Biegi narciarskie. Therese Johaug straciła sponsora

- We wszystkich naszych kontraktach ze sportowcami jest klauzula antydopingowa - poinformowała firma Fischer, która właśnie zerwała umowę z Therese Johaug. Norweżka kilka dni temu została zdyskwalifikowana na 13 miesięcy z powodu wykrycia w jej organizmie sterydu clostebol




Fischer to austriacki gigant z już prawie stuletnią historią. Sprzętu tej firmy używają najwięksi narciarscy mistrzowie - m.in. Marit Bjoergen, Justyna Kowalczyk, Gregor Schlierenzauer i Kamil Stoch. Przez kilka ostatnich lat swojej kariery związany z nią był też Adam Małysz, który w 2004 roku dla Fischera porzucił "deski" Elan. Austriacy chwalą się, że podczas ostatnich igrzysk olimpijskich, w 2014 roku w Soczi, na podium stanęło aż 108 zawodników korzystających z ich sprzętu.

Johaug z Fischerem była związana od 10 lat. To na nartach tej firmy osiągnęła wszystkie sukcesy. Medale wielkich imprez zaczęła zdobywać już w 2007 roku, na mistrzostwach świata w Sapporo. Długo była idealną ambasadorką marki.

Mimo to już w październiku ubiegłego roku norweski dziennik "Verdens Gang" informował, że zanosi się na zerwanie kontraktu. Fischer miał tylko czekać na oficjalne potwierdzenie kary dla biegaczki. 10 lutego Norweska Konfederacja Sportu postanowiła zawiesić Johaug na 13 miesięcy, uznając, że choć niedozwolony środek przyjęła nieświadomie (w maści na poparzone słońcem usta), to ten fakt nie zwalnia jej całkowicie z odpowiedzialności.

Johaug na trasy wróci w listopadzie bieżącego roku. Będzie miała czas, by się przygotować i zakwalifikować do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Dla wielu sponsorów to informacja kluczowa, oznaczająca, że warto trwać przy najlepszej biegaczce ostatnich sezonów.

Fischer jest pierwszą i ciekawe czy nie jedyną firmą, która zdecydowała inaczej. "Uznanie jej winną spowodowało uruchomienie klauzuli antydopingowej zawartej w kontrakcie" - napisali Austriacy w oświadczeniu, które opublikowała norweska telewizja TV2. Cytowana przez stację rzecznik prasowa firmy Tanja Winterhalder, dodała że być może współpraca zostanie wznowiona, ale dopiero po powrocie Johaug z dyskwalifikacji.

Nie wiadomo, ile pieniędzy Johaug straci wskutek zerwania umowy. Norweskie media są zgodne tylko co do tego, że chodzi o kilka milionów koron.