Soczi 2014. Aleksander Wierietelny po igrzyskach udaje się na emeryturę

Trener Justyny Kowalczyk zapowiedział, że po igrzyskach w Soczi zamierza udać się na emeryturę. - Nie mam siły na więcej, to ostateczna decyzja - mówi Aleksander Wierietelny. W sobotę ostatni start Polki w biegu na 30 km techniką dowolną. Start o godz. 10.30.
Wierietelny od 14 lat pracuje dla Polskiego Związku Narciarskim, gdzie jest trenerem kadry A w biegach narciarskich. To pod jego opieką Justyna Kowalczyk odnosiła największe sukcesy. Rozpoczęło się od wicemistrzostwa świata juniorów w sprincie w 2003 roku. Trzy lata później Polka była dwukrotną mistrzynią świata w kategorii do 23 lat (10 km techniką klasyczną i 15 km biegu łączonego).

W 2009 roku Wierietelny świętował z Kowalczyk podwójne mistrzostwo świata podczas zawodów w Libercu. Na tej samej imprezie polska biegaczka stanęła na najniższym stopniu podium w biegu "klasykiem" na dystansie 10 km. Kowalczyk cztery razy wygrywała klasyfikację generalną Pucharu Świata.

- Postawiłem wszystko na jedną kartę, na bieganie. Przeżywam każdy start, każde igrzyska, również mistrzostwa świata, ale nie ma zmiłuj się. Spokojnie, spokojnie emerycie, jakoś to przeżyjemy - mówi z uśmiechem Wierietelny w rozmowie z polskieradio.pl.

- Na zewnątrz widać po mnie siłę i entuzjazm, a w środku już truchlizna - dodał Wierietelny, który poprowadził Kowalczyk do złotego medalu na igrzyskach olimpijskich w Vanocouver (30 km) srebrnego w sprincie oraz brązowego w biegu łączonym na 15 km.

Co z Kowalczyk?

Nie wiadomo jeszcze, czy koniec kariery trenerskiej Wieritielnego oznacza także koniec startów Kowalczyk. W jednym z wywiadów zapowiedziała ona niedawno: - Chcę wziąć udział w pozostałych biegach, bo to prawdopodobnie moje ostatnie igrzyska.

- Jeśli Justyna skończy karierę, to co ja będę robił? Zaczynać od nowa nie mam już siły - przyznał trener Wierietelny.