ATP Queens Club. Murray nie obroni tytułu. Sędziowie mu nie pomogli?

Do dużej niespodzianki doszło w trzeciej rundzie tenisowego turnieju na trawiastych kortach Queens Clubu w Londynie. Faworyt gospodarzy i ubiegłoroczny triumfator Andy Murray uległ 4:6, 6:1, 6:7 (2-7) nierozstawionemu Amerykaninowi Mardy'emu Fishowi. Po meczu Szkot miał pretensje do sędziów, że mecz musiał dokończyć w piątek.

Wokół meczu toczyły się kontrowersje, po tym jak organizatorzy zdecydowali o przerwaniu go w czwartek przy stanie 3:3 w trzecim secie z powodu ciemności. Nurray nie zgadzał się z tą decyzją, i chciał konsultacji z sędzią Cedricem Mourierem i nadzorującym pracę sędziów Tomem Barnesem. Czwarty tenisista świata protestował, bo właśnie odrobił straty, i ze stanu 0:3 w trzecim secie wyrównał na 3:3.

W piątek żaden z tenisistów nie zdołał przełamać serwisu rywala i doszło do tie-breaku. Murray szybko uzyskał w nim przewagę, po czy pięć z sześciu wymian wygrał Fish. Po chwili Amerykanin wykorzystał pierwszą z czterech piłek meczowych i wygrał mecz.

- Nie wiem co by było gdybyśmy dokończyli mecz w czwartek. - powiedział Murray po meczu. - Byłem zawiedziony, że nikt nie powiedział mi nic na ten temat. Nie powiedziałbym, że byłem zły, ale w takim sporcie jak tenis takie decyzje powinno się konsultować - dodał Szkot.

Mardy Fish, 90 tenisista światowego rankingu, zagra w ćwierćfinale z Francuzem Michaelem Llodrą.

W Anglii inaczej niż we Francji?

Sytuacja z meczu Murray'a z Fishem jest analogiczna do zdarzenia z ostatniego Rolanda Garrosa. Podczas spotkania Gaela Monfilsa i Włocha Fabio Fogniniego sędziowie zdecydowali się nie przerwać meczu mimo zapadających ciemności. Według opinii ekspertów,  organizatorzy tą decyzją udowodnili, że faworyzują zawodnika gospodarzy, rozstawionego z trzynastką. Ostatecznie spotkanie zostało przerwane po kilku kolejnych gemach, a Monfils przegrał dokończony następnego dnia mecz.

Kontuzja Rafaela Nadala ?

Więcej o: