Sport.pl

Czterech Polaków w pierwszym konkursie w Neustadt-Titisee

Tylko Tomaszowi Pochwale nie udało się zakwalifikować do sobotniego konkursu PŚ w skokach w Neustadt-Titisee. Wystartują w nim Tomisław Tajner, Wojciech Skupień, Roberta Mateja i oczywiście Adam Małysz, który w kwalifikacjach przegrał tylko ze Svenem Hannawaldem
Na rzesze niemieckich kibiców, którzy w piątek zjawili się na skoczni, spadła - jak pisze strona internetowa telewizji RTL - "hiobowa wieść". Idol nastolatek, jeden z najwybitniejszych obecnie zawodników świata, mieszkający 30 km od Neustadt - Martin Schmitt - ma problemy żołądkowe. - W piątek w ogóle nie pojawił się na skoczni i nie ma powodu, by nie wierzyć, że jest chory. Adam też miał problemy po mistrzostwach świata w Lahti, ale najwięksi nawet mistrzowie mają prawo chorować - mówi "Gazecie" Apoloniusz Tajner.

Ostatni raz Schmitt skakał w Neustadt w czwartek, ale był to lot "orła z podkurczonymi skrzydłami". 23-letni Niemiec wylądował na setnym metrze i wrócił do hotelu. - To byłby wielki, naprawdę ogromny zawód, gdyby Schmitt nie mógł wystartować - mówi Apoloniusz Tajner. Sobotni i niedzielny konkurs ma oglądać prawie 50 tys. ludzi. Lekarz reprezentacji Niemiec Ernst Jakob oraz sam Schmitt zapewniają jednak, że idol pojawi się na skoczni. - Dobre leki i odpowiednia dieta postawią Martina na nogi - mówił Jakob.

Nieobecność Schmitta wynagrodził kibicom - w kwalifikacjach - Sven Hannawald. Ten mieszka jeszcze bliżej Neustad niż kolega z drużyny - w oddalonym o kilkanaście kilometrów Hiterzarten. Wygrał kwalifikacje, skacząc o 4,5 m dalej niż Małysz. - Niemcowi powiało, Adamowi nie, ale i tak jestem zadowolony z jego skoku. W sobotę warunki mają być idealne, bezwietrznie, niezbyt zimno. Najlepszych stać będzie na skoki 140 m i dłuższe - mówi trener Tajner.

Małysza bardzo dobrze przyjęli kibice. - To zrozumiałe, że najgłośniej i najbardziej żywiołowo dopingowali rodaków, ale na cześć pozostałych również wiwatowali. Nie było mowy o żadnych gwizdach - opowiada Tajner. - Po kwalifikacjach w specjalnym namiocie było wręczanie numerów na sobotni konkurs najlepszej piętnastce PŚ. Adam udzielił kilku wypowiedzi, dostał kolejne brawa. Było sympatycznie.

Humor trenerowi Tajnerowi dopisywał także po skokach Matei, Skupienia i syna. Wszystkich zobaczymy w sobotnim konkursie. Awansować nie udało się tylko Tomaszowi Pochwale, któremu do zajęcia 50. miejsca zabrakło 0,1 pkt., czyli dokładnie 18 cm. Pochwała to jedyny, obok Małysza, zawodnik, który w pierwszych zawodach w Kuopio zdobył punkty PŚ. Właśnie w Neustadt-Titisee Pochwała odniósł jeden z największych sukcesów. W poprzednim sezonie zajął szóste miejsce w Pucharze Interkontynentalnym. - Teraz, w dwóch seriach treningowych, skakał prawie po 120 m - mówi Tajner. - W kwalifikacjach trochę się "napalił" na jeszcze lepszy skok i spóźnił odbicie. Ja to traktuję jak wypadek przy pracy.

Pula nagród na oba konkursy wynosi aż 240 tys. franków szwajcarskich - najwięcej w historii PŚ. Zwycięzca dostanie 48 tys. franków, a do kasy będzie miało prawo podejść nie jak zawsze sześciu najlepszych zawodników, ale czołowa dziesiątka.

Transmisja konkursu w sobotę i niedzielę w 1 TVP, Eurosporcie i RTL.

Wyniki kwalifikacji. 1. Sven Hannawald (Niemcy) - 141,5 pkt. (134,5 m); 2. Adam Małysz - 133,0 pkt. (130); 3. Andreas Kuettel (Szwajcaria) - 131,0 pkt. (128). Miejsca Polaków: 41. Tomisław Tajner - 100,7 pkt. (114); 43. Robert Mateja - 99,5 pkt. (112,5); 44. Wojciech Skupień - 98,9 pkt. (113 m); 49. Tomasz Pochwała - 95,2 pkt. (111,5 m).

W kwalifikacjach nie startowali Martin Schmitt i Japończyk Kazuyoshi Funaki. Obaj jednak są w pierwszej piętnastce PŚ i start w konkursie mają zapewniony bez eliminacji.

Pula nagród w Neustadt

Wszystkie kwoty we frankach szwajcarskich (1 frank - ok. 2,45 zł)

1. - 48 tys.

2. - 28 tys.

3. - 18 tys.

4. - 9 tys.

5. - 5 tys.

6. - 4 tys.

7-10 - 2 tys.

Łącznie: 120 tys. w jednym konkursie.