W nocy czasu polskiego do gry w Toronto wkroczyła liderka światowego rankingu - Aryna Sabalenka. Jej rywalką była Moyuka Uchijima (111. WTA), która przebrnęła przez kwalifikacje, a w pierwszej rundzie pokonała wyżej notowaną Cristinę Bucsę (40. WTA) 6:3, 6:4. To był drugi mecz tych dwóch zawodniczek. Pierwsze starcie miało miejsce na Rolandzie Garrosie 2024 i górą była Białorusinka.
Teraz Aryna Sabalenka wróciła na kort po porażkach w ćwierćfinale Rolanda Garrosa i w 1/8 finału Wimbledonu. Tenisistka zrobiła sobie dłuższą przerwę, więc nie było wiadomo, jak się zaprezentuje, ale i tak była faworytką tego starcia. Warto podkreślić, że w tym sezonie Białorusinka pokazała dominację na twardych kortach, a jedyną porażkę na tej nawierzchni zanotowała w finale Australian Open z Jeleną Rybakiną.
Reprezentantka Japonii zaskoczyła na pewno Sabalenkę w pierwszym gemie pierwszego seta, gdyż odrobiła straty od 15:40 i zdołała przełamać liderkę światowego rankingu, a następnie potwierdziła to przełamanie, wychodząc na prowadzenie 2:0.
To jednak było na tyle, gdyż rozjuszona Białorusinka wygrała pięć kolejnych gemów z rzędu. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:3.
W drugiej partii oglądaliśmy festiwal przełamań. W sumie pierwsze pięć gemów wygrywały zawodniczki, które returnowały. Jednak z tego pojedynku zwycięsko wyszła Aryna Sabalenka, która utrzymała przewagę 3:2, a następnie w końcu obroniła swoje podanie, odskakując na 4:2.
Zobacz też: Kowalczyk-Tekieli reaguje na słowa o Świątek. "Już nie będę. Szkoda"
Końcówka tego seta była bardzo zacięta, a w decydującym, dziewiątym gemie Sabalenka rzuciła się do ataku i wykorzystała drugą piłkę meczową, zamykając tego seta wynikiem 6:3 i wygrywając cały ten mecz 2:0.
Po spotkaniu Aryna Sabalenka powiedziała wprost, że jest zadowolona ze swojego występu i miała świadomość, że nie będzie grała najlepszego tenisa. - Jestem zadowolona z występu, jestem zadowolona z walki. Wiedziałam przed tym meczem, że po krótkiej przerwie mogę mieć trochę problemów, ale byłam na to gotowa - powiedziała, cytowana przez sports.yahoo.com.
- Cieszę się, że byłam gotowa zarówno psychicznie, jak i fizycznie - zakończyła.
W trzeciej rundzie Aryna Sabalenka zmierzy się z Chinką Zhang Shuai, która prowadziła z Jeleną Ostapenko 6:0, 4:0, kiedy Łotyszka musiała skreczować i wycofać się z meczu.