Biegi narciarskie. Maiken Caspersen Falla nie będzie bronić żółtej koszulki Tour de Ski. Brak szacunku?

Liderka Tour de Ski Maiken Caspersen Falla nie wystartowała w sobotnim biegu na 15 kilometrów stylem klasycznym. Szwedzki komentator Eurosportu uważa, że to brak szacunku ze strony norweskiej kadry. Sobotni bieg na 15 km klasykiem wygrała Therese Johaug, ale liderką jest jej rodaczka Ingvild Flugstad Oestberg. Justyna Kowalczyk była 19.
Sytuacja jest faktycznie niecodzienna. Falla wygrała piątkowy sprint, więc na trasę sobotniego biegu ruszyłaby w żółtej koszulce liderki prestiżowego cyklu. Tyle tylko, że nie pojawi się na starcie. Jeszcze w piątek udała się w powrotną podróż do Norwegii, by tam trenować przed kolejnymi sprintami.

- Czułam się coraz lepiej z biegu na bieg, a w finale naprawdę dobrze. Czekałam na atak Ingvild Flugstad Oestberg, ale się nie doczekałam - mówiła Falla po piątkowym biegu. Wiedziała już wówczas, że w sobotę nie wystartuje.

Dla Norwegów to po prostu zagranie taktyczne. W pierwszej dwunastce Pucharu Świata jest aż sześć zawodniczek z tego kraju, więc starają się dzielić specjalnościami. Celem Falli jest mała kryształowa kula za sprinty.

Taka taktyka Norwegów nie wszystkim się podoba. Roberto Vacchi, urodzony w Sztokholmie komentator Eurosportu uważa, że rezygnacja z obrony koszulki liderki to brak szacunku.

"Falla wygrała i prowadzi w Tour de Ski, ale opuszcza konkurencję, aby trenować w Norwegii. Powinno się mieć więcej szacunku dla koszulki liderki" - napisał Vacchi.





Wpadki Sport.pl w 2015 roku [SCREENY]


Wybierz Ikonę Sportu 2015 czytelników Sport.pl [GŁOSOWANIE]


Mobilna wersja plebiscytu na Ikonę Sportu 2015 czytelników Sport.pl [GŁOSOWANIE]