PŚ w biegach. Łuszczek: Kowalczyk nie da się złapać

:
-
- Norweżki muszą się zastanawiać, jak to możliwe, że od początku sezonu Justyna je leje - mówi Józef Łuszczek zachwycony drugim zwycięstwem Justyny Kowalczyk w drugim biegu w Kuusamo. W sobotę obrończyni Pucharu Świata wygrała start na 5 km stylem klasycznym, wyprzedzając o 3 sekundy Marit Bjoergen. W niedzielnym biegu pościgowym na 10 km ?łyżwą? Polka wystartuje 25,7 s przed Norweżką. Relacja Z Czuba i Na żywo na Sport.pl o godz. 10.30.
Po piątkowym triumfie w "klasycznym" sprincie Kowalczyk najlepsza była również w biegu na 5 km. W dwóch pierwszych startach olimpijskiego sezonu podopieczna Aleksandra Wierietielnego potwierdziła, że jest najlepszą na świecie specjalistką od stylu klasycznego. W niedzielę Polka będzie musiała zmierzyć się ze stylem dowolnym, w którym dużo lepiej czują się Marit Bjoergen i Therese Johaug.

Norweżki w piątek słabo spisały się w sprincie. 20. miejsce, jakie zajęła w nim Johaug, nie było niespodzianką, bo filigranowa 25-latka nie była, nie jest i - z racji warunków fizycznych - nigdy nie będzie specjalistką w tej dziedzinie. Ale 13. pozycja Bjoergen była sensacją.

W piątek najbardziej utytułowana biegaczka świata dopiero drugi raz w ciągu czterech ostatnich lat nie znalazła się w czołowej "dziesiątce" biegu Pucharu Świata. W sobotę Bjoergen udowodniła, że była to niewiele znacząca, jednorazowa wpadka. Ale nie można powiedzieć, że wróciła na swoje miejsce.

Tego pozbawiła ją Kowalczyk. Bjoergen znów tylko przyglądała się świetnie finiszującej Polce, która linię mety minęła w czasie o trzy sekundy lepszym od niej. Kowalczyk, wygrywając, jeszcze powiększyła swą przewagę nad Norweżką w klasyfikacji trzyetapowych zawodów Ruka Triple. Na trasę kończącego cykl, niedzielnego biegu pościgowego nasza królowa zimy wyruszy pierwsza. Bjoergen wystartuje 25,7 s po niej. Następnie w pościg ruszą tracąca 44,9 s do liderki Johaug (w sobotę trzecia, 14,6 s za Justyną) i znajdująca się zaledwie 0,8 s za nią Charlotte Kalla.

Czy Kowalczyk obroni przewagę i wygra imprezę? - Justyna jest w gazie, dlatego uważam, że sobie poradzi - mówi Józef Łuszczek. Były mistrz świata jest pod wielkim wrażeniem pierwszych występów Polki. - Niby jest jak zwykle, bo znów najmocniejsze są Bjoergen, Johaug i Kowalczyk, ale teraz to nie Justyna goni. Miło, że Norweżki muszą się zastanawiać, jak to możliwe, że od początku sezonu Justyna je leje - cieszy się Łuszczek.

Niedziela da odpowiedź, czy dwa zwycięstwa Kowalczyk w dwóch pierwszych biegach to bardziej efekt korzystnego dla niej układu pierwszych startów (klasyk zamiast "łyżwy), czy raczej dużo lepszej formy niż w początkach poprzednich sezonów.

Warto przypomnieć, że każdą z czterech ostatnich inauguracji Polka przegrywała z Bjoergen bardzo wyraźnie. W 2009 roku, w Beitostoelen Bjoergen była najlepsza, a Kowalczyk 12. ze stratą do zwyciężczyni wynoszącą 1:39,3. Rok później, w Gaellivare, różnica między pierwszą Bjoergen a siódmą Kowalczyk wyniosła 1:15,9. W roku 2011, w Sjusjoen, 10. Justyna przegrała z pierwszą Marit o 1:12,3, a przed rokiem, w Gaellivare, zajmując 27. pozycję, Polka okazała się gorsza od zwycięskiej Bjoergen o 1:23,5. Za każdym razem dystans i styl był taki sam, z jakim zawodniczki zmierzą się w niedzielę.

- Mimo wszystko nie boję się o Justynę przed tą łyżwową "dziesiątką", bo widzę, że tym razem ona od początku sezonu jest bardzo mocna fizycznie - mówi Łuszczek.

Czy tak mocna, by odeprzeć ewentualny atak połączonych sił Bjoergen, Johaug i Kalli? - Moim zdaniem tak, choć raczej żaden peleton za Justyną się nie utworzy - mówi były mistrz świata. - Bjoergen nie będzie czekać na Johaug i Kallę, bo to jej się nie opłaca. Sama ruszy ostro za Justyną. Ale Justyna też pobiegnie mocno. Nie wierzę, że będzie chciała się oszczędzać i rozgrywać wszystko na końcówce. Za duże ryzyko - dodaje.

Jeśli Johaug i Kalla dadzą radę dogonić Bjoergen, szanse Polki na zwycięstwo zmaleją. Zwłaszcza za sprawą młodszej z Norweżek, która mogłaby pociągnąć za sobą grupkę pościgową. Cztery i trzy lata temu Johaug sezony zaczynała w podobnym stylu jak Kowalczyk. Ale ostatnio wyraźnie się poprawiła. Dwa lata temu, w Sjusjoen była siódma, notując czas o 14,2 s lepszy niż Kowalczyk, a rok temu w Gaellivare, przegrała tylko z Bjoergen, pokonując 10 km aż o 1:10,9 szybciej niż Polka.

- Będzie ciekawie, bo ta drobna dziewczyna w stylu dowolnym jest chyba obecnie najlepsza na świecie. Ona w tym sezonie pokaże pełnię swoich możliwości, a zacząć może już w Kuusamo - ocenia prof. Szymon Krasicki.

O problemach, jakie z "łyżwą" ma Kowalczyk, wiemy wszyscy. Sama zawodniczka przyznaje, że w tym stylu czuje się coraz gorzej, bo coraz mocniej dokucza jej towarzyszący biegom "łyżwą" ból piszczeli.

- Justyna świetnie biega każdym stylem. Niech nie mówi, że tak nie jest. Pewnie, że w klasyku jest dużo lepsza, najlepsza na świecie. Ale w "łyżwie" jest w czołówce. Gdyby tak nie było, to nie zdobywałaby w niej medali wielkich imprez - mówi Łuszczek. - Piszczelami też nie ma co się tak bardzo przejmować. Justyna to twarda dziewczyna, która wie, że po tylu latach ciężkiej pracy coś musi boleć. Ona sobie poradzi. W niedzielę będą emocje, ale skończy się dla nas dobrze. Justyna nie da się złapać - przekonuje były mistrz.