Pod koniec lipca świat obiegła informacja, że Piotr Sierzputowski otrzymał pracę na okres próbny u Jeleny Ostapenko. Łotyszka jest znana w Polsce jako "koszmar" Igi Świątek, z którą ma bilans 0:6. - Chyba najważniejsze było to, że Jelena sama do mnie zadzwoniła i przedstawiła wizję. To mnie najbardziej zmotywowało, żeby pojechać, porozmawiać i spróbować czy ta potencjalna współpraca miałaby szansę - powiedział w rozmowie ze Sport.pl.
Ich współpraca rozpoczęła się w Toronto. Na pewno po tym turnieju i zawodniczka i trener mieli ogromne oczekiwania. W pierwszej rundzie Ostapenko otrzymała wolny los i w kolejnej mierzyła się z Shuai Zhang, która pokonała Julię Putincewę 6:4, 6:1.
Ten mecz na pewno Jelena Ostapenko będzie chciała wyrzucić z pamięci. Dlaczego? Wszystko przez to, że zakończył się po niespełna godzinie i zaledwie... dziesięciu gemach. Rywalizacja była bardzo zacięta, ale Łotyszka nie była w stanie postawić kropki nad "i".
Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 0:6, a w drugiej było już 4:0 i... Ostapenko musiała skreczować.
Po spotkaniu tenisistka "pochwaliła się" wulgarnymi i hejterskimi wiadomościami, jakie otrzymała od "kibiców" po tym meczu i przy okazji zdradziła, co jej dolegało.
"Te wspaniałe wiadomości, które dostajesz po naprawdę kiepskim dniu na korcie, kiedy nie czujesz się najlepiej (pod względem zdrowia). Jestem pewna, że nikt z was nie ma pojęcia, na czym polega sport zawodowy" - napisała.
"Oto, z czym musi się zmierzyć zawodowy sportowiec niemal po każdej porażce" - dodała, pokazując więcej okropnych wiadomości.
"A także komentarze i wiadomości zawierające groźby pozbawienia życia" - kontynuowała.
Na koniec zwróciła się do platformy Instagram, żeby zrobiła coś z toksycznymi profilami, bo ten problem dotyczy nie tylko jej, ale także innych zawodniczek.
Zobacz też: Chwalińska ma coś, czego nikt jej nie odbierze. "To nie jest niespodzianka"
"Wyobraźcie sobie, że jesteście grupą hejterów, którzy po jednej porażce poświęcają swój czas na atakowanie Jeleny Ostapenko. Ona nadal jest mistrzynią Wielkiego Szlema i rywalizuje na najwyższym poziomie, podczas gdy większość jej krytyków może tylko pomarzyć o karierze takiej jak jej" - zakończyła.
W kolejnej rundzie Shuai Zhang zmierzy się z Aryną Sabalenką. Z kolei Jelena Ostapenko będzie teraz przygotowywać się do turniejów WTA w Cincinnati i US Open. Łotyszka nadal będzie współpracować z Piotrem Sierzputowskim. - Bilet powrotny z Ameryki mam dopiero po US Open, myślimy o długiej współpracy - wyznał w Sport.pl.