Sport.pl

Biegi narciarskie. Złe wieści dla Therese Johaug: FIS chce za wykryty u niej clostebol surowszej kary niż 13 miesięcy dyskwalifikacji

Odwołamy się od kary dla Therese Johaug - ogłosiła Międzynarodowa Federacja Narciarska na swojej stronie internetowej. To oznacza scenariusz, którego Johaug bardzo nie chciała - sprawą zajmie się Trybunał Arbitrażowy do spraw sportu.
Komisja dopingowa FIS po przeanalizowaniu dokumentów sprawy Johaug - wykryto u niej steryd anaboliczny clostebol, biegaczka tłumaczy, że substancja była w kremie na oparzenia, podanym podczas zgrupowania we Włoszech przez lekarza kadry - uznała, że 13 miesięcy dyskwalifikacji od norweskiej federacji sportu (NIF) to zbyt krótka dyskwalifikacja.

- Ten werdykt nie odzwierciedlił faktu, że Johaug nie odczytała ostrzeżenia dopingowego na opakowaniu kremu, mimo że to lekarstwo było jej nieznane, i zakupione zagranicą - to główny powód odwołania FIS.

To podpowiada, że Międzynarodowa Federacja Narciarska jest gotowa przyjąć, jak przekonuje Norweżka, że zażycie dopingu było nieświadome, ale nie zgadza się z oceną stopnia zaniedbań, do jakich dopuściła się w tej sprawie Johaug.



Za nieświadome zażycie tak ciężkiego dopingu grozi od roku do dwóch lat dyskwalifikacji (za świadome - do czterech lat). - Kara jest w dolnym przedziale możliwych sankcji - tłumaczy FIS. Federacja nie będzie udzielać dalszych komentarzy, póki sprawy nie rozsądzi Trybunał Arbitrażowy w Lozannie.

Co to oznacza dla Johaug?

Podczas jej rozprawy dopingowej w Norwegii prowadzący sprawę sędzia przypomniał, że w sprawach podobnych do przypadku Johaug Trybunał Arbitrażowy orzekał kary ok. 16 miesięcy dyskwalifikacji. A to oznaczałoby, że Johaug może wrócić do startów dopiero w lutym 2018 roku, tuż przed igrzyskami w Pjongczang, a wówczas nie tylko przygotowanie do igrzysk byłoby bardzo trudne, ale i samo zakwalifikowanie się do nich stanęłoby pod znakiem zapytania.

***

Doping u Therese Johaug. "Cała sprawa rozbija się o trzy litery: B O L"

Lekarz wpędził ją w kłopoty, dając steryd. Związek narciarski nie zadbał, żeby ją dobrze przeszkolić w sprawach dopingu. I tylko Therese Johaug jest niewinna, a cierpi - tak wyglądała jej obrona podczas rozprawy dopingowej. CZYTAJ WIĘCEJ >>

"Justyna Kowalczyk też wzięła nie ze swojej winy i miała łagodną karę"

- Jeśli zostanę zdyskwalifikowana na 14 miesięcy, ledwo zdążę się zakwalifikować do igrzysk. Jeśli na choćby dwa miesiące dłużej, igrzyska w Pjongczang mi przepadną - mówiła Therese Johaug podczas rozprawy dopingowej w Oslo. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Komisja: Stosowanie leków na astmę przez norweskich narciarzy było legalne

Międzynarodowa komisja śledcza, powołana w celu zbadania masowego stosowania przez Norwegię lekarstw na astmę wśród biegaczy narciarskich, przedstawiła w czwartek końcowy raport, w którym stwierdziła, że w tych praktykach nie znalazła nic niezgodnego z prawem. CZYTAJ WIĘCEJ >>



Więcej o:
Komentarze (38)
Biegi narciarskie. Złe wieści dla Therese Johaug: FIS chce za wykryty u niej clostebol surowszej kary niż 13 miesięcy dyskwalifikacji
Zaloguj się
  • piotrowin

    Oceniono 13 razy 11

    Przede wszystkim krem na oparzenia niew byl źródłem sterydu! Musiałaby zjeść ze 2 -3 tubki, żeby osiągnąc poziom okreslony w przebadanej próbce! Niech nie robi z siebie "słodkiej idiotki"!

  • jes-ter

    Oceniono 10 razy 10

    Norweskie koksiary "astmatyczki" - kontra reszta świata. Tym jest ta dyscyplina.

  • jml13060

    Oceniono 7 razy 7

    Rozwiązanie jest bardzo proste.

    W trakcie każdych międzynarodowych zawodów z udziałem Norweżek ogłaszać dodatkową osobną konkurencję przeznaczoną dla sportowców nie chorujących na astmę. Tego regulamin nie zabrania.

    Czyli na każdym dystansie byłyby po dwa biegi : jeden w kategorii "open" i drugi dla "zdrowych". W obu podium, komplety medali, itd. Norweżki nie mogłyby podnosić, że są dyskryminowane, bo startowałyby w kategorii "open" i dostawały medale.

    Ciekawe, jak zareagowałyby inne ekipy - czy wystawiałyby swoich zawodników i zawodniczki w kategorii "open" zostawiając ją dla norweskich koksiarek (koksiarzy) ? Pytanie jest z gatunku retorycznych.

  • xynat

    Oceniono 7 razy 7

    Żaden test antydopingowy nie pokaże sterydów z kremu do ust. Szprycowała się dożylnie a krem używała na wszelki wypadek, na wypadek wsypy. Smarowanie usteczek kremikiem to za mało aby we krwi pokazała się wykrywalna w testach ilość sterydów.

  • zuuuraw

    Oceniono 7 razy 7

    Najprościej byłoby całą ekipę biegaczy norweskich przenieść na paraolimpiadę dla chorowitych, w końcu na 8 czołowych biegaczek bodajże 6 cierpi na astmę. To torturowanie chorych kobiet zmuszać je do takiego nadludzkiego wyczynu. Zobaczcie kto je otacza, same samce rządne ich sukcesów i pieniędzy ! Samice wszystkich krajów, wesprzyjmy biedne biegaczki Norwegii zmuszone do niewolniczej pracy !

  • dupajasi0

    Oceniono 6 razy 6

    Przecież można jej wydłużyć dyskwalifikację tak bardzo, że nie załapie się na olimpiadę ale za to na paraolimpiadę już tak. ;-)

  • panbies

    Oceniono 3 razy 3

    Dożywocie i po sprawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX