Meczowi drugiej rundy oraz całej sytuacji 24-latki przyjrzał się hiszpański portal puntodebreak.com. "Zaledwie dwa miesiące temu Chwalińska przeżywała szczytowy moment swojej kariery, docierając do finału French Open. Wydawało się, że wynik ten będzie punktem zwrotnym dla polskiej tenisistki, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna" - podsumowano. W Kanadzie "ponownie odpadła w pierwszym (meczu - red.)".
Zobacz również: Demony nagle wróciły. To dlatego Iga Świątek wygrała mecz z Bejlek
W artykule padło stwierdzenie o "niespodziewanej serii meczów bez zwycięstwa". Rzeczywiście, po dwóch porażkach (z niżej notowanymi rywalkami) można już pisać o "serii", natomiast wydaje się to trochę na wyrost. Tu można też zauważyć, że Polka przegrała trzecią potyczkę z rzędu, jednak porażka w finale RG z Mirrą Andriejwą (5. WTA) na pewno nie była z kategorii "niespodziewanych", a o takiej passie pisze hiszpański portal.
"Chwalińska wciąż nie odzyskała formy, jaką prezentowała na paryskiej mączce, gdy zwróciła na siebie uwagę tenisowego świata znakomitym występem w Roland Garros" - czytamy dalej. Tylko należy pamiętać, iż po tamtym turnieju zagrała ledwie dwa mecze, z czego na Wimbledonie bardzo zaszkodził jej uraz. Zresztą po Londynie dość długo wracała do zdrowia i rezygnowała z kolejnych startów.
W tym wszystkim doceniono grę Gibson, która "wykorzystała chwile wahania Polki, by odnieść jedno z najważniejszych zwycięstw w swojej karierze". A porażki 24-latki z Australijką oraz Mananchayą Sawangkaew mają też pokazywać ogólniejszą prawdę o tourze WTA. Dość brutalną.
"Poza samymi wynikami uderzający jest kontrast: Chwalińska przeszła od walki o tytuł wielkoszlemowy do dwóch porażek z rzędu na starcie kolejnych zmagań, co pokazuje, jak wymagające potrafią być rozgrywki kobiecego tenisa. Zmiana nawierzchni, radzenie sobie z oczekiwaniami oraz utrzymanie wysokiego poziomu gry po znaczącym sukcesie to często najtrudniejsze wyzwania dla zawodniczek przebijających się do tenisowej elity" - zauważono.
Portal puntodebreak.com nie ma jednak wątpliwości, że obecny sezon jest najlepszym w karierze polskiej tenisistki, której sytuację kompletnie odmienił awans do finału Roland Garros. Potrzebna jest jednak znaczna poprawa, by znów mierzyć wysoko. "Początek amerykańskiego cyklu turniejów wyraźnie pokazuje, że zawodniczka musi jak najszybciej odzyskać formę, jeśli chce przystąpić do US Open z pewnością siebie pozwalającą ponownie walczyć o najważniejsze cele" - zakończono.
Po szybkim odpadnięciu z turnieju WTA 1000 w Toronto Maja Chwalińska może przygotowywać się do "tysięcznika" w Cincinnati. Z kolei Talia Gibson w trzeciej rundzie w Kanadzie zagra z rozstawioną z numerem 16. Jekatieriną Aleksandrową (19. WTA), która we wtorek pokonała 6:3, 7:6(4) Camilę Osorio (60. WTA).