Alpejski PŚ w Soelden. Fatalny początek Vonn, Maze wygrała z pogodą

Czterokrotna triumfatorka PŚ upadła podczas drugiego przejazdu i nie ukończyła inaugurującego sezon giganta w Soelden. Z fatalną widocznością i śniegiem przegrały także inne faworytki - Tessa Worley i Viktoria Rebensburg. Najlepsza na Rettenbach była Słowenka Tima Maze.
Lindsey Vonn niespodziewanie triumfowała w Soelden przed rokiem - Amerykanka specjalizująca się w konkurencjach szybkościowych w okresie przygotowawczym skupiła się na poprawie elementów technicznych. Efekt był piorunujący już w pierwszym starcie - zwycięstwo w Austrii przyczyniło się od wysokiego miejsca w klasyfikacji giganta na koniec sezonu - Vonn przegrała małą Kryształową Kulę tylko z Niemką Viktorią Resensburg.

Tym razem alpejskiej domintorce poszło dużo gorzej - już po pierwszym przejeździe wiadomo było, że strata jest praktycznie nie do odrobienia. Vonn popełniła błąd w połowie trasy - na stromym zjeździe zachwiała się i do końca próby nie zdołała poprawić wyniku. Tuż po niej na starcie pojawiła się Tina Maze, która zdeklasowała Amerykankę o 2,37 sekundy.

Po przejeździe pierwszych 30 zawodniczek pogoda w Soelden popsuła się - narciarkom przeszkadzały obfite opady śniegu i mgła, która osiadła na trasie. Rozpoczęcie drugiej serii opóźniło się o ponad godzinę, warunki nadal były jednak fatalne. W drugiej serii Vonn jechała agresywnie, ale w środowej części popełniła błąd, wypadła z trasy i nie ukończyła zawodów.

Widoczność na Rettenbach pogarszała się z każdą chwilą. Najlepszy przyjazd zanotowała Austriaczka Kathrin Zettel, która ostatecznie zajęła drugie miejsce. Fatalnie poszło fawortykom - Rebensburg i Worley pechowo wypadły z trasy i nie ukończyły drugiego przejazdu. Zawody wygrała Tina Maze, która obroniła przewagę z pierwszej serii. - To tylko świadczy o jej klasie, jechała bardzo rozsądnie. Przycisnęła na początku, najtrudniejszą część trasy pokonała bardzo zachowawczo. Była bardzo zła widoczność - to wymaga doświadczenia i umiejętności odnalezienia się w takich warunkach. Vonn chyba jeszcze nie jest przygotowana do jazdy w tym sezonie. Upadła i trochę się poodbijała - ocenia ekspert narciarstwa alpejskiego i komentator Eurosportu Marcin Szafrański.

Maryna zadowolona

Jedyną polską zawodniczką startującą w Soelden byłą Maryna Gąsienica-Daniel, która zastąpiła swoją bardziej utytułowaną siostrę - Agnieszkę. - Szkoda, że mam takiego pecha. Na treningach jeździło mi się bardzo dobrze, patrząc po wynikach wydaję mi się, że była szansa na awans do pierwszej trzydziestki, a przy odrobinie szczęścia, nawet miejsce w piętnastce - mówiła przed zawodami mistrzyni Polski w gigancie.

18-letnia Martyna, która w trudnych warunkach zjeżdżała jako przedostatnia, udanie zastąpiła siostrę i zajęła dobre 46. miejsce. Do awansu do czołowej trzydziestki zabrakło jej 2.02 sekundy. - Jestem zadowolona, choć popełniłam kilka błędów. Ciężko zakwalifikować się dalej z tak dalekim numerem startowym - powiedziała na mecie Polka.

W niedzielę gigant mężczyzn. Początek transmisji w Eurosporcie o 9.15.

Wyniki PŚ w Soelden

1.Tina Maze 2:31:41

2. Kathrin Zettel +0,42

3. Stefanie Koehle +0,71

4. Dominique Gisin +1,91

5. Anna Fenninger +2,41



46. Maryna Gąsienica-Daniel (Polska) +6,79