Sport.pl

PŚ w biegach narciarskich. Powrót Bjoergen w urodziny Kowalczyk. Łuszczek: Walka będzie okropna

Justyna Kowalczyk wystartowała w aż 45 biegach Pucharu Świata, które wygrała Marit Bjoergen. Norweżka w bezpośredniej rywalizacji przegrała z Polką tylko dziewięć takich startów. W La Clusaz, w biegu na 10 km stylem klasycznym ze startu wspólnego, panie spotkają się po raz pierwszy od półtora miesiąca. - Bjoergen będzie chciała udowodnić, że z jej sercem jest dobrze, a Justyna nie zrezygnuje z prezentu na swoje 30. urodziny. Walka będzie okropna - zapowiada były mistrz świata Józef Łuszczek. Transmisja w sobotę o godz. 11.15 w TVP 2, relacja na żywo na Sport.pl
Gdyby nie istniała Marit Bjoergen, trzeba by było ją wymyślić - z takim stwierdzeniem zgodzić powinni się wszyscy kibice biegów narciarskich. Norweżka, która w marcu skończy 33 lata, przez wielu jest uznawana za najwybitniejszego przedstawiciela tej dyscypliny sportu. Liczbą wygranych biegów w Pucharze Świata (57) już dawno przyćmiła legendarnych Bjoerna Daehliego (46) i Jelenę Valbe (45), a jeśli dopisze jej zdrowie, to przez najbliższy rok będzie miała szansę zbliżyć się też do osiągnięć swojego rodaka z igrzysk olimpijskich (Daehlie wywalczył indywidualnie sześć złotych medali, Bjoergen ma dwa) i Rosjanki z mistrzostw świata (Valbe indywidualnie wywalczyła 10 złotych krążków, Bjoergen ma ich pięć).

Zatrzymać fenomenalną Norweżkę może tylko znakomita Polka. W sobotę Kowalczyk skończy 30 lat. Trener Aleksander Wierietielny nie chce rozmawiać o urodzinach swej podopiecznej. - Najlepszym prezentem byłaby dla niej wygrana - mówi tylko i zgadza się ze stwierdzeniem, że do pojedynku dwóch największych gwiazd ostatnich lat dojdzie na dystansie, który Justyna wyjątkowo lubi.

W bieżącym sezonie Kowalczyk wygrała bieg na 10 km "klasykiem" w kanadyjskim Canmore, ale tam zabrakło Bjoergen, która wtedy trenowała we włoskich Alpach z myślą o starcie w Tour de Ski. Podczas tych zawodów Polka była zdecydowanie najlepsza w "klasycznych" biegach na 9 km w Oberhofie i 10 km w Val di Fiemme, ale tam też nie pojawiła się Bjoergen, bo nie pozwoliły jej na to kłopoty z sercem.

Na 10 km "klasykiem" wielkie rywalki zmierzyły się w tym sezonie tylko raz - na początku grudnia, w fińskim Kuusamo. Górą była Norweżka, która w biegu pościgowym uzyskała najlepszy czas netto (Polka miała czwarty wynik). - Z przewagami z wcześniejszych etapów startuje się zupełnie inaczej. Teraz sytuacja będzie jasna, zobaczymy, która pójdzie mocniej, kiedy ruszą ramię w ramię - mówi Łuszczek. - Już spać nie mogę, bo rozmyślam, co to będzie. Ale wychodzi mi, że będzie dobrze - dodaje mistrz świata z Lahti z 1978 roku.

Łuszczek stawia na Kowalczyk, choć jest przekonany, że Bjoergen da z siebie wszystko, by pokazać, że jest w takiej formie, jaką imponowała na początku sezonu. - Wtedy wygrywała wszystko, biegała świetnie. Ale Justyna jeszcze nie była najmocniejsza. A teraz z dnia na dzień idzie w górę. Czuję, że pokaże całej Norwegii, kto tu rządzi - prognozuje były mistrz.

Porządzić naszej biegaczce będzie jednak bardzo trudno. Statystyka jej starć z Bjoergen jasno pokazuje, że to Norweżka musi uchodzić za faworytkę. Bjoergen aż 45 ze swych 57 pucharowych zwycięstw odniosła w biegach, w których startowała też Kowalczyk. Z kolei nasza mistrzyni olimpijska tylko dziewięć ze swych 24 triumfów święciła wtedy, gdy wśród rywalek była też ta największa z nich.

