Sport.pl

PŚ w biegach w Kuusamo. Kowalczyk 16. w sprincie. "Nie zasłużyłam na więcej, popełniłam zbyt dużo błędów". Bjoergen: Czekam na walkę z Justyną na trasie

- Ja sobie na swojego Mikołaja jeszcze poczekam - mówiła Justyna Kowalczyk po odpadnięciu w ćwierćfinale sprintu w Kuusamo. Już uśmiechnięta, ale pogodzić się z porażką nie było łatwo. - Stać mnie na więcej. Bardziej zepsuć tego biegu się nie dało - mówiła. W niedzielę o 9.30 drugi bieg w Kuusamo, na 10 km klasykiem
Na otwarcie sezonu - 16. miejsce. Półfinał uciekł w ostatniej chwili. Bywało w sprincie w tych ostatnich chudych latach nieco lepiej, bywało dużo gorzej. Ale wystarczyło spojrzeć na minę wychodzącej ze stadionu Justyny Kowalczyk, żeby mieć pewność, że to nie był start na miarę możliwości. Wiele razy w ostatnich sezonach wychodziła z różnych stadionów pokonana, ale z przekonaniem, że na więcej nie było ją stać. Nie w Kuusamo. Nie po kwalifikacjach, w których zajęła piąte miejsce, najlepsze od ponad półtora roku, od mistrzostw świata w Falun. W mistrzostwach po raz ostatni biegła w finale sprintu. Kiedyś to była jedna z jej ulubionych konkurencji, dała olimpijski medal w Vancouver, dwa pucharowe zwycięstwa w Kuusamo, a łącznie - siedem. Ale w ostatnich dwóch sezonach Justyna nawet do półfinału sprintu docierała tylko trzy razy.

"Kiedyś było "uuu", a teraz "eeee""

- I dlatego brakuje mi jeszcze obiegania w sprintach z tak mocną stawką. Eliminacje na duży plus, a wyścig ćwierćfinałowy na duży minus. Mam kilka powodów do optymizmu, bo szybkość jest, a narty były dobrze posmarowane. Ale popełniłam dużo błędów taktycznych - mówiła po biegu Kowalczyk. Gdy już ochłonęła w swojej kabinie serwisowej. Bo tuż po wyścigu była zbyt zła na siebie by rozmawiać. Była w Kuusamo jedną z tych zawodniczek, które były zaskoczone zmianą sygnału startowego i zostały z tyłu. - Kiedyś sygnał to było takie uuu, że aż podskakiwałam przestraszona. A ten nowy to jakieś ciche eeee, było nas więcej które zaspały, chyba trzeba będzie złożyć protest - żartowała. Po starcie rozejrzała się, czy nie było falstartu i dopiero potem ruszyła. Odrobiła te straty, ale potem wybrała na podbiegu tor który wcześniej się kończył i znów straciła czas.

Półfinał uciekł w ostatnim biegu

Zajęła w swoim ćwierćfinale czwarte miejsce. Przegrała z Kristą Parmakoski i Stiną Nilsson i to jeszcze nie był problem: obie były najszybsze w kwalifikacjach, Nilsson wygrała całe zawody, a Parmakoski biegła w finale. Polka przegrała też z Laurą Mononen, ale to też jeszcze nie był problem. Gdyby była tuż za Mononen, pobiegłaby w półfinale jako druga z przegranych z najlepszym czasem. Ale aż cztery sekundy straty do Mononen to było zbyt dużo.

Ten ćwierćfinał był bardzo szybki i nadzieje, że jednak się uda, nie przepadły od razu. Czas Polki okazał się lepszy od zwycięskich czasów z drugiego i trzeciego wyścigu, po czwartym też nadal miała miejsce w półfinale, ale po piątym je straciła. Marit Bjoergen (ona też została na starcie, zmylona sygnałem) i Ida Ingemarsdotter stoczyły na finiszu imponującą walkę o drugie miejsce, miały lepszy czas niż Justyna, obie wskoczyły do półfinału.

Tir bez zdjęcia Marit

Pierwszy raz od eliminacji sprintu w Drammen, ponad 20 miesięcy temu, Kowalczyk i Bjoergen rywalizowały w jednych zawodach. I mimo że w różnych biegach, to jednak znalazły się na kolizyjnym kursie. To wracająca po urlopie macierzyńskim Bjoergen awansowała do półfinału. Odpadła w nim, zajęła ostatecznie dziesiąte miejsce, ale była bardzo zadowolona. - Nie trenowałam sprintu podczas przygotowań, bo najpierw miałam kontuzje, potem oszczędzałam się, żeby nie było kolejnych urazów i odpuściłam akurat ćwiczenia sprinterskie - tłumaczyła Bjoergen. Nie było jej w Pucharze Świata tak długo, że nawet na serwisowym tirze Norwegów nie ma już jej zdjęcia. Były wątpliwości, czy da radę wrócić, zatrzymywały ją kontuzje i przemęczenie.

