- Wyskoczyła jako gwiazda, wykreowała się na rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, a najprawdopodobniej jest głupiutka, wystraszona i sama nie rozumie, co się dzieje. Tam nie siedzi tylko Abramowicz, ale też trzech, czterech panów, ojciec, siostra. To nie jest tak, że wyniki nie mają dla niej znaczenia. Mają. Gdy przegrywa, jest bardzo smutna, zmartwiona sobą, zła na korcie. A była promienną, zwycięską boginią tenisa - przyznała kontrowersyjnie Ewa Woydyłło w podcaście "Trzeci Serwis" Lecha Sidora. Słowa psycholożki odbiły się dużym echem w naszym kraju.
Do krytyków słów Woydyłło dołączyła m.in. Justyna Kowalczyk-Tekieli. Medalistka olimpijska w biegach narciarskich zamieściła wpis na "Instagramie", w którym wyraziła swoje zdanie na temat wypowiedzi kobiety. "Wielokrotnie słuchałam podcastów z udziałem Pani Woydyłło. Już nie będę. Szkoda." - czytamy.
Program z udziałem psycholożki został usunięty z kanału. Producenci przeprosili Igę Świątek oraz jej team za słowa, które padły w tym odcinku. "Usunęliśmy odcinek 'Returnu' z Ewą Woydyłło. Na etapie produkcji i postprodukcji błędnie i bardzo naiwnie uznaliśmy, że za wypowiadane w programie słowa odpowiada wyłącznie ich autorka. Po Waszym feedbacku i reakcji mediów zrozumieliśmy jednak, że na nas z kolei spoczywa odpowiedzialność za to, jakie treści trafiają do dyskursu tenisowego i jaki poziom będzie ten dyskurs trzymał. Na tym polu polegliśmy 0:6, 0:6" - czytamy w komunikacie.
Przeprosiny zakończono następującym zdaniem: "Z całą mocą PRZEPRASZAMY Igę Świątek, jej Team oraz wszystkich kibiców".
Iga Świątek w pierwszym swoim meczu turnieju WTA 1000 w Toronto pokonała 6:0, 6:3 Czeszkę Sarę Bejlek. W trzeciej rundzie (w pierwszej miała wolny los - red.) zmierzy się ze Szwajcarką Viktoriją Golubic.