Minęła godzina gry meczu I rundy US Open: Maria Sakkari (Grecja, 35. WTA) - Robin Montgomery (USA, 187. WTA) i wynik na tablicy świetlnej był bardzo niespodziewany: 2:6, 0:4. W dodatku Greczynka właśnie przegrała w drugim secie cztery gemy z rzędu, w których wygrała zaledwie jedną z 17 akcji! Sakkari w tym czasie miała też serię przegranych aż 14 punktów z rzędu.
Takie liczby mogłyby załamać niejedną tenisistkę, ale nie Sakkari. 31-letnia Greczynka pokazała wielki charakter i zaczęła odrabiać straty. Od stanu 0:4 wygrała aż pięć gemów z rzędu! Przy stanie 6:5 i serwisie Amerykanki, Sakkari zmarnowała trzy piłki setowe, ale przy czwartej była już skuteczna. W efekcie doszło do decydującego seta. W nim Sakkari od stanu 1:1 wygrała trzy gemy z rzędu, a potem pewnie utrzymała przewagę. Greczynka dokonała czegoś wielkiego, bo potrafiła odwrócić mecz od stanu 2:6, 0:4. Na razie jest bohaterką największego powrotu w tym turnieju.
"Ogromny powrót Sakkari. Przegrywała już 2:6, 0:4 - podsumował krótko w serwisie X Jose Morgado, dziennikarz specjalizujący się w tenisie.
"Maria wychodzi z poważnych opresji. To nie był dziś jej najlepszy tenis, ale w odpowiednim momencie podniosła poziom gry i odniosła 20. zwycięstwo w 2026 roku. Sak-attack wraca do gry!" - dodał The Tennis Letter.
Greczynka miała mniej winnerów (16-23), ale też popełniła zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów (27-47).
Sakkari w II rundzie zmierzy się z Ukrainką Julija Starodubcewą (58. WTA), która wygrała 6:2, 6:2 z Niemką Ellą Seidel (123. WTA).
Greczynka najlepiej w US Open spisała się w 2021 roku. Wtedy dotarła do półfinału imprezy, przegrywając 1:6, 4:6 z Brytyjką Emmą Raducanu.
Zobacz także: Świat znowu oszalał po tym, co zrobiła Osaka. Teraz się tłumaczy