Bjoergen dla Sport.pl: Czekam na rywalizację z Justyną

- Brakowało mi tego startowego dreszczyku. Ale mam nowe życie, synka Mariusa i to jest ważniejsze. W ogóle nie żałowałam w poprzednim sezonie, gdy oglądałam biegi z daleka - mówiła Sport.pl Bjoergen. - Ale teraz miło było wrócić, jest zabawa, dużo pięknych wspomnień z Kuusamo. Rodzina została w Oslo, ale będą ze mną za tydzień w Lillehammer. Czekam na walkę z Justyną na trasie, widziałam że ona też miała bardzo udaną próbę przed sezonem - mówiła Bjoergen o zwycięstwach Polki w sprincie i biegu na 5 km klasykiem w Muonio, w Pucharze FIS. Marit wygrała swoje zawody testowe, Puchar FIS w Beitostoelen, na 10 km łyżwą.

Nilsson - ta, która stawia się Norweżkom

W niedzielę będą mogły porównać formę na 10 km klasykiem, czyli w najważniejszej dla Kowalczyk konkurencji w tym sezonie. Justyna nastawia się na ten bieg w mistrzostwach świata w Lahti, zrezygnuje z wielu pucharowych zawodów w których będą biegi łyżwą. Po Lillehammer robi sobie dwumiesięczny odpoczynek od Pucharu Świata. I np. z Bjoergen do mistrzostw świata spotkają się jeszcze tylko w jednym Pucharze Świata, w Lillehammer, bo Norweżka też odpuści wiele startów. - Ja pobiegnę wszędzie w Pucharze Świata do Bożego Narodzenia, ale potem wrócę dopiero na zawody w Szwecji w drugiej połowie stycznia - mówi Bjoergen. Do finału nie awansowała, ale na podium były dwie Norweżki, Maiken Caspersen Falla i Heidi Weng. Przed nimi - Szwedka Stina Nilsson, jedyna która ostatnio potrafi się w miarę regularnie postawić Norweżkom. Od początku poprzedniego sezonu Norweżki przegrały w Pucharze Świata tylko siedem biegów. Cztery z nich ze Stiną.



Komentarze (10)
PŚ w biegach w Kuusamo. Kowalczyk 16. w sprincie. "Nie zasłużyłam na więcej, popełniłam zbyt dużo błędów". Bjoergen: Czekam na walkę z Justyną na trasie
Zaloguj się
  • glinda53

    Oceniono 5 razy 3

    Pani Justyno zdarza sie to najlepszym ,milej zabawy w nastepnych konkurencjach:-)))))

  • oloros11

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo Marit!!!!!!!!!!!!!!!

  • mark6

    Oceniono 4 razy 0

    Björgen - OSZUSTKO !!
    Walczyć to ty możesz z innym norweskim szajsem!!
    Na was to tylko można splunąć " sportsmenki" !!
    Dla was nie ma miejsca wśród sportowców norwescy OSZUŚCI !!!

  • oloros11

    Oceniono 1 raz -1

    znawcy od dopingu maja jakiś urlop? - do roboty - ale już

  • cxubmsqq1

    Oceniono 3 razy -1

    Rozpacz – JK po raz kolejny dostaje baty od MB (mimo tego, iz ta ostatnia urodzila zdrowe dziecko + miala roczna przerwe w bieganiu; tego akurat nie mozna powiedziec o niejakiej JK…… kto jest tu ‘chory’, kto zas ‘zdrowy’????? ).

    Polscy kibole nie moga tego scierpiec bo w biegach, gdzie wspolnie startowaly to juz regula (MB wygrala chyba 80% tych biegow). Zal mi ich…… Aha, jutro pobiegna wspolnie: jakos nie widze by Polka wygrala z Norwezka.

  • ernest29

    Oceniono 5 razy -3

    Beznadziejna była, jak na takie doświadczenia w bieganiu. Ale może jutro będzie lepiej ?

  • dobry.wilk

    Oceniono 8 razy -4

    Wielcy wiedzą kiedy trzeba zejść ze sceny by odejść z klasą, godnością i w chwale. Widać jak daleko od tych cech jest Kowalczyk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX