PŚ w biegach. Bjoergen po badaniach. EKG w normie

Badania serca Marit Bjoergen nie wykazały nieprawidłowości, wszystkie odczyty są zupełnie normalne. Dostała zielone światło na wznowienie treningów - powiedział Hans Petter Stokke, osobisty lekarz Marit Bjoergen, cytowany przez dziennik ?Dagbladet?. Norweżka do Pucharu Świata będzie mogła wrócić po Tour de Ski.
W sobotę startuje Tour de Ski! Zobacz gdzie i kiedy wystartuje Kowalczyk! »

"Po przeprowadzeniu EKG w szpitalu Świętego Olafa Marit Bjoergen została odesłana do domu. Wszystkie odczyty były całkowicie normalne" - napisał "Dagbladet". Norweżka z powodu arytmii serca musiała wycofać się z rozpoczynającego się w sobotę Tour de Ski, ale do treningów będzie mogła wrócić już w styczniu.

- Badania serca Marit Bjoergen nie wykazały nieprawidłowości, wszystkie wyniki są normalne. Dostała zielone światło do wznowienia treningów. Od początku przyszłego roku może prowadzić takie samo życie jak wcześniej i będzie mogła wrócić do rywalizacji w PŚ - ogłosił lekarz biegaczki.

Jego zdaniem Bjoergen będzie mogła wystartować być może już w pierwszych zawodach po Tour de Ski. - Ale dokładna decyzja należy do Marit i trener Egila Kristiansena - stwierdził Stokke.

Lekarz nie wyklucza też, że problemy z sercem mogą wrócić. - Może to być jednorazowy przypadek, a może powtarzać się częściej. Będziemy to dokładnie monitorować - powiedział Stokke.

Bjoergen nie wystąpi w Tour de Ski

Multimedalistka olimpijska i największa rywalka Justyny Kowalczyk źle poczuła się na sobotnim treningu. Okazało się, że wystąpiła u niej arytmia serca, przez którą Norweżka nie weźmie udziału w Tour de Ski. Noc spędziła w szpitalu, ale już wróciła do treningów. Ciągle jest jednak pod baczną obserwacją lekarzy.

W środę Bjoergen pojawiła się na konferencji prasowej, na której opowiadała o swoich kłopotach. - Nie przestraszyłam się, ale to nie było przyjemne uczucie. Od razu wiedziałam, że coś jest nie w porządku. Myślałam, że mam puls 200 - powiedziała.

Norweżka przyznała, że już w piątek czuła, że jej puls jest wyższy niż zwykle, ale zbagatelizowała sprawę. W sobotę na rozgrzewce źle się poczuła i wtedy go zmierzyła. - Myślałam, że urządzenie jest popsute, bo pokazywało bardzo wysokie liczby. To był bardzo wysoki puls - stwierdziła.

Bjoergen wyjaśniła, że na samym początku ciśnieniomierz wskazywał liczbę 164, a po trzech minutach lekkiego biegu jej tętno wynosiło 180. - To jak dla mnie bardzo wysokie wskazanie. Maksymalne tętno, jakie kiedykolwiek miałam po wysiłku, to 174 - powiedziała Bjoergen.

- Najgorsze jest to, że byłam w świetnej formie i miałam wielkie nadzieje związane z Tour de Ski. Bardzo chciałam wziąć udział w zawodach, ale lekarze powiedzieli mi, żebym tego lepiej nie robiła. To było dla mnie trudne do przełknięcia - dodała 32-latka.

Początek Tour de Ski w sobotę

Tour de Ski rozpocznie się w sobotę prologiem w Oberhofie, a zakończy 6 stycznia (niedziela) podbiegiem na Alpe Cermis w Val Di Fiemme. Przez dziewięć dni zawodniczki pojawią się na trasach siedmiokrotnie. Relacje z wszystkich zawodów na Sport.pl