Liczby przemawiają za Bjoergen jeszcze mocniej, kiedy pod uwagę weźmiemy też zwycięstwa obu zawodniczek w etapach Ruka Triple, Tour de Ski i biegach składających się na finały Pucharu Świata. Norweżka wygrała 17 takich startów z udziałem Polki, a tylko sześciokrotnie oglądała zwycięstwa naszej biegaczki nie z perspektywy widza, ale bezpośredniej rywalki. W sumie daje to wynik aż 62 wygranych biegów Bjoergen, w których startowała również Kowalczyk przy tylko 15 zwycięstwach Polki we wspólnych startach z Norweżką.

- Trzeba jej oddać, że jest bardzo mocna, dlatego walka będzie straszna, bo Justyna na pewno też nie odpuści. Przypominam, że klasyczna "dziesiątka" to jej królestwo - mówi Łuszczek.

I ma rację. W ubiegłym, fantastycznym sezonie, w którym zarówno Kowalczyk, jak i Bjoergen prezentowały najwyższą formę, dzieląc się najważniejszymi zwycięstwami (pierwsza wygrała Tour de Ski, druga - Puchar Świata), Polka udowodniła, że naprawdę świetnie czuje się w tej specjalności. Z sześciu bezpośrednich pojedynków (za siódmy można ewentualnie uznać bieg na 15 km "klasykiem" ze startu wspólnego w czeskim Nowym Mieście, gdzie Bjoergen była pierwsza, a Kowalczyk druga) wygrała aż pięć - była pierwsza w Otepie i Szklarskiej Porębie, a Norweżka w obu biegach zajmowała drugie miejsca, wygrywała też etapy Tour de Ski w Oberhofie, gdzie Bjoergen zajęła trzecie miejsce i w Val di Fiemme, gdzie Norweżka była druga, a w finale PŚ w Falun na 10 km "klasykiem" znów była najlepsza, podczas gdy Bjoergen zajęła dopiero czwarte miejsce. Norweżka górą była tylko na początku sezonu w Kuusamo, zajmując drugą pozycję w biegu pościgowym, w którym Kowalczyk była dziewiąta.

- To nie są przypadkowe statystyki. Naprawdę możemy liczyć, że Justyna pokaże wszystkim, jak się ten dystans biega - podsumowuje Łuszczek.

Więcej o:
Komentarze (69)
PŚ w biegach narciarskich. Powrót Bjoergen w urodziny Kowalczyk. Łuszczek: Walka będzie okropna
Zaloguj się
  • jurek42

    Oceniono 62 razy 40

    Armstrong też był najlepszy ..... Bjoergen wcale nie ukrywa , że bierze i bez dopalaczy nic by nie znaczyła w sporcie. Różnica polega tylko na tym, że władze sportowe dostosowują przepisy do potrzeb Bjoergen... W sporcie wszsystko można ja się ma możnych protektorów we władzach. Mam nadzieje, że za parę lat i balon z sukcesami pęknie pod wpływem środków dopingujących.

  • kolcak72

    Oceniono 30 razy 20

    Bjoergen u Opry Winfrey...w końcu sie doczekamy ;)

  • ba.a

    Oceniono 12 razy 12

    Nie obrażamy przeciwników, rywalizujemy. Justynie na urodziny najlepsze życzenia. Czekamy na walkę, nie wymagamy wygranej. Wierzymy w nią.

  • bumerang-3

    Oceniono 13 razy 9

    Prędzej czy później Bjoergen tak jak teraz Armstrong wyspowiada się ze swojej "astmy". Póki co jednak nie ma co podgrzewać atmosfery i prowokować Justynę do "walki na śmierć i życie". Dziwię się Łuszczkowi że tak się nakręca. Justyna powinna do końca sezonu spokojnie zbierać punkty do Pucharu Świata, co najwyżej spróbować udowodnić wyższosć czystego sportu nad wspomaganym podczas Mistrzostw Świata,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX