Biegi narciarskie. Zwycięstwo Kowalczyk w sprincie w Drammen

:
-
Justyna Kowalczyk wygrała sprint techniką klasyczną rozgrywany w norweskim Drammen. Było to pierwsze w życiu zwycięstwo Polki w zawodach PŚ rozgrywanych w Norwegii. Druga była Heidi Weng, a trzecia Ingvild Oestberg
Już przed zawodami okazało się, że Justyna Kowalczyk po raz czwarty w karierze sięgnie po Kryształową Kulę. Jedyna zagrażająca Polce biegaczka Therese Johaug zrezygnowała ze startu w sprincie. Nie wystąpiła w nim również z powodu przeziębienia Marit Bjoergen.

Opromieniona kolejny sukcesem Kowalczyk mogła przystąpić do zawodów na luzie. W eliminacjach pokazała się z dobrej strony. Miała trzeci czas. Najszybsza była Finka Mona-Lisa Malvalehto.

W ćwierćfinale było jeszcze lepiej. Kowalczyk zdominowała swój bieg i osiągnęła najlepszy czas wszystkich ćwierćfinałów. W półfinale było podobnie. Znowu Polka była najmocniejsza, mimo że na samym finiszu wyraźnie zwolniła.

W finale najlepiej wystartowała Malvalehto, ale szybko dogoniła ją Kowalczyk i objęła prowadzenie, którego nie oddała już do końca. Próbowała ją dogonić Norweżka Heidi Weng, ale nie była w stanie.

Czwarta Kryształowa Kula Kowalczyk

27 stycznia 2007 Kowalczyk wygrała pierwsze w karierze zawody Pucharu Świata, bieg na 10 km "klasykiem". Kolejny historyczny krok w karierze wykonała w sezonie 2007/08, który zakończyła na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej.

W lutym 2009 roku szczęśliwy dla niej okazał się Liberec. W Czechach rywalizację w MŚ rozpoczęła od trzeciego miejsca na 10 km techniką klasyczną. W biegu łączonym i na 30 km stylem dowolnym była już nie do pokonania. Ukoronowaniem sezonu była Kryształowa Kula - została pierwszą w historii triumfatorką PŚ w narciarstwie klasycznym z kraju, który nigdy nie zorganizował zawodów tego cyklu.

Sezon 2009/10 to kolejne pasmo sukcesów. Wygrała prestiżowy Tour de Ski i ponownie sięgnęła po Kryształową Kulę. Przede wszystkim jednak zdobyła w Vancouver aż trzy medale olimpijskie, po jednym każdego koloru, a finiszowa walka z Norweżką Marit Bjoergen w maratonie na 30 km i jej minimalne zwycięstwo na stałe weszły do historii polskiego sportu.

Następny sezon to teatr "dwóch aktorek". W mistrzostwach świata w Oslo lepsza okazała się Bjoergen, ale to Polka zapewniła sobie trzeci z rzędu triumf w klasyfikacji generalnej PŚ i po raz drugi wygrała Tour de Ski.

W tym roku sytuacja była podobna. Norweżka skupiła się na czempionacie w Val di Fiemme i wyjedzie z Włoch z czterema złotymi medalami. Kowalczyk ze srebrem, a upadek w finale sprintu na inaugurację imprezy śnić się jej będzie pewnie do końca życia. Za to wcześniej po raz czwarty była najlepsza w TdS i teraz, również po raz czwarty, sięgnęła po Kryształową Kulę.

Kowalczyk dołączyła do Norweżki Bente Skari, która także czterokrotnie triumfowała w PŚ. Pięć sukcesów ma w dorobku jedynie Rosjanka Jelena Wialbe.