ATP. Był Janowicz, będzie i Kubot

132 krążki, jak na amatorski turniej tenisowy, to niezła sumka. Ale jeszcze ważniejsza jest inna statystyka. W Halowych Narodowych Mistrzostwach Polski ATP 2010 w Chorzowie wzięło udział więcej osób niż przed rokiem.

Trzy balony, pod nimi łącznie dziewięć kortów. To jeszcze nie All England Lawn Tennis Clubna na Wimbledonie, ale ośrodek Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego jest chyba jedynym w Polsce, w którym można było zorganizować tę imprezę. Kiedyś na sześciu kortach jakoś udawało się zdążyć ze wszystkimi grami. Tym razem byłoby to niemożliwe, ponieważ po raz kolejny padł rekord frekwencji - 221 osób, czyli o kilka więcej niż w zeszłym roku.

W takim turnieju chodzi nie tylko o to, kto kogo pokonał i dlaczego. Dla wielu uczestników gemy i sety to sprawa drugo- albo nawet trzeciorzędna. Najważniejsze, żeby dobrze się bawić, a dla niektórych to po prostu okazja, by spotkać starych znajomych i spędzić czas w miłym towarzystwie. Tak mówią z pełnym przekonaniem, kiedy jednak przychodzi pora, aby wejść na kort, każdy z zaciśniętymi zębami walczy aż do ostatniej piłki.

Przypadkowych zwycięzców mistrzostw Polski amatorów już nie ma. Niespodzianki się zdarzają, ale ten, kto nie ma za sobą spędzonych na korcie dziesiątek godzin, musi liczyć się z najgorszym. Szybki odjazd z Chorzowa na przysłowiowym rowerku jest bardzo prawdopodobny. Tym bardziej, że do mistrzostw coraz częściej zapisują się osoby z przeszłością zawodniczą. Zasady mówią, że w turnieju może wziąć udział ten, kto nie występował w turnieju zawodowym od pięciu lat lub ukończył 35. rok życia.

Tak jak Benjamin Budziak, mistrz świata amatorów, który zgłosił się do trzech kategorii, ale z powodów losowych mógł wystąpić tylko w mikście. Na listę uczestników wpisał się też m.in. Jerzy Janowicz. Juniorowi na start nie pozwoliłyby bezwzględne przepisy, ale senior z chęcią wystąpił w kategorii +55 (przegrał w drugiej rundzie, ale tanio skóry nie sprzedał).

Więcej o Amatorskim Tenisie Polskim - czytaj tutaj ?

Copyright © Agora SA