Iga Świątek powróciła do rywalizacji po niespełna czterech tygodniach od tego, gdy odpadła w 4. rundzie US Open. W Nowym Jorku swoją pogromczynię znalazła w osobie Chinki Qinwen Zheng. Mistrzyni olimpijska dopiero po raz drugi w karierze pokonała Polkę w bezpośrednim starciu.
Była liderka rankingu WTA rozpoczęła rywalizację w Pekinie od drugiej rundy. Jej rywalką była reprezentantka gospodarzy, Xinyu Gao. Było to pierwsze bezpośrednie starcie obydwu tenisistek.
Choć Chinka dzielnie walczyła o każdą piłkę, to jednak zarówno pierwszy, jak i drugi set padły łupem Raszynianki. W pierwszej odsłonie nasza zawodniczka oddała rywalce dwa gemy, natomiast w drugiej trzy.
Tuż po zakończeniu spotkania Świątek udzieliła wypowiedzi "na gorąco" na środku kortu. Polka została zapytana o wrażenia z tego meczu. - Na pewno pozytywnie odbieram to, że tutaj jestem i to co się wydarzyło tutaj w Pekinie przed waszymi kibicami. To było solidne spotkanie. Moja rywalka grała bardzo dobrze, gdyż dużo piłek wracało na moją stronę. To był jednocześnie dobry start dla mnie po dłuższej przerwie. Idealny, by poczuć kort i znaleźć rytm grania na nim - przyznała Polka.
Przed trzema laty Świątek triumfowała w Pekinie. Prowadzący rozmowę zapytał ją o to, czy w związku z tamtymi wydarzeniami czuje się na tym korcie pewniej i dużo lepiej.
- Prawda. Dużo spokojniej do tego podchodzę. Chcę krok po kroku wygrywać tutaj kolejne mecze oraz budować pewność siebie. Cieszę się, że byłam tutaj w stanie kiedyś wygrać turniej, ale mam tę świadomość, że to nie jest łatwy turniej. To impreza rangi WTA 1000, gdzie jest dużo bardzo trudnych rywalek. Ja natomiast staram skupić się na każdym kolejnym meczu - skwitowała 25-latka.
Iga Świątek pozostała jedyną naszą tenisistką w rywalizacji singlowej wobec tego, iż w pierwszych dwóch rundach z rywalizacją pożegnały się Maja Chwalińska, Magdalena Fręch, Magda Linette oraz Katarzyna Kawa.
W trzeciej rundzie rywalką Polki będzie Chorwatka Donna Vekić (40. WTA), która pokonała Lin Zhu (199. WTA) 6:1, 4:6, 6:2.