Soczi 2014. "Złotopolscy". Polacy zimą lepsi niż latem

Cztery złote medale zdobyte przez polskich sportowców na trwających igrzyskach w Soczi to wynik potwierdzający, że nasi zimowi olimpijczycy po latach wyszli z cienia przedstawicieli letnich dyscyplin. Już drugi raz z rzędu zimowe igrzyska przynoszą nam więcej radości niż letnie.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to w Londynie nasi sportowcy zdziałali więcej niż w Soczi. Półtora roku temu biało-czerwoni zdobyli na igrzyskach 10 medali, teraz - na półmetku igrzysk w Soczi - mają już cztery. Ale o wyższości dokonań zimowej kadry świadczy nie tylko kolor krążków - w Londynie cieszyliśmy się z dwóch, a w Soczi już z czterech złotych - lecz również fakt, że tu jest zdecydowanie mniej okazji do ich zdobywania.

W Londynie olimpijska rywalizacja toczyła się w 26 dyscyplinach sportu, a organizatorzy przygotowali 302 komplety medali. Nasi zawodnicy do Polski zabrali więc bardzo małą część (trochę ponad 1 procent) z przeszło 900 krążków wyprodukowanych na tamte igrzyska. Zresztą ich dokonania najlepiej obrazowała klasyfikacja medalowa. W niej nasza reprezentacja znalazła się na 30. miejscu.

Lepiej Polacy spisali się cztery lata wcześniej, w Pekinie. Tam też w 302 konkurencjach zdobyli tylko 10 medali, ale trzy z nich były złote, a sześć srebrnych (w Londynie sześć było brązowych, po dwa złote i srebrne). Dlatego nasza kadra została sklasyfikowana na 20. miejscu.

Takiej relacji Z Czuba jeszcze nie było! Dwa złote medale jednego dnia, przeżyjmy to jeszcze raz!

Mimo to dwa lata później pierwszy raz w historii polskiego olimpizmu wynik z letnich igrzysk poprawili zawodnicy startujący w igrzyskach zimowych. W Vancouver złoto (drugie w historii po tym, jakie w 1972 wywalczył Wojciech Fortuna), srebro i brąz wybiegała Justyna Kowalczyk, po dwa srebra skoczył Adam Małysz, a drużyna panczenistek pojechała po brąz. Sześć medali dało Polsce 15. miejsce w klasyfikacji najlepszych reprezentacji kanadyjskiej imprezy.

W Vancouver medale rozdano w 86 konkurencjach. Polacy już tam statystycznie stawali na podium częściej niż w Pekinie - zdobyli ok. 2,4 proc. wszystkich medali.

Teraz różnica między dokonaniami naszych sportowców w Londynie i Soczi będzie pewnie jeszcze większa. Na rosyjskich igrzyskach rozegrano dotąd 51 konkurencji (w sumie będzie ich 98), a my cieszymy się z już czterech krążków. Dodatkowo jako że wszystkie są złote, dają one Polsce znakomite, ósme miejsce w klasyfikacji medalowej.

I pomyśleć, że w 2002 roku, w Salt Lake City, Adam Małysz zdobywał dla Polski pierwsze olimpijskie krążki zimowych igrzysk po 30 latach posuchy.

We wszystkich zimowych igrzyskach Polacy, licząc już z ich dokonaniami z Soczi, zdobyli tylko 18 medali - po sześć złotych, srebrnych i brązowych. Na letnich igrzyskach nasi sportowcy wywalczyli 271 krążków - 64 złote, 82 srebrne i 125 brązowych. Nawet pamiętając, że latem od zawsze rozgrywa się więcej konkurencji i rozdaje o wiele więcej medali, trzeba przyznać, że historia zdecydowanie przemawia za polskimi olimpijczykami startującymi latem. Ale nie da się nie zauważyć, że właśnie pisze się nowa historia, a złoci Justyna Kowalczyk, Zbigniew Bródka i podwójnie złoty Kamil Stoch już zawsze będą nam się kojarzyć z niezapomnianymi igrzyskami w Soczi, które mogą być jeszcze lepsze.