Sport.pl

PŚ w łyżwiarstwie szybkim. Kmiecik: Jest fajnie, choć Bródka ma lekką kontuzję

- Zbyszek Bródka ma lekką kontuzję pachwiny, trochę się o niego obawialiśmy, ale fajnie nam wyszło - mówi trener polskich panczenistów Wiesław Kmiecik. Jego brązowi medaliści olimpijscy z Soczi w piątek w Berlinie wygrali drużynowe zawody Pucharu Świata. Świetnie spisał się też Artur Waś, który był najlepszy na 500 m. - Pracuje z legendarnym Jeremym Wotherspoonem, dwa lata temu pokazał wielki potencjał, a teraz mocno się przypomniał - komentuje Kmiecik i zapowiada duże emocje w sobotnich i niedzielnych startach Polaków.
Łukasz Jachimiak: Zwycięstwa Artura Wasia i polskiej drużyny to wyniki, które sztab cieszą pewnie prawie tak mocno jak 10 miesięcy temu olimpijskie medale w Soczi?

Wiesław Kmiecik: Bardzo cieszą, bo potwierdzają, że cały czas jesteśmy wśród absolutnie najlepszych na świecie.

Zbigniew Bródka, Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański pokonali Holendrów. Tego w planie chyba nie było?

- Holendrzy przyjechali do Berlina w drugim składzie, nie było np. Svena Kramera. Ale oni i w trzecim składzie byliby bardzo groźni. Byli faworytami.

Holendrzy startują w Berlinie w drugim składzie, ale chyba tylko jeśli chodzi o dystansowców? Bo przecież w sprincie na 500 metrów Waś pokonał m.in. mistrza olimpijskiego na tym dystansie Michela Muldera, z którym jechał w parze.

- To prawda. Artur osiągnął wielki sukces. Tylko podkreślmy, że to jest zawodnik pracujący nie ze mną, ale z Jeremym Wotherspoonem, czyli legendą naszej dyscypliny, wciąż aktualnym rekordzistą świata na 500 m. Dla Artura wielkie gratulacje. Dwa lata temu pokazał wielki potencjał, zajmując drugie miejsce w Pucharze Świata w Heerenveen, ale później przyszły gorsze występy i trochę o tym zawodniku zapomnieliśmy. Teraz wszystkim mocno się przypomniał. Zresztą moi zawodnicy też. Od momentu przyjazdu do Berlina spodziewałem się po nich bardzo dobrego występu, dyspozycja całej trójki rosła każdego dnia. Zbyszek, Konrad i Janek we wtorek pojechali bardzo dobrze trzy rundy na treningu tempowym i już wtedy wiedziałem, że pocelujemy w podium. Wyszło super.

Czego mamy się spodziewać przed sobotą i niedzielą, a więc m.in. startami Bródki i Niedźwiedzkiego na 1000 i 1500 m?

- Emocje będą duże, choć trochę obaw mamy o Zbyszka. Ma lekką kontuzję pachwiny, trochę się o niego obawialiśmy już w piątek. Ostatecznie wszystko fajnie nam się udało, ale zobaczymy, jak w sobotę pojedzie 1000 m. Jeśli nie będzie problemu na samym rozpędzeniu, to w niedzielę na jego koronnym dystansie 1500 m będzie naprawdę dobrze, bo forma idzie w górę. W sobotę też wysoko na 5000 m będzie Janek Szymański, mimo że na pewno drużynowe zawody jakiś ślad w nim zostawią, będzie podmęczony.

W Obihiro i w Seulu Polacy nie błyszczeli, a trzeci weekend Pucharu Świata rozpoczęli znakomicie. Na ile dzięki temu, że zawody odbywają w Berlinie, w hali, o której można chyba powiedzieć, że jest domem naszych panczenistów?

- Na pewno pomaga nam znajomość hali, ale najczęściej trenujemy w Inzell. Co zrobić - dobrze, że Niemcy mają obiekty i możemy w nich pracować, bo jest grudzień, a u nas i tor w Zakopanem, i ten w Tomaszowie Mazowieckim są nieczynne. Z infrastrukturą, niestety, nadal nic się u nas nie zmienia.

Więcej o:
Komentarze (4)
PŚ w łyżwiarstwie szybkim. Kmiecik: Jest fajnie, choć Bródka ma lekką kontuzję
Zaloguj się
  • bukaj22

    Oceniono 3 razy 3

    Gratulacje ! Dobra robota zwłaszcza, ze przecież nie mamy warunków do uprawiania tego sportu. Czapki z głów przed zawodnikami i sztabem trenerskim.

  • zbycho52

    0

    A co z budowa nowej hali dla panczenistow,wszyscy chciel po olimpiadzie budowac,ale wszystko ucichlo i jak zwykle z duzej chmury maly deszcz.

  • kemdzol100

    Oceniono 1 raz -1

    .Znalazłem strone na której rozdają darmowe doładowania :
    www.free-cash.pl
    Wystarczy wpisać numer i go zweryfikować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX