Kowalczyk: W Otepaa wygra Bjoergen, forma to nie wszystko

PRZEGLĄD PRASY. Na łamach Przeglądu Sportowego Justyna Kowalczyk opowiada o startach w estońskim Otepaa i urokach tego miejsca. Za faworytkę zawodów uważa Norweżkę Marit Bjoergen, ale zapowiada walkę ze wszystkich sił - Wygra pewnie Marit Bjoergen, ale nie myslę o tym. Start bez podium dałby mi do myślenia - mówi najlepsza polska biegaczka.
- Stanę na starcie i będę walczyć ze wszystkimi. Kto zwycięży? Pewnie Marit, ale ja o niej nie myślę. Robię swoje. Trasa w Otepaa nie wybacza błędów. Słabszego dnia nie da się nadrobić taktyką czy techniką, trzeba być silnym. Jeżeli zdarzy się wpadka ze smarowaniem, też nie ma o czym mówić. W Estonii przy świetnej formie można skoczyć na piętnaste miejsce - analizuje Justyna Kowalczyk.

W Otepaa na 10 km Kowalczyk startowała nawet w trakcie kilkudniowej kuracji antybiotykami, z zapaleniem krtani i oskrzeli, a mimo to była piąta. - Przez ostatnie dwa lata wygrywałam, więc jeśli nie byłabym w trójce, rzeczywiście dałoby nam do myślenia - mówi Polka.

Estoński zakątek cieszy się wśród biegaczek ogromną sympatią, podobnego zdania jest także liderka Pucharu Świata: - To małe urokliwe miasteczko, które żyje sportem. Narciarstwo klasyczne mieszkańcy traktują jak coś niezwykle ważnego, a dzięki temu na miejscu wszystko jest dopieszczone.

PŚ w biegach narciarskich. Pierwsza porażka Bjoergen  »