Justyna Kowalczyk. Czwarty Puchar Świata jak środek przeciwbólowy

Polka startuje w weekend w Lahti i jest blisko wygrania klasyfikacji generalnej PŚ. Tylko kataklizm pozbawi ją sukcesu, którego wcześniej dokonały tylko dwie zawodniczki. W sobotę w Finlandii sprint łyżwą. Relacja Z Czuba i na żywo w Sport.pl od 11, transmisje w Eurosporcie i TVP 2.
- Przepraszam, ale już tylu wywiadów udzieliłem, że chciałem zrobić przerwę do końca sezonu - powiedział w czwartek trener Aleksander Wierietielny, który do tej pory nigdy nie odmawiał rozmów dziennikarzom.

Na MŚ w Val di Fiemme, gdzie Justyna Kowalczyk zdobyła srebrny medal, przyznał, że jest rozgoryczony. Miał żal do swojej zawodniczki. Wypowiedział wiele gorzkich zdań, w tym: - Na 30 km ręce i nogi Justyny zrobiły wiele, głowa nie pracowała jak należy. - Justyna była w życiowej formie, była przygotowana do walki o medal w każdym biegu indywidualnym. Wyjeżdża tylko z jednym krążkiem, czuję ogromny, ogromny niedosyt. Jeszcze odbębnimy igrzyska w Soczi i ja już kończę - mówił 65-letni Wierietielny.

Jego słowa musiały mocno zaboleć Kowalczyk, która także jest wielką indywidualistką i do najłatwiejszych osób we współżyciu nie należy. Tak wyjątkowego i "medalodajnego" duetu w polskim sporcie nie było - współpraca Mai Włoszczowskiej i Andrzeja Piątka czy Otylii Jędrzejczak z Pawłem Słomińskim kończyła się szybciej. Wierietielny z Kowalczyk pracują razem od 1999 roku, choć wtedy Justyna miała ledwie 16 lat i nie było wiadomo, że wyrośnie na jedną z najwybitniejszych biegaczek w historii. Za dwa tygodnie skończy się 12. sezon Polki od debiutu w Pucharze Świata. Każdy okupiony wielomiesięcznymi, ciężkimi zgrupowaniami latem i jesienią. Od igrzysk w Turynie w 2006 roku ona i Wierietielny zdobyli dla Polski cztery medale olimpijskie (jeden złoty) i sześć medali MŚ (dwa złote).

Do tego Kowalczyk dołożyła trzy Kryształowe Kule za wygranie PŚ. Czwarta jest tuż-tuż. Tylko jakieś trudne do przewidzenia zdarzenie mogłoby odebrać radość w Falun 23 marca. PŚ wygrała cztery razy tylko Norweżka Bente Skari. O jeden triumf więcej ma Rosjanka Jelena Wialbe.

W tym roku Kowalczyk doścignie Norweżkę, w przyszłym postara się wyrównać osiągnięcie Wialbe, bo w roku Igrzysk Olimpijskich w Soczi wiele rywalek prawdopodobnie odpuści sobie starty. Polka tradycyjnie pobiegnie w każdy weekend. Wystartuje też w Tour de Ski, w którym do zdobycia jest 600-700 pkt. Na razie Wierietielny i Kowalczyk chcą w spokoju dokończyć sezon. Kryształowa Kula ma być środkiem przeciwbólowym na zadrę po Val di Fiemme. Rany ma ostatecznie zagoić cisza i czas.

Druga w klasyfikacji generalnej PŚ Norweżka Therese Johaug ma do Polki 505 pkt straty i jej szanse na wyprzedzenie są minimalne.

PŚ w biegach:



1. Justyna Kowalczyk1552 pkt
2. T. Johaug (Norwegia)1047
3. K. Stoermer Steira (Norwegia)929
4. K. Randall (USA)906
Do końca sezonu: osiem biegów indywidualnych. Do zdobycia: 810 pkt.