Biegi narciarskie. Justyna Kowalczyk prześpi Nowy Rok

:
-
Balu nie będzie, ale lampki szampana sobie nie odmówimy - zapowiada trener Aleksander Wierietielny
Ostatni dzień 2012 roku i sylwestrową noc Justyna Kowalczyk, liderka klasyfikacji generalnej PŚ i Tour de Ski, spędzi w małej, włoskiej wiosce około 40 km od szwajcarskiego Val Muestair, gdzie w Nowy Rok czeka ją trzeci etap Touru - sprint techniką dowolną (kwalifikacje o godzinie 14, finały od 16. Transmisja w TVP 2 i Eurosporcie, relacja na żywo na sport.pl).

Nastroje w polskiej ekipie są znakomite. W sobotę wieczorem serwismenowi Rafałowi Węgrzynowi urodziła się córeczka, w niedzielę Justyna wygrała bieg na 9 km w Oberhofie i jest liderką Touru z 45 sekundami przewagi nad Norweżką Therese Johaug. - Niedługo drugi serwismen też zostanie tatusiem, więc mamy okazje do świętowania, ale bez przesady. Trwa Tour de Ski - mówiła po biegu Kowalczyk. - Nowy Rok pewnie jak zwykle prześpię. Pierwszego stycznia czeka mnie start, więc nie ma mowy o siedzeniu do późna. Po powrocie z Kanady i zmianie strefy czasowej zdążyłam się już przestawić, ale trochę się rozpieściłam i jak tylko chce mi się spać, to po prostu się kładę i drzemię. Jeśli nie będę mogła usnąć, to najwyżej wypiję lampkę szampana. A może nie będzie potrzebna? Zobaczymy. Mam nadzieję, że we Włoszech będzie cicho i o północy nie obudzą mnie petardy. Nie lubię wybuchów.

- Nasz sylwester nie wygląda jak sylwester - dodaje trener Wierietielny . - Wieczór spędzimy w hotelu, nie będzie wyjścia do restauracji. Dla nas ostatni dzień roku to czas przygotowań do startu, a nie do świętowania Nowego Roku. To ostatnie na pewno odłożymy na później.

Justyna pójdzie spać pewnie gdzieś koło dziewiątej, reszta drużyny też, bo następnego dnia czeka ich ostra praca, trzeba przygotować narty. Balu nie będzie, choć lampki szampana sobie nie odmówimy.

W poniedziałek Kowalczyk miała krótki rozruch w Val Muestair, w rodzinnej wiosce Dario Cologny, który - tak jak polska biegaczka - trzy razy wygrywał Tour de Ski. Na razie w Oberhofie dwa razy zajmował czwarte miejsce i w klasyfikacji Touru również jest czwarty.