Biegi narciarskie. Dziś Therese Johaug przerwie milczenie

Therese Johaug ma w czwartek pierwszy raz odpowiedzieć publicznie na pytania dotyczące wykrycia u niej zakazanego clostebolu. Norweżka zwołała konferencję prasową. Jej początek zaplanowano na godz. 13.
To będzie pierwsza okazja do zapytania Johaug o wszystkie wątpliwości dotyczące okoliczności, w jakich znalazł się w jej organizmie steryd anaboliczny clostebol, wykryty podczas kontroli 16 września w Oslo. Zapytania o wątpliwości związane z leczeniem poparzonych słońcem ust maścią Trofodermin, co zdaniem Johaug i lekarza norweskiej kadry Fredrika Bendiksena było przyczyną dopingowej wpadki. Johaug nie odpowiadała na pytania nawet podczas konferencji w dniu ujawnienia pozytywnego wyniku testu.

Ograniczyła się wtedy do emocjonalnego oświadczenia, w którym mówiła, zalewając się łzami i uderzając nerwowo ręką w stół, że w tym co się stało jest zero jej winy, całą odpowiedzialność za pozytywny wynik ponosi lekarz Fredrik Bendiksen, któremu zawsze ufała i który polecił jej maść zapewniając, że nie ma w niej nic zakazanego. Potem przez dwa tygodnie Johaug milczała, związek narciarski wydał w jej umieniu komunikat, gdy biegaczka została tymczasowo zawieszona przez norweską agencję antydopingową. A w pozostałych sprawach wypowiadali się w imieniu Johaug jej prawnik i menedżer.

Dlaczego Johaug zdecydowała się przerwać milczenie? Menedżer Jorn Ernst powiedział telewizji TV2, że są dwa powody: zakończyło się już składanie wyjaśnień w agencji dopingowej i Johaug jest już emocjonalnie gotowa do konferencji. A ponieważ agencja nie oczyściła biegaczki, tylko zawiesiła ją do czasu wydania werdyktu, uznając że Johaug nie była w tej sprawie bez winy, potrójna mistrzyni świata z Falun z 2015 roku uznała, że pora na publiczne wyjaśnienia.

Pytań o okoliczności zażycia i wykrycia clostebolu jest bardzo dużo. Dlaczego Johaug nie poprosiła lekarza, by zabrał z Norwegii wypróbowany lek, skoro zgłaszała mu w rozmowie telefonicznej jeszcze przed jego wylotem na zgrupowanie, że bardzo cierpi z powodu oparzenia słonecznego? Dlaczego po przylocie Bendiksena do Włoch czekali na kupno maści ponad dobę, mimo że lekarz opowiadał, że rana wymagała szybkiej kuracji, a apteka w której kupili Trofodermin jest niecałe 150 metrów od wejścia do hotelu w Livigno, w którym mieszkała Johaug? Kto kupił krem: Johaug czy Bendiksen? Lekarz pokazał już dowód zakupu Trofoderminu i maści Keratoplastika (to jej Johaug miała użyć jako pierwszej, ale specyfik okazał się nieskuteczny). To paragon z 3 września, z godziny 9.55. Ale Bendiksen po wspomnianej konferencji prasowej nie odpowiadał już na pytania, więc nie wyjaśniał, czy to na pewno on kupił lek. Właścicielka apteki, z której pochodzi Trofodermin i Keratoplastika, nie potrafiła sobie w rozmowie z "Verdens Gang" przypomnieć, kto był klientem. W aptece jest monitoring, ale nagrania są kasowane po jednym dniu, a właścicielka zastrzega, że nawet gdyby nie były kasowane, nie ujawniłaby nagrań. Wreszcie najważniejsze pytanie: dlaczego Johaug nie nabrała wątpliwości co do zapewnień Bendiksena, że w leku nie ma niczego zakazanego przez WADA? Skoro dostała maść w opakowaniu ze specjalnym znaczkiem, ostrzegającym że jest w środku substancja dopingująca, i z ulotką, na której ta informacja jest powtórzona? Adwokat Johaug tłumaczył, że zarówno opakowanie jak i ulotkę biegaczka wyrzuciła. Właścicielka apteki zapewniła w rozmowie z "Verdens Gang", że to na pewno było opakowanie Trofoderminu z ostrzeżeniem, bo innych nie mieli, i że ostrzeżenie nie mogło być zakryte np. naklejką z kodem kreskowym.

Nie jest jeszcze znana godzina ani miejsce konferencji. Nie organizuje jej tym razem związek narciarski, tylko sztab Johaug. Norweżka jest zawieszona, ale nadal trenuje dwa razy dziennie. Nie może tego jednak robić w żadnej zorganizowanej grupie związanej z kadrą Norwegii. Może oczywiście biegać po tych samych trasach i w tym samym czasie co kadrowicze, ale jeśli chce mieć trenera, musi go wynająć sama, nie dostaje też podczas zawieszenia stypendium ze związku ani pieniędzy na przygotowania od Olympiatoppen, czyli sztabu odpowiadającego za szkolenie elity norweskich sportowców. Na razie żadnego trenera nie zatrudniła, jej menedżer nie zdradza też, gdzie Johaug trenuje.



Czterokrotna mistrzyni olimpijska kończy karierę! Oj, będziemy tęsknić [ZDJĘCIA]




Więcej o: