Tour de Ski. Kowalczyk rozpaliła Dolinę Płomieni. Historyczny sukces

:
-
Po raz pierwszy w dziejach ta sama zawodniczka wygrała dwa razy z rzędu turniej Tour de Ski. W niedzielę dokonała tego Justyna Kowalczyk. Polka przypieczętowała tryumf w klasyfikacji generalnej uzyskując najlepszy czas w podbiegu na 9 km we włoskim Val di Fiemme.
Tak relacjonowaliśmy na żwyo >

Justyna! Justyna! - krzyczęli kibice na szczycie góry Alpe Cermis, gdzie jak raniona strzałem padła na ziemię Justyna Kowalczyk. Po 35:13, 7 min Polka oddychała ciężko, ale spokojnie, bo wiedziała, że wykonała kawał dobrej roboty. Nie pozwoliła by wyprzedziła ją Mariana Longa, która jeszcze powiększyła stratę do Polki. Przed startem niedzielnego podbiegu Kowalczyk i Longę dzieliły 2.08,3 min. Po zakończeniu - 2:40.7.

Włoska zaczęła ambitnie i na pierwszym pomiarze czasu zniwelowała przewagę. Z czasem jednak słabła, a przecież największy wysiłek czekał na zawodniczki dopiero na ostatnich kilometrach. Właśnie na tę chwilę zachowywały najwięcej sił. Również Kowalczyk. A jednak - mimo tej energetycznej oszczędności Polka po sześciu kilometrach wyprzedzała Longę już o ponad 1:58! Prawy sierpowy nartą i istny nokaut! Fantastycznie spisywała się w niedzielę Therese Johaug. Norweżka startująca z piątego miejsca dobiegła na metę jako druga. To znaczy, że odrobiła na trasie niemal 2 minuty! Ale nawet ten rewelacyjny wyczyn nie był w stanie zmienić układu w klasyfikacji generalnej. Mistrzyni z Kasiny Wielkiej wygrała piąty konkurs w Tour de Ski i całą dziesięciodniową rywalizację.

- Będę jeść, spać i odpoczywać - mówiła po zakończeniu zmęczona, ale zadowolona Kowalczyk. - Było bardzo ciężko i jestem szczęśliwa, że jestem numerem jeden! Ale świętować będę dopiero wieczorem.

Druga Polka - Paulina Maciuszek uzyskała 26. czas.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Kowalczyk ma już 365 punktów przewagi nad drugą w tabeli Arianną Follis. Marit Bjorgen wyprzedza już o 511 punktów.

Justyna Kowalczyk wybrana najlepszym sportowcem roku 2010 »