki. Piąta zawodniczka igrzysk w Turynie bardzo szybko pobiegła na pierwszej zmianie, bezbłędnie strzelała i wyprowadziła Polki na drugą lokatę za Francuzkami. Słabiej na drugiej zmianie spisała się Weronika Nowakowska-Ziemniak, która spadła na szóste miejsce (cztery pudła na strzelnicy, musiała dobierać naboje). Później rewelacyjnie strzelała najmłodsza w drużynie 20-letnia Monika Hojnisz i Polki wróciły do pierwszej czwórki. Agnieszka Cyl na ostatniej zmianie utrzymała pozycję tuż za podium.

Dokładnie trzy lata temu na tej samej trasie w Hochfilzen Polki także zajęły czwarte miejsce, a kilka miesięcy później w wyniku dyskwalifikacji za doping Rosjanek awansowano je na najniższy stopień podium.

W przeciwieństwie do mężczyzn, gdzie od lat mocny jest tylko Tomasz Sikora, kobieca sztafeta od dawna ma aspiracje, by walczyć o wysokie lokaty. Podczas igrzysk w Vancouver po niezłych biegach indywidualnych mówiło się nawet po cichu o medalu dla Polski, ale dziewczyny za bardzo się spięły i pudłowały na strzelnicy. Od igrzysk zmieniło się m.in. to, że weterankę Magdalenę Gwizdoń zastąpiła Hojnisz, a kadrą opiekują się nowi trenerzy - Andrzej Koziński i Adam Kołodziejczyk.

Tomasz Sikora na razie nie umie znaleźć formy - zajmuje dopiero 45. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ.