Rok 2026 nadal pozostaje bardzo nieudany dla Igi Świątek. Polce zupełnie nie poszło na trawie, na której odpadła w II rundzie turnieju WTA 500 w Bad Homburg (z Emmą Navarro) i w III rundzie Wimbledonu (z Alexandrą Ealą). To drugie będzie ją kosztowało bardzo wiele w rankingu WTA. Jako obrończyni tytułu straciła ponad 1800 punktów i w rankingu WTA Live już jest na 7. miejscu, a może być jeszcze gorzej. Dużo bardziej martwi jednak sama gra.
Gra, w której po prostu od wielu miesięcy nie ma progresu i stabilizacji (chyba że na kiepskim poziomie). W dodatku sama Świątek powiedziała po porażce z Ealą, że nie ma wobec siebie teraz dużych oczekiwań wynikowych i skupia się na zaufaniu procesowi. Wypowiedź ta nie została zbyt dobrze odebrana przez kibiców oraz ekspertów. Potraktowana raczej jako symbol obecnej bezsilności. Trener oraz były tenisista Dawid Celt w podcaście "Break Point" ocenił, że Świątek chce zrzucić z siebie nieco presji, ale musi uzbroić się w cierpliwość, bo powrót do formy potrafi trwać latami. Jak u Naomi Osaki.
- O to właśnie chodzi. Chodzi o to, by zmienić tę perspektywę u Igi. Żeby to było widać w czasie meczów. Ja to czytam jako zrzucenie z siebie presji. Na zasadzie "nie oczekuję wielkich wyników, ufam procesowi, może przyjdzie w końcu dobry moment". Tak jak w zeszłym roku pierwsza połowa była słaba, potem przyszła gra na trawie, zaufała procesowi i wygrała Wimbledon. Tak to właśnie w tenisie jest. To może potrwać wiele miesięcy. W przypadku Osaki zobacz, ile trwał powrót na dobry poziom. Ona nie jest jeszcze na takim, jak wtedy, gdy wygrywała cztery Wielkie Szlemy, ale idzie do góry. Widać u niej od roku, od Kanady i US Open, że idzie w górę po kilkuletniej stagnacji - powiedział Celt.
Szkoleniowiec stwierdził także, że przed Polką trudne czasy, bo ranking WTA jest nieubłagany. Musi jednak usilnie szukać nowych rozwiązań. Niezależnie od tego, jak długo to potrwa. - Nie masz gwarancji, ile to potrwa. Musisz szukać rozwiązań, musisz próbować, musisz usiąść sam przed sobą i zrobić w swojej głowie analizę. Na pewnym etapie kariery dochodzisz do takiego punktu, że jest czarna dziura. Jedni mogą w ogóle odpaść. Spaść i już nie wrócić. Inni szukają różnych rozwiązań, próbują różnych rzeczy i po czasie wracają. Jest to piekielnie trudne, to najtrudniejsza rzecz w tenisie, by utrzymać topowy poziom. Dalej Iga jest w Top 10. Owszem, idą trudne czasy, bo odpadły punkty za Wimbledon, będą odpadać kolejne turnieje. Nadal jest jednak zawodniczką z Top 10 rankingu światowego, nawet zmagając się z dużymi problemami - podsumował Dawid Celt.