Dyskwalifikacja Johaug. Lekarz norweskiej kadry tłumaczy się

Fredrik Bendiksen, lekarz norweskiej kadry biegaczy, zeznał przed krajową agencją antydopingową ws. Therese Johaug. Mężczyzna podał trzy powody, które miały wpłynąć na jego decyzję o podaniu zawodniczce kremu na oparzenia ust zawierającego clostebol.
Na początku września 2016 roku podczas obozu treningowego we Włoszech Bendiksen podał Johaug krem zawierający zakazany środek. - Nie potrafię tego wytłumaczyć. Widziałem wzmiankę o clostebolu na ulotce, ale nie skojarzyłem tego środka z listą WADA [Światowa Agencja Antydopingowa - dop. red.] - mówił Bendiksen po podaniu się do dymisji.

Teraz lekarz złożył zeznania przed krajową agencją zwalczającą doping. Tłumaczył się roztargnieniem wynikającym z natłoku obowiązków służbowych, a także poważnych problemów rodzinnych.

Bendiksen zwrócił uwagę na fakt, że dzień po tym, jak Johaug otrzymała środek, lekarz miał konferencję prasową poświęconą procedurom używania lekarstw na astmę, na której chciał poruszyć temat dopingowej wpadki Martina Sundby'ego. Spotkanie z mediami miało zaprzątać jego głowę i utrudniać skupienie się na bieżących obowiązkach.

Do tego dojść miała choroba bliskiego członka rodziny oraz monitorowanie procesu leczenia kontuzjowanego Hansa Christera Holunda. Bendiksen tłumaczył, że nagromadzenie się tak wielu spraw naraz obniżyło jego koncentrację i doprowadziło do błędu związanego z podaniem clostebolu Johaug.

Między 25 a 27 stycznia w Oslo odbędzie się rozprawa, podczas której zeznawać będzie również sama Johaug. Biegaczce grozi czternastomiesięczna dyskwalifikacja.

Piękna radość polskich skoczków po historycznym Turnieju Czterech Skoczni [ZDJĘCIA]