Dyrektor PŚ w skokach Walter Hofer dla Gazety: Skandal!

- Na zachowaniu niektórych polskich pseudokibiców najgorzej wyjdzie Adam Małysz - uważa dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Walter Hofer
Michał Pol i Robert Błoński: Widział Pan zachowanie pseudokibiców obrzucających śnieżnymi kulami wjeżdżających wyciągiem ma górę skoczków? Jak Pan ocenia takie zachowanie?

Walter Hofer: Jako skandaliczne. Trudno to nawet nazwać dopingiem. Bo kto właściwie z takiego zachowania miałby odnieść korzyść? Rywal obrzucanych i obrażanych, czyli Adam Małysz? Przecież na tym wszystkim to właśnie Polak wyjdzie najgorzej. Straci sympatię i szacunek u reszty kibiców na świecie.

To, co wyprawiali niektórzy kibice, było złe, ale ja w tej sprawie niewiele mogę zrobić. O ile gwizdy i obrażanie jest po prostu nie fair, o tyle rzucanie czymkolwiek w zawodników to już przestępstwo i jako takie powinno być traktowane.

Warunki do rozgrywania zawodów w lotach narciarskich były bardzo trudne i chyba nie dla wszystkich jednakowe...

- Owszem, warunki były trudne. Wiatr był dziś niezwykle zmienny, zwłaszcza tam na górze. Ale zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, żeby szanse były równe dla wszystkich. Utworzyliśmy coś na kształt korytarza, pozwalając startować zawodnikom tylko przy pewnym ścisłym przedziale siły wiatru. Oczywiście tak rozgrywane zawody musiały trwać dłużej, bo wiatr nie dbał o nasze interesy. To długie czekanie mogło irytować skoczków, zwłaszcza startujących na końcu. Uważam jednak, że wszystko odbyło się fair.

Adam Małysz powiedział nam jednak, że jego zdaniem sędzia zbyt długo trzymał go na belce, nie pozwalając ruszyć, choć Polak miał idealnie te same warunki co startujący chwilę wcześniej Martin Schmitt. Puścił go dopiero wtedy, gdy te warunki znacznie się popsuły...

- To jest opinia zawodnika, a ja mam zasadę, że nigdy nie polemizuję z ich zdaniem. Każdemu wolno mieć zdanie na temat swego niepowodzenia.

Ale może coś było nie tak, skoro Małysz oddał najgorszy skok od 18 miesięcy...

- Sam skok także nie był poprawny, nie tylko przez złe warunki... No proszę, sami to przyznajecie. Odpowiem tak: w Pucharze Świata startuje 50 zawodników, każdy z nich odda prędzej czy później lepszy lub gorszy skok. Ale mnie nie interesują pojedynczy zawodnicy i ich osobiste problemy. Ja muszę się koncentrować na całej pięćdziesiątce i warunkach, w jakich skaczą. Czemu słabo skoczył Adam Małysz, odpowie tylko Adam Małysz.

Czy zawody nie straciły na atrakcyjności z powodu zbyt niskiego rozbiegu?

- O to proszę zapytać widzów. Moim zadaniem nie jest dbanie o wartości artystyczne konkursu, ale bezpieczeństwo jego uczestników. Harrachov to nie tylko piękna, olbrzymia skocznia, ale i bardzo niebezpieczna. Nie wolno o tym zapomnieć. Dla mnie zawodnicy zawsze będą na pierwszym miejscu.