PŚ w skokach. Jakie problemy może sprawić pogoda w Planicy?

Przed nami ostatni weekend ze skokami narciarskimi. Pogoda na najbliższe dni w słoweńskiej Planicy zapowiada się wręcz wyśmienicie. Meteorolodzy nie spodziewają się dużych podmuchów wiatru, a prognozy mówią również o słońcu i wiosennej temperaturze. Tym razem to jednak nie wiatr, a właśnie słońce może sprawić organizatorom sporo problemów.


W Planicy zapowiadają się cztery dni bardzo dalekich lotów. Wiatr nie powinien przeszkadzać w rozegraniu konkursów, bo będzie praktycznie niezauważalny. Meteorolodzy przewidują jednak, że w ciągu najbliższych dni w Planicy zrobi się naprawdę ciepło. W piątek prognozowane jest aż 17 stopni, nieco chłodniej, bo około 12 stopni będzie w weekend. W weekend prognozowane jest także niemal bezchmurne niebo. Oznacza to, że organizatorzy będą drżeć o stan torów najazdowych, bo na Letalnicy nie ma jeszcze lodowego najazdu.

Wiatr nie przeszkodzi, a słońce?

Rozbieg skoczni w Planicy w wyniku wysokiej temperatury często się rozpływa, co przeszkadza skoczkom w oddawaniu swoich prób i znacząco wpływa na bezpieczeństwo. Zawody na Letalnicy organizowane są zwykle w godzinach porannych, co sprawia, że najazd znajduje się w pełnym słońcu. Godzina organizacji konkursów ma jednak kluczowe znacznie. Ma to związek ze specyficznym położeniem skoczni w dolinie, co oznacza, że po południu warunki znacznie się pogarszają, bo zimne powietrze schodzi z wyższych partii gór i powoduje zawirowania. Organizowanie zawodów przed godziną dwunastą także ma swoje wady, z których najważniejszą jest działanie promieni słonecznych na najazd. W 2015 roku sprawiło to wiele kłopotów, a kwalifikacje odbywały się z olbrzymimi problemami. Organizatorzy przez ponad godzinę prowadzili zabiegi mające przywrócić tory do stanu używalności, ale pogoda nie okazała się łaskawa, bo zmusiła FIS do przełożenia skoków na popołudnie.

W zeszłym sezonie w przeprowadzeniu konkursów pomagali żołnierze, którzy zostali wyposażeni w specjalne płachty na drewnianych stelażach. Tuż po każdym wybiciu rozbieg był przykrywany, by jak najbardziej zminimalizować wpływ słońca na śnieg. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, bo tory cały czas utrzymywały odpowiednie parametry.

Skocznia została przetestowana

Pierwszą serię skoków w Planicy przeprowadzono już w środę. Według przepisów skocznia mamucia może być używana tylko pod nadzorem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, a każde oficjalne treningi muszą być poprzedzone skokami przedskoczków. W środowy poranek na Letalnicy pojawiło się 32 zawodników, którzy bez większych przeszkód oddali po dwie próby. Najlepszym skokiem popisał się Blaż Pavlić, który poszybował aż 231 metrów.





Na czwartek zaplanowane zostały pierwsze oficjalne serie treningowe oraz kwalifikacje do piątkowego konkursu indywidualnego, które rozpoczną się o godzinie 11. Pierwszy konkurs odbędzie się w piątek o godzinie 15. Relacja na żywo w Sport.pl - To jest Twój Live.