PŚ w biathlonie. Sezon bez Berger, Henkel i wielu innych. Czy Polki to wykorzystają?

W pierwszym indywidualnym starcie kobiet w tym sezonie biathlonowego Pucharu Świata zabraknie aż 12 zawodniczek z czołowej trzydziestki poprzedniego sezonu. Relacja na żywo w biegu na 15 km w Sport.pl od 17.15, transmisje w Eurosporcie i w Polsacie Sport
Dyskutuj z autorem na Twitterze

Jeśli ktoś nie interesował się biathlonem od igrzysk w Soczi, to patrząc na listę startową czwartkowego biegu indywidualnego w Oestersund, może się mocno zdziwić. Sezon poolimpijski to zawsze idealna pora na odmłodzenie kadry lub eksperymentowanie z kalendarzem startów, ale rzadko kiedy daje to tak skumulowany efekt.

Bez Berger, Henkel, Gasparin

Największą nieobecną będzie Tora Berger. 33-letnia Norweżka, która zdominowała biathlonowy Puchar Świata dwa sezony temu, a w ostatnim była druga, zakończyła karierę w wieku 33 lat. Taką samą decyzję podjęła Niemka Andrea Henkel (10. w PŚ 2013/14), a także rodaczka Berger Ann Kristin Flatland (20.) i Olena Pidruszna, która wybrała karierę polityczną w nowych władzach Ukrainy.

W mocno odmienionym składzie sezon zaczyna reprezentacja Rosji. Zabraknie zawieszonej na dwa lata za stosowanie dopingu Iriny Starykh (22. w sezonie 2013/14), utytułowanej Olgi Zajcewej (12.), która nie znalazła się w kadrze, ale może do niej wrócić jeszcze w tym sezonie, oraz Olgi Wiłuchiny (5.), która zrobiła sobie rok przerwy w startach i nie wyklucza macierzyństwa. Dziecka spodziewa się także rewelacja ostatniego sezonu Szwajcarka Selina Gasparin (11.), a we francuskiej kadrze nie ma na razie Marie Dorin Habert, która już wznowiła treningi po narodzinach córeczki Adele.

Na liście nieobecnych w Oestersund są także piąta w ostatnim sezonie PŚ Anastazja Kuzmina ze Słowacji (zacznie sezon z opóźnieniem), 15. Niemka Laura Dahlmeier (w lecie naderwała wiązadło w kostce), 30. Norweżka Synnoeve Solemdal (brak formy) i srebrna medalistka w sprincie z Soczi Wita Semerenko, która odpuściła sezon po zdiagnozowaniu u niej przepukliny międzykręgowej.



Polki bez rewolucji

W całym tym zamieszaniu zmiany w polskiej kadrze należy określić jako czysto kosmetyczne. Mimo braku olimpijskiego medalu i jedynie jednego miejsca na podium PŚ (Krystyny Pałki w Hochfilzen) posadę trenera żeńskiej kadry zachował Adam Kołodziejczyk.

Karierę zakończyła co prawda Paulina Bobak, ale była to zdecydowanie najsłabsza z pięciu zawodniczek kadry, w dodatku od czasu igrzysk w Soczi mocno skonfliktowana z trenerem.

W tym sezonie zobaczymy więc Pałkę (pod nowym nazwiskiem Guzik), Magdalenę Gwizdoń, Weronikę Nowakowską-Ziemniak i Monikę Hojnisz. Trzon kadry nie uległ zmianie, a dołączyły do niej młode zawodniczki Anna Mąka i Karolina Batożyska. Agnieszka Cyl wznowiła już treningi po urodzeniu dziecka, ale nie wiadomo, kiedy wróci do formy na starty w międzynarodowych zawodach.

"Więcej miejsc w trójce"

Zachowawczy zwykle trener Kołodziejczyk już na początku przygotowań do sezonu tryskał optymizmem. - Uważam, że dziewczyny nie wykorzystały tego potencjału, który udało się w nich zgromadzić i który pokazały rok wcześniej przed igrzyskami. Najbliższy czas będzie należał do naszych zawodniczek, mówię to śmiało, odważnie. Jeżeli zdrowie dopisze, to planujemy więcej miejsc w pierwszej dziesiątce i w pierwszej trójce niż do tej pory - zapowiadał.

Tuż przed sezonem wypowiadał się z rezerwą. - Wiemy, na co nas stać, ale nie wiemy, na co stać naszych rywali. Chcielibyśmy mieć jak najlepszy początek sezonu - powiedział w rozmowie z biathlon.pl.

Relacja na żywo z biegu indywidualnego na 15 km w Sport.pl od 17.15, transmisje w Eurosporcie i w Polsacie Sport.

Bicepsy, kaloryfery i sztangi, czyli jak trenują polskie sportsmenki [ZDJĘCIA]


Czy Polki to wykorzystają?