Sport.pl

Narciarstwo freestylowe. 9-letnia Kelly Sildaru zachwyciła Zakopane. Ale na igrzyska jest za młoda

Rywalkom sięga do ramion, sama nie może wdrapać się na podium, ale w powietrzu wykręca niesamowite ewolucje. Dziewięcioletnia Kelly Sildaru za dwa lata mogłaby wystąpić na igrzyskach w Soczi, gdyby nie olimpijskie przepisy.
Sobota, Zakopane. Między kilkudziesięcioma zawodnikami kręci się mała blondynka. Jej koszulka z numerem startowym jest tak wielka, że bardziej przypomina koszulę nocną. Chwilę później staje na stromym wzniesieniu, z impetem najeżdża na skocznię, wybija się na wysokość ok. trzech metrów i w powietrzu kręci salta oraz obroty. Ląduje bez problemu, choć wcześniej wielu zawodników porządnie się potłukło. Bezkonkurencyjna jest także w jeździe po poręczach i wygrywa The North Face Polish Freeskiing, największe tego typu zawody w Polsce.

Kelly w Zakopanem miała tylko trzy konkurentki (starsze o 20, 14 i 13 lat), ale w Europie daje sobie radę z liczniejszą konkurencją. - Czy boję się fruwać? W ogóle - uśmiecha się Sildaru, którą rywalki wciągnęły na podium, bo sama nie była w stanie tak wysoko podnieść nóg obciążonych butami narciarskimi.

Pierwsze ewolucje wykonała, gdy miała pięć lat. Wspierali ją rodzice - dawali pieniądze i jeździli na zawody. Dziś Estonka ma sponsorów i sama zarabia - w Zakopanem zgarnęła 4 tys. zł. Do niedawna była gwiazdą w Europie, teraz podziwiają ją na świecie. - O Kelly zrobiło się głośno, gdy w internecie pojawił się promocyjny film. Pod nim czołowi mężczyźni pisali: "Gdybyśmy byli jej konkurentami, to po takich popisach trzęsłyby się nam kolana" - opowiada Jacek Będkowski, jeden z organizatorów zakopiańskich zawodów.

- Widziałem małą, jej figury robią wrażenie. Porównałbym ją do gimnastyczek, wśród których też startują dzieci. Musi jednak uważać, bo to kontuzjogenny sport - podkreśla Adam Klimek, kierownik szkolenia narciarstwa alpejskiego w Polskim Związku Narciarskim. - Jeździ po takich samych przeszkodach jak starsze konkurentki. Ale gdyby poręczne były proporcjonalne do wzrostu, to rywalki musiałyby wskakiwać na trzepaki - uśmiecha się Będkowski. - Byliśmy na wielu zawodach, ale jeszcze nie spotkałyśmy młodszej zawodniczki. Jest lżejsza od reszty, ale jakoś daje radę. Czy się nie boimy? Strach jest, ale nie paraliżujący - mówi Lilian Talving, mama narciarki.

Sildaru marzy o występie w X-Games, najbardziej prestiżowej imprezie we freeskiingu. Chciałaby też pojechać na igrzyska, gdzie rywalizowałaby w slopestyle (połączenie skoków z jazdą po poręczach). Specjaliści oceniają, że na kwalifikację miałaby szanse, ale przeszkodą jest wiek. O ile w Zakopanem wystąpiła, bo odpowiedzialność za nią wziął ojciec, to na rywalizację w Soczi nie ma szans. - Musiałaby mieć co najmniej 15 lat - zaznacza Klimek.



Więcej o: