Turniej w Indian Wells. Radwańskie już w III rundzie! A faworyci odpadają...

Jeśli Agnieszka i Urszula Radwańskie wygrają kolejne mecze, w IV rundzie zmierzą się ze sobą. Z Kalifornią pożegnali się już m.in. Murray, Ferrer, Ljubicić, Kuzniecowa i Li.

Urszula (WTA 172), która w piątek ograła w trzysetowym horrorze Serbkę Bojanę Jovanovski, w sobotę znów zwyciężyła - w II rundzie pokonała rozstawioną z nr. 31 Czeszkę Klarę Zakopalovą 6:3, 5:7, 6:2. Dla wracającej po kontuzji kręgosłupa 20-letniej Polki to pierwszy od listopada 2010 r. przypadek, gdy udało jej się wygrać dwa mecze z rzędu. - Urszula bardzo potrzebuje takiej dobrej serii, żeby nabrać pewności siebie, uwierzyć, że może wrócić w miejsce, w którym była przed kontuzją - powtarzał przed wylotem do USA jej trener i ojciec Robert Radwański. Kolejna rywalka będzie bardzo trudna - to rozstawiona z ósemką Białorusinka Viktoria Azarenka. Gdyby Urszula zdołała ją pokonać, w kolejnej rundzie może wpaść na Agnieszkę (nr 9). Starsza z sióstr w II rundzie wygrała w niedzielę z inną Czeszką - Ivetą Benesovą 7:6 (7-5), 6:4 i teraz zmierzy się z Rosjanką Marią Kirilenko (24), swoją byłą partnerką deblową.

Polki na razie wygrywają, a wśród faworytów istny pogrom. Zaczęło się od porażki Andy'ego Murraya - rozstawionego z piątką Szkota pokonał amerykański kwalifikant Donald Young. Murray nie może odnaleźć formy od przegranego styczniowego finału Australian Open. Od tego czasu nie wygrał jeszcze meczu! Oprócz Murraya w sobotę odpadli też broniący tytułu sprzed roku Chorwat Ivan Ljubicić i półfinalista Australian Open David Ferrer. Pierwszy nadział się na wracającego do formy Argentyńczyka Juana Martina del Potro, a Hiszpan padł ofiarą atomowych serwisów Chorwata Ivo Karlovicia. Na razie bez problemów wygrywają m.in. Rafael Nadal i Robin Soederling, który w tym sezonie przegrał tylko jedno spotkanie.

Wśród kobiet też sypnęło niespodziankami - Swietłana Kuzniecowa, słynąca już właściwie z tego, że świetne mecze przeplata katastrofalnymi, znów zanurkowała w dolne rejony i poległa z mało znaną Amerykanką Christiną McHale. Niespodziewany był też rezultat chińskiego spotkania na szczycie - finalistka Australian Open Na Li przegrała z Shuai Peng. Zaskakująco dobrze radzi sobie za to Dinara Safina. Była liderka listy WTA, która od roku była głównie pośmiewiskiem, bo przegrywała ze wszystkimi i wszędzie, nagle zaczęła znowu trafiać w kort i jest już w III rundzie. W sobotę pokonała 7:6 (7-2), 6:4 Danielę Hantuchovą.

Dużo dyskusji w Indian Wells wzbudza męski debel, bo na występ zdecydowało się aż ośmiu zawodników z pierwszej dziesiątki singla, m.in. Roger Federer, który gra w parze ze Stanislasem Wawrinką, Rafael Nadal (z Markiem Lopezem), Novak Djoković (z Viktorem Troickim) i Andy Murray (z bratem Jamiem). Efekt jest dla niektórych dość zaskakujący, bo pary złożone z najlepszych singlistów często bardzo łatwo ogrywają wieloletnich deblowych specjalistów. Np. Federer z Wawrinką, którzy grają ze sobą po raz pierwszy od 2008 r., pokonali rozstawionych z dwóją Daniela Nestora i Maksa Mirnyja 6:1, 6:2. "Wygląda na to, że jednak nie da się wyspecjalizować w deblu, co najwyżej można się wyspecjalizować w tenisie" - skomentował jeden z amerykańskich dziennikarzy.

Porażki Murraya i Ferrera ?

Więcej o: